Hej!
Z racji tego, że rozpoczął się nowy rok nabrałam mobilizacji do doskonalenia siebie i chociaż próby wprowadzenia postanowień noworocznych, także włosowych. I właśnie tą częścią postanowień zdecydowałam się z Wami podzielić.
1. Postaram się więcej uwagi poświęcać moim włosom, zabiegana końcówka roku się na nich odbiła nieco. Obiecuję sobie i Wam, że znajdę więcej czasu na olejowanie i maskowanie. ( Docelowo chciałabym olejować je 3-4 razy w tyg. i tyle też maskować).
2. Postaram się być regularniejsza w stosowaniu suplementów. Rok zaczynam z Skrzyp optimal (od 7 stycznia), chciałabym wypróbować także CP, powrócić do skrzypokrzywy i drożdży. Pewnie w pomiędzy będę zasilać się Silicą, która może nie jest cudowna, ale Babcia wyposażyła mnie w nią dożywotnio :)
3. Będę stosować więcej płukanek i własnej produkcji mazideł. Mam sporo ziół. Dodatkowo chciałabym zaopatrzyć się w trochę półproduktów.
4. Moje zakupy włosowe będą racjonalniejsze, choć już widzę poprawę. Już nie kupuję i nie będę kupować dziesiątego szamponu na zapas. Pozwalam sobie czasem na pewne odstępstwa w przypadku odżywek lub masek - bo bardzo chcę coś przetestować albo trafię na jakąś perełkę bądź okazję. Rok 2013 definitywnie będzie rokiem akcji denko, a zwłaszcza pierwsza połowa.
5. Nauczę się robić z moich włosów różne fryzury i przy okazji będę je prezentować na blogu. Jestem kompletnym beztalenciem w tej dziedzinie, czas by to choć trochę zmienić, także spodziewajcie się nowych fryzur :)
6. Postaram się częściej pisać posty i organizować sobie lepiej czas. Np. gdy będę wyjeżdżać będę sobie wcześniej przygotowywać posty, które w czasie wyjazdu opublikuję.
7. Bardzo chciałabym znów prowadzić włosowy dziennik, który zaniedbałam. Dzięki niemu wiem czego i ile używam i jestem w stanie lepiej podsumować pielęgnację.
I na koniec opowiem Wam o mojej dzisiejszej wycieczce :D i pochwalę się pamiątkami.
Otóż dziś z braku konstruktywnego zajęcia postanowiłam wsiąść w auto i odwiedzić sąsiednie miasteczko. Moim celem był Lidl, którego u mnie nie ma. Chciałam kupić sobie oliwkę dla niemowląt Cien, jednak widocznie jest z oferty limitowanej. Zawiedziona postanowiłam więc wstąpić do Drogerii Sekrety Urody, nigdy mnie tam nie było.
Widziałam tam sporo ciekawych kosmetyków, w tym dużo Marion, Mrs. Potter's, Joanny, Ziaji, jeden Lorys. Zrobiłam małe zakupy, by moja wycieczka nie była bezcelowa :D
Kupiłam:
- Odżywkę b/s Mrs. Potter's z aloesem i jedwabiem (wcześniej nigdzie jej nie widziałam)
- Odżywkę Joanny Argan Oil - nawet nie wiedziałam, że taka jest, zobaczymy jak się sprawdzi. Był z tej serii również szampon, ale ze względu na SLS darowałam sobie.
- Odżywkę b/s Ziaja intensywna odbudowa - skusiły mnie ceramidy w składzie, ma parafinę, ale zobaczymy jak będzie działać
Wycieczka okazała się jednak udana :) Poznałam nową, godną uwagi drogerię wcale nie tak daleko mnie.
Dzisiaj był mój pierwszy raz z maską Shaumy Krem i Olejek. Maska mimo niezbyt wielkiej pojemności (200 ml) jest bardzo wydajna, w obawie przed obciążeniem naniosłam ją przede wszystkim na długość i wystarczyła mi naprawdę maleńka ilość. Póki co wrażenia bardzo pozytywne, chyba właśnie tego moim włosom było trzeba, ale csiii... więcej na razie nie zdradzę! ;)
W związku z postanowieniami mam do Was pytanie. Co byście zmieniły w moim blogu? O czym chciałbyście czytać częściej?
Miałyście może odżywkę Joanny z olejkiem arganowym?
Buziaki
Hinata
sobota, 5 stycznia 2013
piątek, 4 stycznia 2013
Małe podsumowanie grudnia + denko
Witajcie!
Dziś podsumowanie grudnia. Napisałam w temacie, że małe, ponieważ grudzień miałam bardzo zabiegany niestety. Sporo imprez, siedzenia na uczelni i w dodatku grypa jelitowa, więc moje włosy nie były najbardziej zadbane.
- Olejowanie nie było zbyt częste ze względu na brak czasu. Do olejowania skalpu używałam olejku rycynowego i musztardowego, na długości najczęściej gościła Alterra.
- Do mycia używałam szamponu BD, który wreszcie wydenkowałam, Johnson'sa który też wykończyłam oraz szamponu przeciwłupieżowego Shaumy by ciut wypłukać kolor po farbowaniu.
- Odżywki: pierwsze O - Joanna z Apteczki Babuni Skrzyp i Rozmaryn, drugie O - tutaj różne maski, trochę Biovax do włosów ciemnych, trochę BingoSpa (różne), ogólnie ciężko mi wskazać konkretne maski. Bez spłukiwania - Gliss Kur Shea Cashmere (moje włosy ją bardzo lubią mimo słabego składu) oraz Joanna Naturia zielona herbata i pokrzywa
- Wcierki zaniedbałam, wtarłam kurację Rzepa może z 6 razy. Po myciu wcierałam w skalp eliksir GP.
- Ochrona: stosowałam głównie jedwab z Biosilka (nie zauważyłam przesuszania) oraz odżywkę w sprayu Gliss Kura, którą skończyłam a w jej zastępstwie mam teraz Shaumę w sprayu Krem i Olejek, jednak posądzam ją o obciążanie.
- Wewnętrznie zrezygnowałam z suplementów typowo włosowych, biorę tran, Centrum i tabletki z żeń-szeniem, które dostałam kiedyś jako gratis i już kończę opakowanie.
Podsumowanie:
Moje włosy sporo przeszły, zwiększyło się wypadanie oraz przetłuszczanie. Okazało się, że po farbowaniu zmieniły się trochę ich upodobania. Zauważyłam, że lubią kosmetyki z masłem shea. Najwyraźniej brakuje im suplementów. Niedługo zacznę im ich dostarczać.
- Odżywkę w sprayu Gliss Kura Liquid Silk Gloss - pozostałość po starej pielęgnacji, myślę, że kupię którąś z tych odżywek, bo chronią a nie obciążają
- Szampon Babydream - teraz mam jeszcze olbrzymi zapas, być może kupię ponownie
- Szampon Johnson's Baby - raczej nie kupię
- Odżywkę Joanna z Apteczki Babuni Skrzyp i Rozmaryn - możliwe, że do niej wrócę, niby szału nie robi, ale polubiłam ją
- Próbkę serum L'Biotiki A+E - zbyt mało, żeby wyrobić sobie opinię, z resztą dla mnie te produkty są do siebie bardzo podobne
- Olejek Alterra Granat i Avocado - nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy różnymi olejkami Alterry, mam jeszcze prawie cały Migdał i Papaja, pewnie kupię któryś jak wykończę co mam
Nie robię konkretnych planów "denko" na styczeń, ponieważ wykończyłam na razie to, co było napoczęte. Planuję jednak pewnych kosmetyków używać regularnie, by sukcesywnie pomniejszyć moje zbiory i zrobić miejsce na nowości :)
- Odżywka Farmona Herbal Care Len - zostało ok. 1/3 opakowania
- Eliksir GP do włosów łamliwych - zostało mniej niż 1/2 opakowania
- Olejek łopianowy GP z olejkiem z drzewa herbacianego - zostało ok. 1/2 opakowania
- Szampon dla dzieci Dulgon - prawie całe opakowanie
- Skrzyp optimal - mam tabletki na intensywną dwumiesięczną kurację, zaczynam 7 stycznia :)
To by było na tyle :)
Pozdrawiam i całuję
Hinata
Dziś podsumowanie grudnia. Napisałam w temacie, że małe, ponieważ grudzień miałam bardzo zabiegany niestety. Sporo imprez, siedzenia na uczelni i w dodatku grypa jelitowa, więc moje włosy nie były najbardziej zadbane.
- Olejowanie nie było zbyt częste ze względu na brak czasu. Do olejowania skalpu używałam olejku rycynowego i musztardowego, na długości najczęściej gościła Alterra.
- Do mycia używałam szamponu BD, który wreszcie wydenkowałam, Johnson'sa który też wykończyłam oraz szamponu przeciwłupieżowego Shaumy by ciut wypłukać kolor po farbowaniu.
- Odżywki: pierwsze O - Joanna z Apteczki Babuni Skrzyp i Rozmaryn, drugie O - tutaj różne maski, trochę Biovax do włosów ciemnych, trochę BingoSpa (różne), ogólnie ciężko mi wskazać konkretne maski. Bez spłukiwania - Gliss Kur Shea Cashmere (moje włosy ją bardzo lubią mimo słabego składu) oraz Joanna Naturia zielona herbata i pokrzywa
- Wcierki zaniedbałam, wtarłam kurację Rzepa może z 6 razy. Po myciu wcierałam w skalp eliksir GP.
- Ochrona: stosowałam głównie jedwab z Biosilka (nie zauważyłam przesuszania) oraz odżywkę w sprayu Gliss Kura, którą skończyłam a w jej zastępstwie mam teraz Shaumę w sprayu Krem i Olejek, jednak posądzam ją o obciążanie.
- Wewnętrznie zrezygnowałam z suplementów typowo włosowych, biorę tran, Centrum i tabletki z żeń-szeniem, które dostałam kiedyś jako gratis i już kończę opakowanie.
Podsumowanie:
Moje włosy sporo przeszły, zwiększyło się wypadanie oraz przetłuszczanie. Okazało się, że po farbowaniu zmieniły się trochę ich upodobania. Zauważyłam, że lubią kosmetyki z masłem shea. Najwyraźniej brakuje im suplementów. Niedługo zacznę im ich dostarczać.
- Odżywkę w sprayu Gliss Kura Liquid Silk Gloss - pozostałość po starej pielęgnacji, myślę, że kupię którąś z tych odżywek, bo chronią a nie obciążają
- Szampon Babydream - teraz mam jeszcze olbrzymi zapas, być może kupię ponownie
- Szampon Johnson's Baby - raczej nie kupię
- Odżywkę Joanna z Apteczki Babuni Skrzyp i Rozmaryn - możliwe, że do niej wrócę, niby szału nie robi, ale polubiłam ją
- Próbkę serum L'Biotiki A+E - zbyt mało, żeby wyrobić sobie opinię, z resztą dla mnie te produkty są do siebie bardzo podobne
- Olejek Alterra Granat i Avocado - nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy różnymi olejkami Alterry, mam jeszcze prawie cały Migdał i Papaja, pewnie kupię któryś jak wykończę co mam
Nie robię konkretnych planów "denko" na styczeń, ponieważ wykończyłam na razie to, co było napoczęte. Planuję jednak pewnych kosmetyków używać regularnie, by sukcesywnie pomniejszyć moje zbiory i zrobić miejsce na nowości :)
- Odżywka Farmona Herbal Care Len - zostało ok. 1/3 opakowania
- Eliksir GP do włosów łamliwych - zostało mniej niż 1/2 opakowania
- Olejek łopianowy GP z olejkiem z drzewa herbacianego - zostało ok. 1/2 opakowania
- Szampon dla dzieci Dulgon - prawie całe opakowanie
- Skrzyp optimal - mam tabletki na intensywną dwumiesięczną kurację, zaczynam 7 stycznia :)
To by było na tyle :)
Pozdrawiam i całuję
Hinata
czwartek, 3 stycznia 2013
Co nowego w moich zbiorach?
Witajcie dziewczynki!
Dawno niestety nie miałam okazji pisać. Całe Święta w rozjazdach, dopiero teraz wróciłam do domu. I już siedzę sobie z kubeczkiem herbatki przy swoim komputerze i nadrabiam zaległości.
Z racji tego, że dawno nie było haulu zakupowego, a parę kosmetyków włosowych mi przybyło pochwalę się dziś nowymi nabytkami. Wybaczcie brak moich zdjęć, jednak niestety nie mam możliwości zrzucić zdjęcia z aparatu, mam zepsuty czytnik.
1. Odżywka silikonowa w sprayu Shauma Krem i Olejek - zakupiłam z myślą o zastąpieniu nią Odżywki Gliss Kura. Fajnie pachnie, włosy po niej są gładkie i dobrze je chroni, jednak posądzam ją o obciążanie i wzmaganie przetłuszczania. Ale jeszcze pewna nie jestem.
2. Maska Shauma Krem i Olejek - jako, że nie mogłam ostatnio trafić na maskę z olejkami Gliss Kura postanowiłam wypróbować tą, ma całkiem fajny bogaty skład, lepszy niż odżywka z tej serii. Jeszcze nie używałam, zobaczymy jak wypadnie.
3. Maska Kallos Repair Conditioner Mask - kupiona w Hebe pod wpływem impulsu. Jak każdy Kallos skład ma marny, działanie typowe raczej dla odżywki d/s.
4. Skrzyp optimal - wcześniej dostałam od siostry mojego Krzysia dwa opakowania, dziś wypatrzyłam je w promocji w Super Pharmie za 3,99 zł/op. więc dokupiłam jeszcze dwie, więc mam tabletki na 2 miesiące intensywnej kuracji.
5. Maska Gloria - dzięki kosodrzewinie79 ( pozdrawiam i jeszcze raz serdecznie dziękuję!) stałam się posiadaczką dwóch opakowań tej już chyba kultowej maski. W Łodzi i okolicach niestety raczej niedostępnej :/
I chyba by było na tyle z nowości. Są to zakupy od mniej więcej połowy listopada, więc jak widać nie szalałam zbytnio. Teraz staram się wykańczać to, co mam w szafce. I chyba jeszcze długo nie będę miała specjalnej potrzeby dokupować nowych kosmetyków.
Miałyście może produkty z serii Krem i Olejek Shaumy? Jak się u Was sprawdziły?
Dawno niestety nie miałam okazji pisać. Całe Święta w rozjazdach, dopiero teraz wróciłam do domu. I już siedzę sobie z kubeczkiem herbatki przy swoim komputerze i nadrabiam zaległości.
Z racji tego, że dawno nie było haulu zakupowego, a parę kosmetyków włosowych mi przybyło pochwalę się dziś nowymi nabytkami. Wybaczcie brak moich zdjęć, jednak niestety nie mam możliwości zrzucić zdjęcia z aparatu, mam zepsuty czytnik.
1. Odżywka silikonowa w sprayu Shauma Krem i Olejek - zakupiłam z myślą o zastąpieniu nią Odżywki Gliss Kura. Fajnie pachnie, włosy po niej są gładkie i dobrze je chroni, jednak posądzam ją o obciążanie i wzmaganie przetłuszczania. Ale jeszcze pewna nie jestem.
2. Maska Shauma Krem i Olejek - jako, że nie mogłam ostatnio trafić na maskę z olejkami Gliss Kura postanowiłam wypróbować tą, ma całkiem fajny bogaty skład, lepszy niż odżywka z tej serii. Jeszcze nie używałam, zobaczymy jak wypadnie.
3. Maska Kallos Repair Conditioner Mask - kupiona w Hebe pod wpływem impulsu. Jak każdy Kallos skład ma marny, działanie typowe raczej dla odżywki d/s.
4. Skrzyp optimal - wcześniej dostałam od siostry mojego Krzysia dwa opakowania, dziś wypatrzyłam je w promocji w Super Pharmie za 3,99 zł/op. więc dokupiłam jeszcze dwie, więc mam tabletki na 2 miesiące intensywnej kuracji.
5. Maska Gloria - dzięki kosodrzewinie79 ( pozdrawiam i jeszcze raz serdecznie dziękuję!) stałam się posiadaczką dwóch opakowań tej już chyba kultowej maski. W Łodzi i okolicach niestety raczej niedostępnej :/
I chyba by było na tyle z nowości. Są to zakupy od mniej więcej połowy listopada, więc jak widać nie szalałam zbytnio. Teraz staram się wykańczać to, co mam w szafce. I chyba jeszcze długo nie będę miała specjalnej potrzeby dokupować nowych kosmetyków.
Miałyście może produkty z serii Krem i Olejek Shaumy? Jak się u Was sprawdziły?
piątek, 21 grudnia 2012
Odżywka do włosów wzmacniająca Joanna z Apteczki Babuni - recenzja
Witajcie!
Dzisiaj recenzja odżywki, której ostatnio regularnie używam i już mi się kończy.
Dostępność i cena:
Można ją spotkać w wielu sklepach, m.in. w Rossmannie, cena to ok. 6 zł/ 300g.
Opis producenta:
Odżywka wzmacniająca do włosów cienkich, delikatnych, ze skłonnością do wypadania.
Unikalna receptura
Czerpiąc z tradycji medycyny ludowej opracowaliśmy recepturę opartą na naturalnych składnikach pomocnych w rozwiązywaniu problemów z włosami i skórą głowy.
Siła natury
Skorzystaj z wieloletnich doświadczeń i mądrości pokoleń - poznaj sprawdzoną receptę na pielęgnację włosów cienkich, delikatnych, ze skłonnością do wypadania:
Skrzyp - bogate źródło mikroelementów i witaminy C, ważnych dla zdrowia włosów i skóry głowy, zapobiega wypadaniu włosów oraz zmniejsza ich przetłuszczanie się.
Rozmaryn - wykazuje działanie wzmacniające i antybakteryjne, korzystnie wpływa na proces wzrostu włosów
Efekt
Odżywka wzmacniająca dzięki zawartości ekstraktów ziołowych i składników pielęgnujących poprawia wygląd i kondycję włosów. W rezultacie otrzymasz:
- włosy bardziej puszyste i lśniące
- mocniejsze i pełne życia
- łatwe do rozczesania i układania
Sposób użycia: Niewielką ilość odżywki nanieść na umyte, osuszone ręcznikiem włosy i dokładnie wmasować. Po chwili spłukać.
Skład:
aqua, cetyl alcohol, cetearyl alcohol, stearalkonium chloride, peg-20 stearate, cetrimonium chloride, isopropyl alcohol, peg-40 hydrogenated castrol oil, polyquaternium-28, rosmarinus officinalis extract, equisetum arvense extract, propylene glycol, alcohol denat, panthenol, triethanolamine, parfum, hexyl cinnamal, DMDM hydantoin, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone.
Szybka analiza składu:
Początek stanowią typowe substancje myjące, konsystencjotwórcze, poprawiające reologię i kondycjonujące jak to w każdej odżywce. Zawiera pq.
Ekstrakty skrzypu i rozmarynu w połowie składu, dodatkowo pantenol i glikol propylenowy jako humektanty. Plus za brak silikonów.
Alkohol w składzie po ekstraktach. Konserwanty o nieciekawej sławie.
Opakowanie:
Biała, nieprzezroczysta butelka. O średnim wyglądzie, bardziej podobała mi się stara wersja w stylu retro. Ta jest bez wyrazu. Jednak wygodna, miękka, wytrzymała. Szkoda tylko, że nie stanie na nakrętce.
Konsystencja i wydajność:
Konsystencja rzadka,raczej wodnista, przypomina odżywki Joanna Naturia. Odżywka średnio wydajna. Trzeba się nauczyć ją aplikować tak, by nie przeciekała przez palce. Jak już opanujemy tą sztukę wydajność wzrasta. Starczyła mi na jakiś miesiąc używania, może trochę mniej ( przy myciu co 2-3 dni). Zapach odżywki jest ziołowy, trochę szałwiowy (?) , na początku mi nie podszedł, teraz go bardzo polubiłam
Moje sposoby użycia:
Używałam jej najczęściej jako pierwszego O w OMO - może być
Ze dwa razy użyłam tez samodzielnie po myciu - włosy sypkie, nieobciążone, mam wrażenie, że wspomogła hamowanie wypadania (używam też wcierek), nawilżenia czy specjalnego odżywienia nie zauważyłam
Podejrzewam, że dzięki lekkiej konsystencji sprawdziłaby się jako odżywka b/s, ale nie próbowałam.
Moje wrażenia:
Plusy:
+ niska cena
+ możliwość stosowania na różne sposoby
+ zapach
+ łatwa dostępność
+ nie obciąża
+ nie podrażnia
+ ułatwia rozczesywanie
+ dobrze wpływa na mój skalp
+ mimo alkoholu nie zauważyłam wysuszenia
Minusy:
- brak większego odżywienia na długość
- konsystencja dla mnie trochę zbyt rzadka
- wydajność - liczyłam na większą
Podsumowując:
Odżywka może być wielozadaniowa, wydaje mi się, że pomaga cebulkom (moje wypadanie wyhamowało, a wcierek używam rzadko) i koi skalp. Nie jest to produkt cudo, ale za taką cenę można wypróbować. Jak dla mnie jest ok, łatwo ją kupić, więc nie wykluczam, że jeszcze do niej wrócę.
A Wy używałyście tej odżywki? Jak Wasze wrażenia?
Pozdrawiam,
Hinata
Dzisiaj recenzja odżywki, której ostatnio regularnie używam i już mi się kończy.
Dostępność i cena:
Można ją spotkać w wielu sklepach, m.in. w Rossmannie, cena to ok. 6 zł/ 300g.
Opis producenta:
Odżywka wzmacniająca do włosów cienkich, delikatnych, ze skłonnością do wypadania.
Unikalna receptura
Czerpiąc z tradycji medycyny ludowej opracowaliśmy recepturę opartą na naturalnych składnikach pomocnych w rozwiązywaniu problemów z włosami i skórą głowy.
Siła natury
Skorzystaj z wieloletnich doświadczeń i mądrości pokoleń - poznaj sprawdzoną receptę na pielęgnację włosów cienkich, delikatnych, ze skłonnością do wypadania:
Skrzyp - bogate źródło mikroelementów i witaminy C, ważnych dla zdrowia włosów i skóry głowy, zapobiega wypadaniu włosów oraz zmniejsza ich przetłuszczanie się.
Rozmaryn - wykazuje działanie wzmacniające i antybakteryjne, korzystnie wpływa na proces wzrostu włosów
Efekt
Odżywka wzmacniająca dzięki zawartości ekstraktów ziołowych i składników pielęgnujących poprawia wygląd i kondycję włosów. W rezultacie otrzymasz:
- włosy bardziej puszyste i lśniące
- mocniejsze i pełne życia
- łatwe do rozczesania i układania
Sposób użycia: Niewielką ilość odżywki nanieść na umyte, osuszone ręcznikiem włosy i dokładnie wmasować. Po chwili spłukać.
Skład:
aqua, cetyl alcohol, cetearyl alcohol, stearalkonium chloride, peg-20 stearate, cetrimonium chloride, isopropyl alcohol, peg-40 hydrogenated castrol oil, polyquaternium-28, rosmarinus officinalis extract, equisetum arvense extract, propylene glycol, alcohol denat, panthenol, triethanolamine, parfum, hexyl cinnamal, DMDM hydantoin, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone.
Szybka analiza składu:
Początek stanowią typowe substancje myjące, konsystencjotwórcze, poprawiające reologię i kondycjonujące jak to w każdej odżywce. Zawiera pq.
Ekstrakty skrzypu i rozmarynu w połowie składu, dodatkowo pantenol i glikol propylenowy jako humektanty. Plus za brak silikonów.
Alkohol w składzie po ekstraktach. Konserwanty o nieciekawej sławie.
Opakowanie:
Biała, nieprzezroczysta butelka. O średnim wyglądzie, bardziej podobała mi się stara wersja w stylu retro. Ta jest bez wyrazu. Jednak wygodna, miękka, wytrzymała. Szkoda tylko, że nie stanie na nakrętce.
Konsystencja i wydajność:
Konsystencja rzadka,raczej wodnista, przypomina odżywki Joanna Naturia. Odżywka średnio wydajna. Trzeba się nauczyć ją aplikować tak, by nie przeciekała przez palce. Jak już opanujemy tą sztukę wydajność wzrasta. Starczyła mi na jakiś miesiąc używania, może trochę mniej ( przy myciu co 2-3 dni). Zapach odżywki jest ziołowy, trochę szałwiowy (?) , na początku mi nie podszedł, teraz go bardzo polubiłam
Moje sposoby użycia:
Używałam jej najczęściej jako pierwszego O w OMO - może być
Ze dwa razy użyłam tez samodzielnie po myciu - włosy sypkie, nieobciążone, mam wrażenie, że wspomogła hamowanie wypadania (używam też wcierek), nawilżenia czy specjalnego odżywienia nie zauważyłam
Podejrzewam, że dzięki lekkiej konsystencji sprawdziłaby się jako odżywka b/s, ale nie próbowałam.
Moje wrażenia:
Plusy:
+ niska cena
+ możliwość stosowania na różne sposoby
+ zapach
+ łatwa dostępność
+ nie obciąża
+ nie podrażnia
+ ułatwia rozczesywanie
+ dobrze wpływa na mój skalp
+ mimo alkoholu nie zauważyłam wysuszenia
Minusy:
- brak większego odżywienia na długość
- konsystencja dla mnie trochę zbyt rzadka
- wydajność - liczyłam na większą
Podsumowując:
Odżywka może być wielozadaniowa, wydaje mi się, że pomaga cebulkom (moje wypadanie wyhamowało, a wcierek używam rzadko) i koi skalp. Nie jest to produkt cudo, ale za taką cenę można wypróbować. Jak dla mnie jest ok, łatwo ją kupić, więc nie wykluczam, że jeszcze do niej wrócę.
A Wy używałyście tej odżywki? Jak Wasze wrażenia?
Pozdrawiam,
Hinata
środa, 19 grudnia 2012
Grudniowa aktualizacja włosowa
Witam!
Dzisiaj mam dla Was grudniową aktualizację moich włosów. W tym miesiącu przeszły farbowanie, zostały też ze 2 razy wyprostowane (raz na większą imprezę). Ostatnio dostawały mniej olejów lub masek, jednak zawsze zachowywałam pełen rytuał (olej-mycie-maska) przynajmniej 1-2 razy w tygodniu. Najgorsze jest jednak to, że zmieniły się ich upodobania! Na maski i oleje reagują trochę inaczej i inaczej się kręcą. Dziwna sprawa.
Włosy po olejowaniu Alterrą na noc, myciu BD i masce Joanna z Apteczki Babuni kompres nawilżająco-regenerujący. Odżywka b/s Naturia z zieloną herbatą, końcówki Biosilk, suszone na szczotkę. W rzeczywistości nie są spuszone, przed zdjęciem były przeczesane szczotką.
Zdjęcie bardzo przekłamuje kolor. W żadnym świetle nie jest taki rudy. Od razu po farbowaniu był prawie czarny z czerwonym połyskiem, a teraz zjaśniał troszkę i połysk jest raczej złocisty, taki jak miał być.
Przyrost mniej więcej zaznaczony na zdjęciu, oceniam na ok. 1 cm - niewiele, ale mam nadzieję, że będzie lepiej ;)
Zdjęcie twarzy:
Wiem, jestem mocno niefotogeniczna, ale chciałam Wam pokazać jak wyglądam w nowym kolorze ;)
Mniej więcej taki kolor mam w rzeczywistości. Jakoś zdjęcia paskudna, ale z fleszem za to kolor szaleje i robi się czerwony.
Cóż, włosy trochę przeszły. Farbowane były dokładnie 4 grudnia. Mam nadzieję, że uda mi się farbować mniej więcej raz na dwa miesiące tylko odrosty, a farbę na całe włosy nakładać raz na jakieś 4-6 miesięcy. Zobaczymy.
Pozdrawiam ciepło
Hinata
Dzisiaj mam dla Was grudniową aktualizację moich włosów. W tym miesiącu przeszły farbowanie, zostały też ze 2 razy wyprostowane (raz na większą imprezę). Ostatnio dostawały mniej olejów lub masek, jednak zawsze zachowywałam pełen rytuał (olej-mycie-maska) przynajmniej 1-2 razy w tygodniu. Najgorsze jest jednak to, że zmieniły się ich upodobania! Na maski i oleje reagują trochę inaczej i inaczej się kręcą. Dziwna sprawa.
Włosy po olejowaniu Alterrą na noc, myciu BD i masce Joanna z Apteczki Babuni kompres nawilżająco-regenerujący. Odżywka b/s Naturia z zieloną herbatą, końcówki Biosilk, suszone na szczotkę. W rzeczywistości nie są spuszone, przed zdjęciem były przeczesane szczotką.
Zdjęcie bardzo przekłamuje kolor. W żadnym świetle nie jest taki rudy. Od razu po farbowaniu był prawie czarny z czerwonym połyskiem, a teraz zjaśniał troszkę i połysk jest raczej złocisty, taki jak miał być.
Przyrost mniej więcej zaznaczony na zdjęciu, oceniam na ok. 1 cm - niewiele, ale mam nadzieję, że będzie lepiej ;)
Zdjęcie twarzy:
Wiem, jestem mocno niefotogeniczna, ale chciałam Wam pokazać jak wyglądam w nowym kolorze ;)
Cóż, włosy trochę przeszły. Farbowane były dokładnie 4 grudnia. Mam nadzieję, że uda mi się farbować mniej więcej raz na dwa miesiące tylko odrosty, a farbę na całe włosy nakładać raz na jakieś 4-6 miesięcy. Zobaczymy.
Pozdrawiam ciepło
Hinata
wtorek, 18 grudnia 2012
Wyniki rozdania świątecznego!
Hej dziewczyny!
Chciałam Wam bardzo podziękować za tak liczny udział w moim rozdaniu. Łącznie wzięło udział aż 75 osób! Bardzo dziękuję, że jesteście ze mną.
Dziś przeprowadziłam losowanie zwyciężczyń i...
Uwaga!
Gratuluję! Zaraz wysyłam Wam maile. Proszę o podanie w odpowiedzi Waszych danych i adresów do wysyłki.
Pozdrawiam cieplutko,
Hinata
Chciałam Wam bardzo podziękować za tak liczny udział w moim rozdaniu. Łącznie wzięło udział aż 75 osób! Bardzo dziękuję, że jesteście ze mną.
Dziś przeprowadziłam losowanie zwyciężczyń i...
Uwaga!
Zestaw I otrzymuje : McMiodek
Zestaw II poleci do: anuszka13
Gratuluję! Zaraz wysyłam Wam maile. Proszę o podanie w odpowiedzi Waszych danych i adresów do wysyłki.
Pozdrawiam cieplutko,
Hinata
czwartek, 13 grudnia 2012
Moje zbiory cz. III oleje
Witajcie!
Już dawno nie było posta z cyklu "Moje zbiory". Dziś nadganiam z tematem. Tym razem skupię się na moich olejach do włosów. Kolekcja może nie jest imponująca, ale póki co w zupełności mi wystarcza.
Zapraszam do lektury :)
1. Olej kokosowy Efavit - nierafinowany, zimnotłoczony. Używany na długość. Początkowo moim włosom nie podpasował, teraz jestem z niego bardzo zadowolona. Jest bardzo wydajny, używam praktycznie do każdego oolejowania kilka razy w tygodniu od 2 miesięcy, a mam ponad połowę opakowania.
2. Olej rycynowy - u mnie stosowany raczej jako dodatek do mikstur własnej roboty. Ostatnio użyłam solo na skalp, ale ma strasznie gęstą konsystencję.
3. Olej Amla Dabur - kupiony z ciekawości, strasznie drażniąco pachnie i niestety jest na parafinie, choć moim włosom to jakoś póki co nie przeszkadza. Stosuję na skalp i długość. Włosy po nim są fajnie gładkie.
4. Vatika Dabur - kolejny indyjski olej w mojej kolekcji. Jest to olej kokosowy wzbogacony dodatkiem amli, henny i cytryny, jednak u mnie działa podobnie jak ten zwykły kokosowy, więc raczej nie kupię go ponownie, bo po co przepłacać.Używam zwłaszcza na długość.
5. Olejki Alterra Granat i Avocado oraz Migdał i Papaja - wrzucam je do jednego worka, działają u mnie tak samo, brak jakiś spektakularnych efektów, ale też nie szkodzą, pachną oba bardzo słodko, landrynkowo. Fajne, ale bez nadmiernego szału.Używane na długość.
6. Olej musztardowy - najnowszy w mojej kolekcji, stosowany na skalp i czasem na długość. Zapach faktycznie lekko musztardowy, ale niezbyt nachalny. Nie mam o nim jeszcze wyrobionego zdania.
7. Olejek GP łopianowy z olejkiem drzewa herbacianego - stosowany na skalp, bardzo fajny olejek. Po zużyciu ok. 1/2 buteleczki ograniczył przetłuszczanie. W kwestii przeciwłupieżowej się nie wypowiem, bo łupieżu nigdy nie miałam. Teraz sobie grzecznie stoi na półce i czeka na lepsze czasy.
8. Nafta kosmetyczna - jako dodatek do płukanek lub własnych masek, używam bardzo rzadko, więc się nie wypowiem szczegółowo.
9. Oliwa z oliwek - brak na zdjęciu, ale służy mi głównie w kuchni. Na włosy czasem aplikowałam w mieszankach olejków albo jako dodatek do masek domowych.
10. Miałam, ale już wykończyłam: Olejek GP z papryką - bardzo fajny, prawie bez zapachu, bardzo go lubiłam. Stosowałam na skalp. Podczas jego stosowania włosy jakby mniej mi wypadały, może nawet szybciej rosły. Z czystym sumieniem polecam!
To by było na tyle :)
Moje typy? Na długość kokosowy Efavit, a na skalp chyba GP z papryką - taki zestaw bardzo długo mi towarzyszył i dobrze się sprawdzał.
A jakie są Wasze ulubione oleje?
Pozdrawiam,
Hinata
Już dawno nie było posta z cyklu "Moje zbiory". Dziś nadganiam z tematem. Tym razem skupię się na moich olejach do włosów. Kolekcja może nie jest imponująca, ale póki co w zupełności mi wystarcza.
Zapraszam do lektury :)
1. Olej kokosowy Efavit - nierafinowany, zimnotłoczony. Używany na długość. Początkowo moim włosom nie podpasował, teraz jestem z niego bardzo zadowolona. Jest bardzo wydajny, używam praktycznie do każdego oolejowania kilka razy w tygodniu od 2 miesięcy, a mam ponad połowę opakowania.
2. Olej rycynowy - u mnie stosowany raczej jako dodatek do mikstur własnej roboty. Ostatnio użyłam solo na skalp, ale ma strasznie gęstą konsystencję.
3. Olej Amla Dabur - kupiony z ciekawości, strasznie drażniąco pachnie i niestety jest na parafinie, choć moim włosom to jakoś póki co nie przeszkadza. Stosuję na skalp i długość. Włosy po nim są fajnie gładkie.
4. Vatika Dabur - kolejny indyjski olej w mojej kolekcji. Jest to olej kokosowy wzbogacony dodatkiem amli, henny i cytryny, jednak u mnie działa podobnie jak ten zwykły kokosowy, więc raczej nie kupię go ponownie, bo po co przepłacać.Używam zwłaszcza na długość.
5. Olejki Alterra Granat i Avocado oraz Migdał i Papaja - wrzucam je do jednego worka, działają u mnie tak samo, brak jakiś spektakularnych efektów, ale też nie szkodzą, pachną oba bardzo słodko, landrynkowo. Fajne, ale bez nadmiernego szału.Używane na długość.
6. Olej musztardowy - najnowszy w mojej kolekcji, stosowany na skalp i czasem na długość. Zapach faktycznie lekko musztardowy, ale niezbyt nachalny. Nie mam o nim jeszcze wyrobionego zdania.
7. Olejek GP łopianowy z olejkiem drzewa herbacianego - stosowany na skalp, bardzo fajny olejek. Po zużyciu ok. 1/2 buteleczki ograniczył przetłuszczanie. W kwestii przeciwłupieżowej się nie wypowiem, bo łupieżu nigdy nie miałam. Teraz sobie grzecznie stoi na półce i czeka na lepsze czasy.
8. Nafta kosmetyczna - jako dodatek do płukanek lub własnych masek, używam bardzo rzadko, więc się nie wypowiem szczegółowo.
9. Oliwa z oliwek - brak na zdjęciu, ale służy mi głównie w kuchni. Na włosy czasem aplikowałam w mieszankach olejków albo jako dodatek do masek domowych.
10. Miałam, ale już wykończyłam: Olejek GP z papryką - bardzo fajny, prawie bez zapachu, bardzo go lubiłam. Stosowałam na skalp. Podczas jego stosowania włosy jakby mniej mi wypadały, może nawet szybciej rosły. Z czystym sumieniem polecam!
To by było na tyle :)
Moje typy? Na długość kokosowy Efavit, a na skalp chyba GP z papryką - taki zestaw bardzo długo mi towarzyszył i dobrze się sprawdzał.
A jakie są Wasze ulubione oleje?
Pozdrawiam,
Hinata
wtorek, 11 grudnia 2012
Nowy kolor włosów
Witajcie!
Niestety pochorowałam się wczoraj, złapała mnie grypa jelitowa, paskudna sprawa. Siedzę na zwolnieniu do końca tygodnia. Ehhh... a miałam takie ambitne plany. Dopiero dzisiaj jestem w stanie cokolwiek napisać
Ale do rzeczy. Dziś prezentuję Wam mój nowy kolor. Włosy były najpierw zafarbowane saszetką 4-6 myć od Marion kolor orzechowy brąz by sprawdzić, jak złapie na włosach po hennie. Test wyszedł pozytywnie, więc po kilku dniach ufarbowałam włosy trwałą farbą Garnier Color Naturals 4.3 Złoty Brąz
Efekt jest calkiem fajny, włosy wyszły ciemniejsze niż na opakowaniu, mają lekko czerwony połysk. Ogólnie jestem całkiem zadowolona.
Oto rezultaty:
Włosy wysuszone na szczotkę. Wybaczcie zakrycie twarzy i niezbyt ciekawą fryzurę, ale z racji choroby nie mam siły na nic.
Pierwsze zdjęcie w świetle dziennym.
Drugie zdjęcie w świetle łazienkowym, widać rudawy połysk.
I jak Wam się podoba? Ja przyznaję, że jestem zadowolona :D
Niestety pochorowałam się wczoraj, złapała mnie grypa jelitowa, paskudna sprawa. Siedzę na zwolnieniu do końca tygodnia. Ehhh... a miałam takie ambitne plany. Dopiero dzisiaj jestem w stanie cokolwiek napisać
Ale do rzeczy. Dziś prezentuję Wam mój nowy kolor. Włosy były najpierw zafarbowane saszetką 4-6 myć od Marion kolor orzechowy brąz by sprawdzić, jak złapie na włosach po hennie. Test wyszedł pozytywnie, więc po kilku dniach ufarbowałam włosy trwałą farbą Garnier Color Naturals 4.3 Złoty Brąz
Efekt jest calkiem fajny, włosy wyszły ciemniejsze niż na opakowaniu, mają lekko czerwony połysk. Ogólnie jestem całkiem zadowolona.
Oto rezultaty:
Włosy wysuszone na szczotkę. Wybaczcie zakrycie twarzy i niezbyt ciekawą fryzurę, ale z racji choroby nie mam siły na nic.
Pierwsze zdjęcie w świetle dziennym.
Drugie zdjęcie w świetle łazienkowym, widać rudawy połysk.
I jak Wam się podoba? Ja przyznaję, że jestem zadowolona :D
niedziela, 9 grudnia 2012
Dalszy plan zapuszczania i pielęgnacji włosów
Witajcie! Dawno nie pisałam nowych postów. Dzisiaj wróciłam od mojego K. Z piątku na sobotę byliśmy na jego imprezie służbowej, a wczoraj jak zwykle kibicowałam na meczu siatkówki, więc cały czas w biegu, nie miałam kiedy napisać, ale już się poprawiam. Dzisiaj o dalszym planie zapuszczania włosów i o ogólnym planie pielęgnacyjnym.
Jak już wspominałam ufarbowałam włosy i trochę zmieniły się ich zapotrzebowania. Teraz już tak bardzo się nie kręcą i trochę inaczej reagują na kosmetyki. Będę poszukiwać dla nich nowych proporcji w pielęgnacji.
Pielęgnacja zimą:
- szukam masek, które na moje włosy będą działały bardzo odżywczo
- wymieniłam odżywkę b/s na silikonową, na razie mam jeszcze sprzed włosomaniactwa Gliss Kur Shea Cashmere (ok. 1/2 opakowania) o raczej słabym składzie, następną wybiorę lepszą
- jedwab lub serum silikonowe stosuję regularnie na końcówki i z wierzchu na całe włosy
- w związku z większą ilością silikonów używam częściej szamponu z SLeS
- jak tylko mogę to nakładam olej co najmniej na długość
Plan zapuszczania:
- jak tylko mogę wcieram w skalp kozieradkę (zapach mi niezbyt odpowiada - do następnego mycia włosy pachną curry i mam wrażenie, że wszyscy to czują)
- stosuję na skalp olej musztardowy lub rycynowy
Jak widać zrezygnowałam z włosowych suplementów. Przez grudzień łykam Centrum, tran i tabletki z żeń-szeniem. W styczniu rozpocznę kurację tabletkami ze skrzypem.
Tak prezentuje się plan zapuszczania i pielęgnacji na najbliższy czas. Z braku czasu nie chcę robić zbyt wielkich planów, a raczej trzymać się podstawowych założeń.
Pozdrawiam ciepło,
Hinata
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Podsumowanie listopada + denko i plany na grudzień
Witajcie! Z racji, że w listopadzie zaniedbałam mój zeszycik, w którym notowałam pielęgnację nie mam jak pokazać dokładnie ile jakich produktów używałam.
W ogólnym skrócie jednak ta lista przedstawia się tak:
- Szampony:
Babydream na zmianę z Alterrą i może ze dwa razy Barwa brzozowa
- Odżywki d/s:
GP z pokrzywą do wykończenia, TBS bananowa kilka razy oraz Joanna z Apteczki Babuni wzmacniająca ze skrzypem i rozmarynem
- Oleje:
na skalp łopianowy GP z papryką i ze dwa razy musztardowy na próbę,
na długość kokosowy Efavit i raz musztardowy
- Odżywki b/s:
Farmona Herbal Care z Lnem, TBS bananowa, Naturia pokrzywa i zielona herbata
- Maski:
głównie NaturVital Sensitive i BingoSpa z elastyną mleczną, czasami BingoSpa z glinką Ghassoul
- Wcierka Jantar
Moja pielęgnacja w listopadzie była nie najgorsza, aczkolwiek nie miałam zbyt dużo czasu. Mam nadzieję w grudniu podciągnąć się trochę w regularności. Niestety zwiększyło się wypadanie - jako powód jedyne co mi na myśl przychodzi, to zaprzestanie picia skrzypu i pokrzywy.
Plan pielęgnacyjny na grudzień:
- robię przerwę w suplementach, biorę tylko tran i zamiast skrzypów i innych wspomagaczy tabletki z żeń-szeniem
- jako wcierkę postaram się wcierać kozieradkę - ostatnio wypadanie się wzmożyło
- jak najczęściej olejuję i nakładam maski - używam intensywnie oleju kokosowego, a na skalp olej musztardowy lub rycyna
- zabezpieczam włosy silikonami - nie tylko końce, ale trochę też na całe włosy ze względu na mróz
- na koniec planu nowość :) Jeszcze się nie chwaliłam, ale zmieniłam kolor włosów i to dosyć widocznie, powiem, tylko, że już nie rude. Na razie szamponetką, ale planuję przefarbować na stałe i potem regularnie uzupełniać tylko odrost. Podobno nowy kolor bardzo mi pasuje :) Szczegóły wkrótce!
W listopadzie udało mi się wydenkować następujące kosmetyki:
- wcierka Jantar - miały byc dwa opakowania, jednak chyba nauczyłam się jej oszczędniej używać
- odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna - nareszcie zużyta, jest mega wydajna
- odżywka d/s GP Pokrzywa Zwyczajna - miała fajny zapach, którego mi brakuje
- olejek GP z czerwoną papryką - bardzo fajny, wkrótce recenzja
- jedwab Marion do włosów farbowanych - nareszcie się skończył! Działanie bez zarzutów, jednak zapach mi się nie spodobał.
Denko całkiem udane :)
Teraz plan denko na grudzień:
- Odżywka d/s Joanna z Apteczki Babuni wzmacniająca skrzyp i rozmaryn
- Szampon Babydream
- Próbka serum A+E Biovax
- Serum do końcówek Joanny mleko i miód
Więc to tyle z szybkiego podsumowania listopada. Niedługo przedstawię bardziej szczegółowy plan zapuszczania na dalszą część akcji oraz pochwalę się moim nowym kolorem :)
Pozdrawiam ciepło,
Hinata
P.S. Dzięki dziewczyny za tak liczny udział w rozdaniu :) Przypominam, że nadal można się zgłaszać!
W ogólnym skrócie jednak ta lista przedstawia się tak:
- Szampony:
Babydream na zmianę z Alterrą i może ze dwa razy Barwa brzozowa
- Odżywki d/s:
GP z pokrzywą do wykończenia, TBS bananowa kilka razy oraz Joanna z Apteczki Babuni wzmacniająca ze skrzypem i rozmarynem
- Oleje:
na skalp łopianowy GP z papryką i ze dwa razy musztardowy na próbę,
na długość kokosowy Efavit i raz musztardowy
- Odżywki b/s:
Farmona Herbal Care z Lnem, TBS bananowa, Naturia pokrzywa i zielona herbata
- Maski:
głównie NaturVital Sensitive i BingoSpa z elastyną mleczną, czasami BingoSpa z glinką Ghassoul
- Wcierka Jantar
Moja pielęgnacja w listopadzie była nie najgorsza, aczkolwiek nie miałam zbyt dużo czasu. Mam nadzieję w grudniu podciągnąć się trochę w regularności. Niestety zwiększyło się wypadanie - jako powód jedyne co mi na myśl przychodzi, to zaprzestanie picia skrzypu i pokrzywy.
Plan pielęgnacyjny na grudzień:
- robię przerwę w suplementach, biorę tylko tran i zamiast skrzypów i innych wspomagaczy tabletki z żeń-szeniem
- jako wcierkę postaram się wcierać kozieradkę - ostatnio wypadanie się wzmożyło
- jak najczęściej olejuję i nakładam maski - używam intensywnie oleju kokosowego, a na skalp olej musztardowy lub rycyna
- zabezpieczam włosy silikonami - nie tylko końce, ale trochę też na całe włosy ze względu na mróz
- na koniec planu nowość :) Jeszcze się nie chwaliłam, ale zmieniłam kolor włosów i to dosyć widocznie, powiem, tylko, że już nie rude. Na razie szamponetką, ale planuję przefarbować na stałe i potem regularnie uzupełniać tylko odrost. Podobno nowy kolor bardzo mi pasuje :) Szczegóły wkrótce!
W listopadzie udało mi się wydenkować następujące kosmetyki:
- wcierka Jantar - miały byc dwa opakowania, jednak chyba nauczyłam się jej oszczędniej używać
- odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna - nareszcie zużyta, jest mega wydajna
- odżywka d/s GP Pokrzywa Zwyczajna - miała fajny zapach, którego mi brakuje
- olejek GP z czerwoną papryką - bardzo fajny, wkrótce recenzja
- jedwab Marion do włosów farbowanych - nareszcie się skończył! Działanie bez zarzutów, jednak zapach mi się nie spodobał.
Denko całkiem udane :)
Teraz plan denko na grudzień:
- Odżywka d/s Joanna z Apteczki Babuni wzmacniająca skrzyp i rozmaryn
- Szampon Babydream
- Próbka serum A+E Biovax
- Serum do końcówek Joanny mleko i miód
Więc to tyle z szybkiego podsumowania listopada. Niedługo przedstawię bardziej szczegółowy plan zapuszczania na dalszą część akcji oraz pochwalę się moim nowym kolorem :)
Pozdrawiam ciepło,
Hinata
P.S. Dzięki dziewczyny za tak liczny udział w rozdaniu :) Przypominam, że nadal można się zgłaszać!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
acrylic paints
(10)
akcesoria
(2)
aktualizacje
(8)
bornprettystore
(3)
bubble nails
(1)
chevron
(3)
ciało
(4)
cienie
(3)
ćwieki
(3)
denko
(14)
depilacja
(1)
DIY
(10)
dłonie
(4)
dreamcatcher
(1)
farbki akrylowe
(6)
farbowanie
(4)
feathers
(2)
fryzury
(4)
geometryczne
(7)
ikat nails
(2)
kolorówka
(4)
krata
(1)
kremy
(2)
kwiaty
(13)
lakiery
(75)
layering
(1)
maseczki do twarzy
(2)
mini-recenzje
(44)
mix
(4)
MoYou
(6)
nailart
(41)
nailcare
(4)
naklejki
(1)
neon
(4)
oczy
(2)
ombre
(1)
ozdoby
(3)
panterka
(2)
paznokcie
(83)
paznokciowy klub
(4)
peeling
(2)
pielęgnacja paznokci
(5)
pielęgnacja wlosów
(4)
pióra
(2)
pomadki
(1)
recenzje
(50)
róż
(1)
stamps
(13)
stemple
(14)
swatch
(31)
twarz
(7)
usta
(2)
Winstonia
(1)
włosy
(55)
zakupy
(26)
zdobienia
(40)
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!



.bmp)
.bmp)