Strona główna O Autorce Bloga Paznokcie Kontakt/Współpraca

środa, 24 lipca 2013

Szampon BingoSpa do włosów farbowanych i pasemek z żeń-szeniem - recenzja

Hej!
Udało mi się ostatnio wreszcie wydenkować szampon BingoSpa z żeń-szeniem więc przyszła pora na jego recenzję.

Zdjęcie z ezakupy.tesco.pl  

Dostępność i cena:
Dostępny w sieci Tesco, w sklepach z produktami BingoSpa i sklepie internetowym. Cena różna, w Tesco ok. 3 zł/500ml, w innych miejscach sporo drożej.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth-2 Sulphate, Sodium Dodecylbenzenesulfonate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Styrene Acrylates/ Copolymer, Soluble Collagen, Propylen Glycol (and) Panax Ginseng Extract, Propylen Glycol (and) Cotton Extract, Hydrolyzed Elastin, Parfum, Citric Acid, DMDM - Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Typowy szampon oczyszczający na bazie SLS. Zawiera całkiem sporo substancji odżywczych przed zapachem, za to plus.

Konsystencja i wydajność:
Konsystencja jest raczej średnio gęsta - taka w sam raz, nie przecieka nadmiernie przez palce ale też nie jest zbyt gęsta. Wydajność przeciętna w kierunku niskiej, szampon średnio się roprowadza, winię za to niedobór substancji utrwalających i polepszających pianę (PEG). Jednak pojemność kompensuje ten mankament i szampon przy moim używaniu ok. raz w tygodniu starczył na kilka miesięcy.

Jak używałam?
Jako szampon oczyszczający mniej więcej raz w tygodniu.

Moje wrażenia:

Plusy:
+ przyjemna konsystencja
+ nieźle domywa włosy
+ zapach - taki cukierkowy, lekki, kojarzy mi się z gumą do żucia, może nie jakiś cudowny, ale nie jest męczący i nieprzyjemny
+ niska cena - w Tesco jest niesamowicie tani
+ opakowanie starcza na naprawdę długo głównie ze względu na pojemność

Minusy:
- włosy po nim są skrzypiące i trochę poplątane - dla mnie to spory minus
- musiałam do mycia używać sporej ilości szamponu i dokładać miejscami - nie pieni się rewelacyjnie

Podsumowując:
Ja niestety nie kupię ponownie tego szamponu, znam fajniejsze szampony do oczyszczania. Moja opinia spowodowana jest głownie skrzypieniem i plątaniem. Jeśli Wam nie przeszkadza ten minus to możecie spróbować, u mnie ogólnie krzywdy nie zrobił, jest bardzo tani, więc nie zaszkodzi wypróbować.

Miałyście ten szampon? Albo może poleciłybyście inny z tej firmy?

Buziaki,
Hinata


sobota, 20 lipca 2013

Zmiana na jasny blond - zdjęcie :)

Hej :)
Według Waszego życzenia udało mi się dzisiaj zrobić zdjęcie włosów po zmianie koloru na blond.
Włosy były po jednej kąpieli rozjaśniającej i po ok. półtora miesiąca nałożyłam rozjaśniacz profesjonalny Joanny na wodzie 9% a potem farbę Garniera 9.1 bardzo jasny popielaty blond.
Po kilku dniach nałożyłam szamponetkę Marion Jasny perłowy blond i kolor się trochę wyrównał, ale niestety również ociepli.
Oto efekt moich zabiegów:

Włosy jeszcze nie są równomierne kolorystycznie, gdzie nie gdzie mają rudawe refleksy mniej widoczne na żywo niż na zdjęciu, ale mam nadzieję, że przy kolejnym farbowaniu kolor się wyrówna :)
Poradzicie coś na wyrównanie koloru z równoczesnym pozostaniem w jasnej, zimnej tonacji?
Włosy kondycyjnie dostały w kość, ale wierzę, że intensywna pielęgnacja pomoże w doprowadzeniu ich do dobrego stanu :)
Macie może jakieś sposoby na regenerację po rozjaśnianiu? Chętnie wypróbuję?

czwartek, 18 lipca 2013

Tygodnik włosowy 08-14.07.2013

Hej,
wybaczcie moją niewielką aktywność w blogosferze. Jestem na wyjeździe i nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, jednak staram się jak mogę jakoś to pogodzić. Dzisiaj kolejny tygodnik włosowy. Ubiegły tydzień oceniam bardzo pozytywnie, byłam bardzo regularna w piciu pokrzywy (i jestem do tej pory :D) i zabezpieczaniu włosów. Jedynie niedziela pozostała bardzo leniwa po sobotniej imprezie, ale to mogę sobie wybaczyć ;) Moje zabiegi przedstawiały się następująco:


Niestety byłam zmuszona kupić mocniejszy szampon, bo swojego nie zabrałam. Wybór padł na Joannę miód i cytryna. Pachnie zniewalająco i mam nadzieję, że się dobrze sprawdzi, może wtedy zostanie częstym gościem w mojej kosmetyczce. Kupiłam także odżywkę b/s Joanna z tej samej serii by nakładać w ilościach hurtowych w trakcie opalania i maskę Gliss Kur do włosów farbowanych - skusiłam się na wyprzedaży w Tesco, przyznaję się :/
No i z nowości...
w poniedziałek zostałam wreszcie blondynką zgodnie z moim życzeniem :) Włosy wyszły bardzo jasne, aż takich się nie spodziewałam, ale jestem ogólnie zadowolona. Niestety dostały w kość i teraz muszę skupić się na bardzo intensywnej regeneracji. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i będę się cieszyć dobrą kondycją czupryny.

Pozdrawiam Was słonecznie ;)
Hinata

wtorek, 16 lipca 2013

Maska Biovax do włosów ciemnych - recenzja

Cześć!
Nastąpił wreszcie czas na recenzję mojej pierwszej maski Biovax - jest to wersja do włosów ciemnych. Jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziła? Zapraszam więc do lektury :)

 
Zdjęcie pochodzi z portalu wizaz.pl

Dostępność i cena: Maskę można dostać głównie w aptece SuperPharm lub Cosmeidce w cenie ok. 20 zł/250 ml lub duże opakowanie 500 ml za ok. 30 zł.

Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Mel (Honey) Extract, Hydrolyzed Silk, Polyquaternium-59 (and) Butylene Glycol, Parfum, Mica (and) Titanium Dioxide (and) Iron Oxides, Fucus Vesiculosus Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Linalool, Hexyl Cinnamal.

Skład świetny, wysoko w składzie olej ze słodkich migdałów, ekstrakty z miodu i henny, jedwab. Brak silikonów i parabenów. Brawo!

Opakowanie:
Plastikowy słoik z zaciskaną klapką. Nie powalił mnie swoim urokiem. Niestety jest zbyt wysoki i w miarę zużywania coraz trudniej jest maskę wydobyć - więc pod tym względem wypada słabo.

Konsystencja i wydajność:
Konsystencja dosyć gęsta, maska łatwo rozprowadza się na włosach. Wydajność w porządku, maska dobrze pokrywa włosy i nie trzeba wiele, by wszystkie dostały swą porcję.

Stosowałam:
Po myciu pod czepek i ręcznik na minimum 30 minut.

Moje wrażenia:

Plusy:
+ dobra wydajność
+ ułatwia rozczesywanie
+ ma bardzo dobry i bogaty skład
+ konsystencja przyjemna i gęsta
+ nie powoduje puszenia

Minusy:
- opakowanie - niezbyt wygodne
-/+ działanie - niby nie było źle, ale szału nie robiła, lepsze efekty uzyskiwałam po odżywkach niż po tej masce
- zapach - nieszczególny, mi nie przypadł do gustu, nie jest nieprzyjemny, taki jakby jabłko-gruszka, na szczęście na włosach nie pozostaje
- cena - dosyć wysoka jak na takie działanie

Podsumowując:
U mnie niestety się nie sprawdziła, choć inne wersje zdecydowanie lepiej się spisały. Nie kupię ponownie i chętnie pożegnam się z resztką tej maski. Niestety ja jej nie polecam, chociaż wiem, że są osoby, które ją bardzo chwalą.

Miałyście ją? Sprawdziła się u Was lepiej niż u mnie?

poniedziałek, 8 lipca 2013

Tygodnik włosowy 01-07.07.2013

Witajcie :)
Dziś mam dla Was tabelkę, w której skrupulatnie zapisywałam wszystkie zabiegi, które sprawiłam moim włosom w tygodniu od 1 do 7 lipca. Mam nadzieję, że taka forma podsumowania tygodnia spodoba Wam się, bo mi bardzo przypadł do gustu :)


Początek tygodnia lepszy, potem trochę się pogorszyło, ale wyjechałam na działkę i nie żałuję bo było świetnie. W niedzielę już nie wytrzymałam i umyłam włosy pożyczonym szamponem, który mi bardzo nie posłużył niestety. Wzięłam ze sobą tylko odżywkę :/ Najgorzej jak zwykle z regularnością wcierania Jantaru, ale cóż, przetłuszcza mi włosy więc nie chcę go stosować zbyt często. W tym tygodniu mam zamiar poprawić się z regularnością.

A jak tam Wasz tydzień? Raczej z tych dobrych, czy leniwych?

Buziaki,
Hinata


czwartek, 4 lipca 2013

Isana Professional Oil Care Spulung do włosów łamliwych - recenzja

Hej,
dzisiaj czas na recenzję odzywki, która towarzyszy mi już od dłuższego czasu.


Dostępność i cena:
Dostępność dobra, do kupienia w każdym Rossmannie. Cena to 8,99 zł / 500ml. Dość często można ją upolować w promocji za 6,99 zł więc tanio jak barszcz.

Opis producenta:

"Szczególna receptura wzbogacona o specjalne składniki przywraca włosom wspaniały blask. Opracowana z myślą specjalnie o włosach łamliwych i rozdwajających się, odżywka chroni przed łamaniem się włosów i na nowo odbudowuje ich strukturę. Delikatna, wzbogacona prowitaminą B5 i olejkiem arganowym formuła nawilża włosy aż po same końce."

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Citric Acid, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Wheat Protein, Argania Spinosa Oil, Panthenol, Quaternium-87, Niacinamide, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Propylene Glycol, Parfum, Linalool, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol.

Po skladzie można wywnioskować, że odzywka jest z tych zmiękczających. Zawiera całkiem ładny zestaw korzystnych substancji , które pogrubiłam. Wśród nich humektant, proteiny, emolient i witaminy, więc pełen zestaw, co powinno kompleksowo działać na włosowe problemy. Brak parabenów i silikonów - Isana się dla nas postarała :)


Opakowanie:
Duża butelka z zamknięciem na klik bez żadnych urywających się klapek, czy nakrętek. Wygodna, dosyć miękka i staje na głowie. A design całkiem profesjonalny.


Konsystencja i wydajność:
Konsystencja dosyć gęsta i kremowa, idealnie się rozprowadza na włosach i mam wrażenie, że je otula. Wydajność jest bardzo dobra, a w dodatku duża pojemność sprawiają, że odżywka starcza na długo.

 
Moje wrażenia:

Plusy: 
+ zapach przyjemny i nienachalny, pozostaje na jakiś czas po myciu
+ działanie w roli odżywki po myciu/maski: już po 20 minutach trzymania daje efekt bardzo miękkich  i błyszczących włosów, moje włosy bardzo się z nią polubiły
+ sprawdza się w roli pierwszego O: dobrze otula włosy i chroni przed wysuszeniem
+ niska cena i dobra dostępność
+ ułatwia rozczesywanie
+ nie obciąża
+ włosy się do niej nie przyzwyczajają tzn. nie zauważyłam gorszego działania w miarę używania
+ nie obciąża, nakładam na całe włosy i skalp
+ wydajna 
+ dobry skład

Minusy:
nie zauważyłam, a jestem za połową drugiej półlitrowej butli
 
Podsumowując:
Odżywka jest naprawdę godna polecenia. Nie spodziewałam się po niej takich pozytywnych efektów. Zachwyciła mnie, jestem za połową drugiej butli i już wiem, że na niej się nie skończy. Polecam z czystym sumieniem, bo odżywka jest warta swojej ceny, a nawet sporo większej.

Miałyście? U Was też się tak dobrze sprawowała? 

P.S. Jutro jadę na weekend na działkę do znajomych zażyć wreszcie trochę słońca. W związku z tym kolejny post pojawi się na blogu dopiero w niedzielę albo w poniedziałek. Życzę Wam wspaniałego weekendu i świetnej pogody :)

Buziaki,
Hinata

poniedziałek, 1 lipca 2013

Plan pielęgnacyjny na lipiec 2013

Cześć :)

Dzisiaj krótko o tym jak będzie wyglądała moja pielęgnacja w lipcu i czego będę używać.

Na co stawiam?
Na odpowiednie odżywianie włosów przede wszystkim. Chcę, żeby były za miesiąc w jeszcze lepszej kondycji. No i chciałabym mieć jak największy przyrost. Plan ma być prosty, bo w lipcu będę wciąż pracować i nie będę miała zbyt dużo czasu na kombinowanie.

Plan na lipiec:

1. Olejowanie:
Przynajmniej raz w tygodniu będę na noc olejować wilgotne włosy miksem odżywki TBS (1/3 op.) i oliwki BD (cała).
W tygodniu nie mam niestety czasu na poranne mycie włosów, więc muszę to robić wieczorem. Wtedy będę nakładać balsam do ciała Isana (1/4 op.) i olej musztardowy (2/3 op.).


2. Mycie:
 Raz w tygodniu mycie silnym szamponem BingoSpa (1/4 op.), pozostałe mycia szampon Bell (2/3 op.) i jako pierwsze O emulsja Gloria (1/2 op.).


3. Maski:
Min. raz w tygodniu maska proteinowa Kallos Latte (1/2 op.) albo BingoSpa z elastyną mleczną (1/3 op.).


Pozostałe mycia maski Biovax do włosów ciemnych (1/2 op.), Joanna mleko i miód (1/3 op.), Ziaja z ceramidami (prawie cąła) albo odżywka niebieska Isany (1/2 op.).


4. Ochrona:
Serum Marion na końcówki (2/3 op.), na końcówki i długość odżywka b/s Ziaja z ceramidami 3/5 op.) wymiennie z lotionem Got2b (jeszcze sprzed włosomaniactwa, 1/5 op.) lub Marc Anthony (cała).



5. Suplementacja:
Codziennie herbatka pokrzywowa zrobiona z 2 torebek.

Mam nadzieję wydenkować większość z tych kosmetyków, żeby uszczuplić moje zbiory. I nic nie kupować!

A jak tam Wasz plan na lipiec? Też jest taki prosty jak mój, czy bardziej wymyślny?


Buziaki,
Hinata


niedziela, 30 czerwca 2013

Aktualizacja włosowa czerwiec 2013

Hej!
Dzisiaj wreszcie mam chwilkę, żeby pokazać Wam moje włosy. Może pogoda pozostawia wiele do życzenia, ale udało mi się zrobić zdjęcie. A, że fotografa mi brak, to zdjęcie było robione samowyzwalaczem i nie było to łatwe zadanie ;)


Włosy obecnie prezentują się właśnie tak. Jest to szalona zgraja, więc wykręcają się jak im się podoba :)
Co przeszły?
Dokładnie 31 maja postanowiłam zmienić kolor, marzył mi się średni blond coś z poziomu 7, więc zrobiłam kąpiel rozjaśniającą. Wyszła marchewka, jednak postanowiłam dać włosom troszkę odpocząć, więc nie kładłam na nie farby. Tydzień później poszłam do fryzjera z decyzją "tnij pan ile trzeba, byle były zdrowe" i w ten oto sposób wyszłam lżejsza o jakieś 10 cm włosów, może nie do końca zadowolona z długości, ale za to fryzura jakoś się układa i końce są o niebo zdrowsze. Włosy z początku były jaśniejsze, stopniowo przyciemniały. Przypuszczam, że to kwestia raz jeden jedyny położonej rudej henny w listopadzie :/

Przyrost: 1,3 cm mierzony na odroście - nie jest źle, ale mam nadzieję na lepszy w przyszłym miesiącu.

Stan włosów: pogorszył się znacznie po rozjaśnianiu, ale na całe szczęście chwilowo, bo po zabiegu postawiłam na intensywną regenerację (regularne olejowanie i maski). Stan moich włosów oceniam na bardzo dobry, aż jestem zdziwiona, że po rozjaśnianiu w miesiąc udało mi się doprowadzić je do ładu i stanu chyba nawet ciut lepszego niż sprzed rozjaśniania. Nie łamią się, nie ma rozdwojeń i są ładnie nawilżone.

Powiem Wam, że zauważyłam jedną ciekawą właściwość - moje włosy zaraz po farbowaniu czy rozjaśnianiu przestają dobrze reagować na kosmetyki, które przed im odpowiadały. Wtedy, kiedy zaczynają znów dobrze na nie reagować wiem, że ich stan wraca do normy.

Jeżeli chodzi o farbowanie to póki odrost mi tak bardzo nie przeszkadza daję im odpocząć, a potem szczerze nie wiem co dalej, bo marzy mi się zimny średni blond ale mam wrażenie, że z po tym nieszczęsnym hennowaniu niestety nie będzie to możliwe :/  Poradzicie coś?

Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję, że mimo przerwy nadal ze mną jesteście :)

piątek, 28 czerwca 2013

Substancje filmotwórcze: silikony i spółka - czy w ogóle stosować i jak?

Witajcie :)

Dzisiaj postanowiłam napisać parę słów na temat tzw. oblepiaczy. Pogląd na ich temat w moim przypadku wraz z zgłębianiem wiedzy włosomaniaczej zmieniał się stopniowo. Na początku mojej przygody z włosomaniactwem zostałam zasypana informacjami na temat zdradliwości i szkodliwości silikonów. I wykluczyłam je prawie całkiem z mojej pielęgnacji pozwalając sobie jedynie na zabezpieczenie końcówek kropelką "jedwabiu". Jak się z czasem okazało nie było to najlepsze rozwiązanie. Moje włosy są dość delikatne i mało odporne, a do tego nie są jednej długości, więc potrzebują lepszej ochrony. Post ten jest zbiorem przemyśleń opartych na bazie własnych doświadczeń z włosomaniactwem, nie każdy pewnie się ze mną zgodzi, nie każdemu taka pielęgnacja też będzie służyć.

 Ale zacznę może od początku, tak żeby wszystko było jasne również dla nowicjuszek.

Mówiąc substancje filmotwórcze mam na myśli takie, które pozostają na powierzchni włosa, przyczepiają się do niego tworząc warstewkę ochronną zwaną filmem. Do substancji takich zaliczamy m.in. silikony, poliquaternium,quaternium oraz parafinę.

Jakie korzyści przynoszą włosom?

Nakładane na naszą czuprynę przede wszystkim chronią ją przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak wysoka temperatura, uszkodzenia mechaniczne. Chronią przed odparowaniem wody z włosa, przez co utrzymują nawilżenie. W pewnym stopniu wygładzają włosy co wpływa korzystnie na ich wygląd. Jednak substancje powłokotwórcze same w sobie nie posiadają właściwości odżywczych, ale także szkodliwe dla włosów nie są.

 Dlaczego jednak cieszą się złą sławą?

Dlatego, że po pewnym czasie ich stosowania nadbudowują się na włosach. Włos staje się pokryty filmem i może mu być trudniej przyjmować substancje odżywcze z masek czy odżywek. Przez to może być obciążony i szybciej ulegać przetłuszczaniu, fryzurze brak objętości. Loki mogą się rozprostowywać. Właśnie z tego powodu tak ważne jest raz na jakiś czas używanie szamponu oczyszczającego (z SLS, SLES), który usuwa z włosa wszystko, co zdążyło się nadbudować.

Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują...

Substancje powłokotwórcze nie oblepiają włosa szczelnie, no chyba, że nie myjemy włosów wcale i ładujemy na niego garściami silikony ;) Film nie jest jak opakowanie próżniowe, nie izoluje włosa całkowicie, jedynie może trochę utrudniać dostęp substancjom odżywczym.
Większość silikonów odparowywuje z włosa samodzielnie bądź jest bez problemu usuwalne odżywką czy też łagodnym szamponem. A nawet te cięższe bez problemu zmyjemy np. raz w tygodniu szamponem oczyszczającym. Więc ryzyko nadbudowania się na włosach w większej ilości jest znikome.

 Dla kogo silikony i spółka?

Dla każdego! Tylko w rozsądnych ilościach. Każdy ma inny typ włosów, inne problemy, każdy włos inaczej będzie reagował na różne substancje. Moim zdaniem trend ogólnie powinien być następujący:

Dla włosów skłonnych do nadmiernego przetłuszczania, łatwo przeciążającym się które suche nie są silikony raczej tylko na końcówki w celu zabezpieczenia przed rozdwajaniem.

Dla włosów z tendencją do przesuszania i łatwo ulegających zniszczeniom  ja polecam ochronę również długości włosów, a zwłaszcza gdy włosy są cieniowane, bo wtedy wszystkie końce są chronione. Podobnie w przypadku tych bardzo skłonnych do puszenia i elektryzowania.

Dla zakręconych stosujących pielęgnację bezsilikonową stumulującą skręt polecam zabezpieczać końce silikonowym serum lub choćby odżywką.

Ważne jak

Ważnym aspektem w stosowaniu substancji ochronnych jest kolejność nakładania. Szampon najlepiej by nie zawierał silikonów. Przed każdym włosowym SPA myjemy włosy bezsilikonowym szamponem, aby ułatwić drogę substancjom odżywczym. To czy nakładamy na włosy maskę albo odżywkę do spłukiwania z silikonami to już nasz wybór. Ja korzystam z obu typów. Po zabiegach, by utrzymać nawilżenie i chronić włosy warto zabezpieczyć je odżywką i/lub serum i tutaj możemy zastosować silikony.

Ważne co

Żeby dobrać sobie odpowiedni produkt nie ma chyba lepszej metody, niż ta prób i błędów. Moim zdaniem najlepiej popróbować kosmetyków z różnymi grupami substancji. Moje włosy dla przykładu lubią parafinę, za to wiem, że u niektórych parafina to kompletna klapa. Różne silikony dają różne efekty, te trudniej zmywalne będą dociążać a nawet obciążać włosy. Każdy musi znaleźć sobie swój własny typ. Ważne jest, żeby produkt, który wybieramy nie był naładowany tylko silikonami i parafiną po brzegi, a zawierał substancje odżywcze, które poprawiają kondycję włosów.

Ważne ile

Z substancjami filmotwórczymi trzeba uważać, bo ich nadmiar potrafi nieźle obciążyć. Ja nakładam na całe włosy za ramiona nie więcej jak płaską łyżeczkę odżywki bez spłukiwania, często mniej. Podczas aplikacji zawsze omijam skalp i jego okolice.

Co mi dało zabezpieczanie?

Przede wszystkim moje włosy nie niszczą się tak, jak wcześniej, są bardziej odporne i obserwuję zdecydowanie mniej połamanych i rozdwojonych końcówek. Włosy sa mniej podatne na puszenie i lepiej nawilżone, bo woda z nich tak szybko nie ucieka.

Jaka jest Wasza opinia na ten temat? Też jesteście zdania, że warto używać silikonów i podobnych, ale z głową? Czy może jesteście przeciwniczkami silikonów?


Pozdrawiam,
Hinata

środa, 26 czerwca 2013

Trzymiesięczne zużycia - wracam :)

Witajcie
Dawno nie było mnie na blogu i przyznam, że stęskniłam się za Wami. Ostatni post napisałam w kwietniu i przyznaję się, dumna z tego nie jestem. Dlaczego? Właściwie sporo się pozmieniało - musiałam ostro przysiąść, żeby w końcu zakończyć badania do pracy magisterskiej i zabrać się za pisanie. W dodatku zaczęłam pracować na pełen etat. Dlatego nie miałam zbytnio głowy do tego, żeby pisać i myślę, że ta przerwa była mi potrzebna, aby nabrać weny do pisania i spojrzeć na bloga świeżym okiem.

A teraz wracam do Was pełna zapału do pisania :) Na początek pochwalę się moimi zużyciami w trakcie nieobecności, bo trochę się tego nazbierało. Wszystkie kosmetyki wrzucałam sumiennie do worka i przechowywałam, tak więc mam się czym pochwalić ;)

Tak wygląda fotografia grupowa:



I po koleji:

Szampony:

1. Dulgon Kids Szampon Morelowy - fajny, bardzo się polubiliśmy. Mimo, że delikatny to nie plątał nadmiernie włosów i nie przyspieszał przetłuszczania.Chętnie wrócę do niego.
2. Alterra Kofeina i Biotyna - dobry, choć silniejszy. Niestety nie zauważyłam obiecanego wzmocnienia. Poza tym sprawował się dobrze używany na zmianę z BDFM. Kiedyś z pewnością wypróbuję inne wersje.
3. Dulgon Kids Żel pod prysznic Malinowy - średni, dla mnie porównywalny z Babydream dla dzieci, plącze, choć nie tak bardzo jak BD. Raczej nie kupię, choć polecić mogę jeśli komuś nie przeszkadza, że trochę plącze.
4. Babydream fur Mama balsam do kąpieli - niby ok, ale po dłuższym używaniu jakoś mnie nie zachwycił. Miałam wrażenie, że mimo sporej dawki olejków troszkę przesuszał mi włosy. Być może dam mu kiedyś drugą szansę.
5. Johnson's Baby żel do mycia ciała - w twardszej wodzie nie chciał się specjalnie pienić. Jakoś bez szału, nie polubiłam go. Nie kupię go niestety.



Maski:
 1. Venita Hair Mask z masłem shea - ot taka sobie zwykła maska, nie jest zła, choć cudów nie zdziała. Moim zdaniem nie ma co liczyć na wielką regenerację. Nie kupię ponownie, choć też nie odradzam, bo krzywdy nie robi.
2. Shauma Krem i Olejek - bardzo fajna, ładnie pachnąca i dająca fajny efekt a przy tym w niezłej cenie (ok. 12 zł). Włosy po niej są bardziej błyszczące i w lepszej kondycji. Polubiłam i z chęcią sięgnę po nią ponownie. To jedna z masek, po których moje włosy zawsze wyglądają dobrze.
3. Alterra Granat i Aloes - nabłyszcza, włosy są po niej sypkie, chyba trochę wysusza przez alkohol w składzie.Zapach specyficzny, męczył mnie. Nie kupię więcej.
4. NaturVital Sensitive - porządna maska nawilżająca o bardzo dobrym i naturalnym składzie. Stosowana regularnie dobrze nawilża. Kiedyś do niej wrócę.
5. Gliss Kur Oil Nutritive - bogata emolientowa maska o bardzo gęstej konsystencji. Wykazała widoczne działanie regenerujące. Efekty zauważalne po pierwszym zastosowaniu. Dobra dla suchych włosów. Chętnie do niej wrócę.


Odżywki:
1. Joanna Naturia z pokrzywą - w opcji b/s nie sprawdziła się, moje włosy potrzebują czegoś mocniejszego. Zmęczyłam jako pierwsze O i nie kupię ponownie.
2. Joanna z Apteczki Babuni miód i mleko - podobnie jak Joanna Naturia z pokrzywą nic specjalnego, także zmęczyłam jako pierwsze O i nie zamierzam do niej wracać.
3. Isana Hair Oil Care Spulung z olejkiem arganowym - bardzo dobra, obecnie moja ulubiona. Stosowałam często zamiast maski i efekt był super, włosy miękkie, błyszczące i lekkie. Polecam i już mam drugą butlę.

Jak widać sporo się uzbierało przez te 3 miesiące. Moje zapasy niestety specjalnie nie zmalały, bo kupiłam trochę nowych rzeczy.
Dlatego postanawiam akcję 2 za jeden:zużywam 2 rzeczy z danej kategorii i dopiero wtedy pozwalam sobie na zakup jednej w zamian.

 Ostatnio moje włosy przeszły też pewne zmiany, ale o tym opowiem w innym poście ;) 

Miałyście te produkty? Lubicie, a może nie? Zapraszam do dyskusji :)

Buziaki,
Hinata
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!