wtorek, 27 maja 2014

Neonowy zawrót głowy z AB Lines - róż 67

Hej :)
Widziałam, że większości z Was spodobał się zielony neonek, który pokazałam poprzednio. Dziś przyszła kolej na różowego kolegę ;)

Musicie mi uwierzyć na słowo, że na żywo w zależności od oświetlenia prezentuje się inaczej, ale jest ciut bardziej neonowy, a niekiedy aż razi w oczy :)
Zdjęcia do końca nie oddały jego uroku. Ostatnio aż pani w SuperPharmie zwróciła uwagę na moje paznokcie, bardzo jej się spodobał :)




Co do właściwości:
lakier rozprowadza się bardzo ładnie i bardzo równomiernie, bardziej niż jego zielony kolega. Na zdjęciach są dwie warstwy pod topem noszone dwie doby. Troszkę widać już starte końcówki, ale posądzam o to bazę. Przy zielonym użyłam NailTeka a tutaj Nail Shot od colorowo. Nie mniej jednak odprysków nie ma i końcówki nie rzucają się w oczy w ogóle, nosić mani można spokojnie dalej :)



I jak Wam się spodobał ten neonek? Który fajniejszy, ten czy zielony? :)


http://hinata29295.blogspot.com/2014/05/neonowy-zawrot-gowy-z-ab-lines-zielony.html
Klik w obrazek przenosi do posta

niedziela, 25 maja 2014

Neonowy zawrót głowy z AB Lines - zielony V14

Hej Kochane :)
Pewnie część Was widziała już na moim instagramie, że niedawno upolowałam trzy neonowe lakiery. Właściwie wypatrzyłam w sieci, że w mojej mieścince jest drogeria Sekret Urody. Wybrałam się na mały rekonesans z zamiarem kupienia jakiegoś ładnego koloru z linii Miss X, ale niestety wybór był słaby i nie dotarła dostawa nowych odcieni. Wypatrzyłam za to stojak z lakierami firmy AB Lines w bardzo niskiej cenie 4 zł/ 11 ml. Domyślacie się pewnie, że neony od razu przyciągnęły moją uwagę :) I tak wzięłam na spróbowanie trzy buteleczki: zieleń, róż i pomarańcz. Dziś mam dla Was zdjęcia pierwszego, zielonego neonka nr V14.


Jest to moje pierwsze zetknięcie z tą polską firmą po wielu latach. Kilkanaście lat temu miałam kilka kolorów, ale nie pamiętam ich zupełnie ani ich właściwości.Zakupy były robione w ciemno, ale nie żałuję :)


Kolor lekko zmienia się w świetle. Udało mi się świetnie uchwycić jego neonową naturę. W niektórych warunkach wydaje się po prostu groszkowy zielony, ale najczęściej jest właśnie taki jak na zdjęciach - żarówiasty :)



Na zdjęciach widzicie dwie warstwy lakieru pokrytem topem. Krycie jest całkiem niezłe. Biała baza niepotrzebna. Po dwóch warstwach końcówki bywają widoczne w zależności od światła, ale nie rzuca się to w oczy i spokojnie mogłam tak pozostawić. Myślę, że trzecia warstwa załatwiłaby sprawę.
Lakier wysycha całkiem szybko, ma lekko szerszy pędzelek, nakłada się raczej wygodnie.
Największym plusem jest nasycenie i pigmentacja - jak na neon jest rewelacyjny! No i oczywiście cena - 4 zł za buteleczkę 11 ml :D

A co do trwałości, to lakier nosiłam od piątkowego popołudnia. Zdjęcia wykonane zostały dziś po południu (niedziela) czyli po dwóch dobach i lakier jak widać nie doznał uszczerbku. Po zrobieniu zdjęć zmyłam, by przetestować róż, ale myślę, że spokojnie mogłabym jeszcze ponosić ze kilka dni :)


Niebawem pokażę Wam neonki różowy i pomarańczowy z tej serii. Szczerze mówiąc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi lakierami. Wiadomo, neonki często bywają słabsze niż inne kolory, więc chciałabym kupić jeszcze inne, "zwyczajne" kolory z tej firmy, aby mieć porównanie i wyrobić sobie o nich zdanie ;)

Znacie lakiery tej marki? Jak Wam się spodobał ten neonek?

Buziaki,
Hinata

środa, 21 maja 2014

Moja pielęgnacja paznokci w pigułce

Hej :)
Od jakiegoś czasu zdarzają się pytania o moją pielęgnację paznokci. Dziś zgodnie z Waszym życzeniem postanowiłam opisać ją dla Was.


Otóż, Moje Kochane, pielęgnacja moich paznokci naprawdę nie jest skomplikowana. Ze swojego doświadczenia wnioskuję, że najważniejszym elementem jest dobra odżywka i jej systematyczne stosowanie a także dbanie o utrzymywanie odpowiedniego nawilżenia dłoni.

Wydaje mi się, że są dwa nazwijmy to odłamy osób względem pielęgnacji. Ja należę do tych, które nie uważają malowania lakierami za szkodliwe, wręcz przeciwnie, warstwa lakieru położona na bazę w postaci odżywki wzmacnia moje paznokcie i chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi. Wiem, że jest spore grono osób, którym służy unikanie malowania i wcieranie w płytkę olejków. Nie potępiam tej metody, jednak u mnie się ona nie sprawdza. Moje paznokcie niepomalowane są bardziej podatne na urazy i niestety olejki nie są w stanie odpowiednio ich wzmocnić, a poza tym jak wiecie kocham malować :D

Więc właściwie jak dbam o paznokcie? Opiszę w kilku punktach podstawowe reguły, których się trzymam.

Obowiązkowo dobra odżywka jako baza pod lakier


Jak już pisałam wyżej, zawsze noszę pomalowane paznokcie. Pierwsza moja zasada, która wydaje mi się najważniejsza i trzymam się jej bez wyjątków to używanie skutecznej odżywki w postaci bazy pod lakier kolorowy. Przed każdym malowaniem nakładam odżywkę cienką warstwą, co nie tylko pomaga wzmocnić paznokcie, ale też ogranicza przebarwienia.



Wypróbowałam sporo odżywek i od bardzo dawna wierna jestem NailTek Foundation Xtra. Co w niej nadzwyczajnego? Jest to baza zarówno odżywcza jak i wypełniająca nierówności. Wysycha na mat, sprawia, że lakier przyjemnie się nakłada i wydaje mi się, że przedłuża jego trwałość. Z moimi paznokciami zdziałała cuda. Niestety jest dosyć droga, ale za to niesamowicie wydajna. Używam jej od roku i nadal mam  1/4 opakowania, jeszcze nadaje się do użytku, mimo małej ilości. Warto polować na nią w promocji lub szukać na allegro.

Aha, przyznaje uczciwie, że nie jestem pewna bo nie mam kartonika, ale chyba zawiera formaldehyd. Jeśli unikacie go w tego typu produktach to inne odżywki, które całkiem dobrze wspominam: Inglot z metioniną, Sally Hansen Maximum Growth, Nail Shot 10w1.

 

 

Od czasu do czasu super dawka nawilżenia


Raz na jakiś czas, szczególnie wtedy, gdy mam wrażenie, że moje paznokcie są przesuszone, robię im dzień SPA :) Zmywam wtedy lakier, dokładnie myję dłonie, robię peeling i wcieram w płytkę preparat nawilżający.
Preparatów używam różnych, właściwie na zmianę. Zazwyczaj bywa to:



Oliwka do paznokci - zasadniczo nie mam ulubionej. Uważam, że każda się nadaje. Obecnie najczęściej stosuję oliwkę w pisaku firmy "krzak" :P

Nawilżający mus do paznokci z Wibo - całkiem fajny preparat, który w moim odczuciu naprawdę nawilża. Jest w postaci żelu, który nanosi się na płytkę i czeka do wchłonięcia.

Serum wzmacniające z wapniem i wit.C z Lovely - podobny w działaniu do musu z Wibo.



Czekam koło 15 minut, żeby preparat wchłonął się i smaruję obficie dłonie kremem. Po minimum godzinie myję dłonie i przystępuję do malowania.

Codzienne kremowanie


Ważnym aspektem utrzymania moich dłoni i skórek w dobrym stanie jest kremowanie. Ja preferuję lekkie kremy nawilżające. Może nie jestem jakimś maniakiem kremowania, ale jednak dbam o to, by stosować krem minimum kilka razy dziennie. Zawsze na noc i w trakcie dnia jak tylko mam możliwość i pamiętam. Zauważyłam u siebie, że sam wybór kremu nie jest tak ważny jak jego regularne stosowanie. Naprawdę warto się przekonać do smarowania, bo wygląd dłoni i skórek ulega znacznej poprawie.



Nie znoszę lepkiej i tłustej warstwy na dłoniach, więc wybieram z reguły smarowidła lekkie i szybko wchłaniające się. Lubiłam np. Ziaję kokosową, Barwa Miss, Cztery Pory Roku, czy krem awokado z Oriflame. Nie mam ulubieńca i lubię próbować nowości :) Ogólnie krem musi być.








 

Czas na skórki


Skórki doprowadzam do porządku wtedy, kiedy widzę, że o to proszą. Nie staram się robić tego nadmiernie często, bo uważam, że nie ma potrzeby dodatkowo ich męczyć.

Schemat mam prosty: nakładam żel do usuwania skórek, czekam minutkę i odpycham skórki metalowym kopytkiem. Następnie ewentualny nadmiar przycinam delikatnie cążkami.

W tym celu mam stały zestaw, którego nie wymienię na żaden inny.


Żel do skórek Sally Hansen - cudowny preparat, najskuteczniejszy, jaki miałam. Lekko rozpuszcza błonki na paznokciu, dzięki czemu pozbycie się ich jest bajecznie proste. Cena dosyć wysoka, ale jest go dużo i jest bardzo wydajny. Myślę, że spokojnie starczyłby mi na kilka lat!

Metalowe kopytko - niezastąpione, skuteczne i trwałe.

Cążki - wiem, że są przeciwnicy wycinania. Moje skórki czasem tego wymagają, nie wystarcza im zwykłe odpychanie.




 

 

 

Skracanie i nadawanie kształtu


Tego też nie robię często, raczej wtedy, gdy odczuwam taką potrzebę.
Nigdy nie obcinam paznokci nożyczkami. Zawsze w celu skrócenia i nadania kształtu używam pilnika papierowego. Skracając piłuję w dwie strony, ale wykańczając i nadając kształt w jedną.


Zauważyłam, że nadmierne zwężanie płytki przez piłowanie boków paznokcia owocuje w moim przypadku większym narażeniem na łamanie, więc raczej tego unikam.

Nie używam polerki, bo uważam, że jest to zbędne i może osłabiać paznokcie.






I to by było na tyle moich zabiegów pielęgnacyjnych :) Plan prosty, ale dla mnie bardzo skuteczny. Jeszcze 2-3 lata temu nawet bym nie przypuszczała, że moje paznokcie będą w tak dobrym stanie. Kluczem jest regularność, jednak wierzcie mi łatwo wyrobić sobie dobre nawyki. Teraz nie wyobrażam sobie pomalowania paznokci bez odżywki lub nienasmarowania dłoni kremem przed zaśnięciem.

A Wy jak dbacie o swoje paznokcie?

Buziaki,
Hinata

poniedziałek, 19 maja 2014

Miętowa kratka

Hej Kochane :)
U mnie szał płytkowy jak widać w pełni. Przyznaję, że zakochałam się bez reszty w płytkach MoYou. Co prawda cena nie jest niska, ale za to według mnie jakość jest znakomita. Mam już w swojej kolekcji 7 płytek od nich i nadal mi mało ;)
Dziś chciałabym zaprezentować Wam zdobienie, dzięki któremu przekonałam się do płytki z kraciastymi printami z kolekcji Hipster od MoYou.  Jak pisałam jakiś czas temu, na zakup płytki zdecydowałam się bardzo spontanicznie i potem trochę żałowałam. Jednak postanowiłam dać jej szansę i ... same zobaczcie jaki mani powstało :)


Jako bazowego lakieru użyłam mojej ulubionej mięty Sally Hansen Xtreme Wear 340 Mint Sorbet. Stemple wykonałam niezastąpionym lakierem BellaPierre w kolorze Aqua Teal. Wykorzystałam wzór z płytki MoYou Hipster XL 05. Całość pokryta topem matującym od Lovely :)


 Tak, wiem, na małym paznokciu coś nie poszło ;)




I mogę powiedzieć, że płytka została ułaskawiona. Zdobienie proste, aczkolwiek nosiło się bardzo, bardzo przyjemnie. Żałuję, że nie widzicie go na żywo :)


A Wam jak się spodobał ten wzór? Koniecznie dajcie znać :)


Buziaki,
Hinata

wtorek, 13 maja 2014

Glam & Feathers

Witajcie!
Od bardzo dawna podobał mi się styl etniczny z indiańskimi lub azteckimi motywami. Lubię ten klimat. Ostatnio tez mam coraz więcej weny, by bawić się w przeróżne połączenia. Dzisiaj pokażę Wam połączenie dwóch stylów, które wyjątkowo mi się spodobało, jest z pewnością elegancko, ale również trochę niepokornie, etnicznie i oryginalnie. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)






Ciekawe, jakich lakierów użyłam?


- klasyczna czerń Deborah Lippmann Fade to Black (stemple)
- stare złoto Essence z limitki Superheroes 05 Wonder Wow! Man! (mały, stemple)
- czarny brokatowy piasek OPI Liquid Sand  Emotions (wskazujący)
- pomarańcz Miss Sporty 452 (stemple)
- klasyczna biel Sally Hansen Xtreme Wear 300 White On (serdeczny, środkowy, kciuk)

Jak Wam się spodobało to połączenie? Lubicie czasem mieszać różne style?

Buziaki,
Hinata

sobota, 10 maja 2014

Gatki Surfera

Ostatnio było elegancko, a teraz zapragnęłam przenieść się w bardziej radosny i wakacyjny klimat. Dzisiejsza stylizacja przywołała u mnie wspomnienie plaży, morskiej bryzy, zabawy w morzu i błogiego lenistwa na ręczniku. Uwielbiam ten klimat :)  Motyw przypomina wzór kwiatowy popularny na męskich szortach kąpielowych, prawda? Już sobie wyobrażam opalonego, przystojnego surfera na plaży... ;)





Do wykonania tego zdobienia użyłam:


Jako bazy jasnej mięty od Rimmel z nowej serii nr 873 Breakfast in Bed. Na bazie najpierw wykonałam stempelki białym Sally Hansen Xtreme Wear nr 300 White On, następnie na to nastemplowałam ten sam wzór turkusowo-zielonym lakierem BellaPierre Aqua Teal.


Wykorzystałam kwiatowy wzór z mojej nowej płytki MoYou Pro XL 14. Powiem Wam, że płytka bardzo mi się podoba zarówno jakościowo jak i pod względem estetycznym.

I co sądzicie o tym zdobieniu? W Was też wywołało wspomnienie wakacji? 

Koniecznie dajcie znać w komentarzach, co sądzicie na temat tego wzoru. Pozostaje mi życzyć Wam udanego weekendu :) Aloha Kochane! :D

Buziaki,
Hinata

czwartek, 8 maja 2014

Porcelana i perły

Hej :)
Witajcie po małej przerwie. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam zdobienie, które łączy w sobie dwa elementy, które bardzo lubię - kwiatowy motyw przypominający ozdobną porcelanę i perełki. Zobaczcie co z tego wyszło :)






Do wykonania tego zdobienia wykorzystałam produkty z Born Pretty Store.

Słodkie naklejki wodne w kształcie różyczek, które można kupić tutaj <klik> są bardzo fajną i szybką metodą na ciekawy mani. Są to moje pierwsze naklejki wodne, choć mimo to nie miałam najmniejszych kłopotów z ich aplikacją.
Wszystko sprowadza się do wycięcia wzorka, ściągnięcia folii ochronnej, namoczenia kartonika z wzorkiem w wodzie, ściągnięcia naklejki z mokrego kartonika i umieszczenia na paznokciu.

Naklejki nie rwą się i bardzo ładnie układają na paznokciu. Wielką zaletą jest możliwość przesuwania wzoru na paznokciu póki nie znajdziemy idealnego ułożenia, czego nie ma przy klasycznych naklejkach. Naklejka jest cieniutka, dobrze przylega do paznokcia i pokryta topem nie odstaje. Zmywa się łatwo, jakby ulegała rozpuszczeniu.

Naklejki przychodzą zapakowane w folię i kartonik:



Po usunięciu opakowania otrzymujemy tekturkę z 20 wzorkami.


W wykonaniu zdobienia użyłam również perełek z karuzeli dostępnej tutaj <klik>.

Prawda, że są urocze? :) Podoba mi się bardzo bogata kolorystyka. Ja w tym zdobieniu użyłam jasno i ciemnoniebieskich.
Perełki są dosyć małe, mają około 1,5 mm średnicy. Nakłada się je tak samo jak cyrkonie czy inne tego typu ozdoby. Dobrze trzymają się paznokcia.
A wiecie co jest najlepsze? Ich połysk jest odporny na zmywacz, więc można ich użyć ponownie :)


 Zapraszam Was również do odwiedzenia działu z nowościami <klik> oraz najbardziej popularnymi przedmiotami <klik>. Mają mnóstwo ciekawych rzeczy i często atrakcyjne promocje :)

Przypominam o moim kodzie rabatowym D2X31, który należy wpisać w podsumowaniu koszyka, aby otrzymać 10% rabatu na całe zakupy :)



I jak Wam się spodobały moje perły z porcelaną? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :)

Buziaki,
Hinata

piątek, 2 maja 2014

Pastelowa pepitka

 Dziś przedstawiam Wam kolejne zdobienie stempelkowe.  Tym razem padło na pepitkę z płytki MoYou Pro Collection 07. Powiem Wam, że od kiedy mam stempel xl i płytki MoYou stemplowanie stało się czystą przyjemnością. Po prostu odbijam stempel i już,  nie przejmuję się, że coś się nie odbije, że nie dotrę do zakamarków paznokcia, że wzór będzie za mały itp. Nawet nie przypuszczałam, że to będzie takie proste.
 







Jak widzicie skróciłam paznokcie. Uwielbiam nosić długie, jednak ostatnio mój środkowy (akurat na drugiej ręce) uległ zderzeniu ze ścianą i musiałam go obciąć na zero. Przy długich paznokciach wyglądał groteskowo, więc skróciłam wszystkie, by różnica nie była taka rażąca.




 Lakiery których użyłam to już chyba tradycyjnie Golden Rose Rich Color:


Jako baza 1 warstwa jasnego nude z różowymi tonami nr 52. Stemple wykonałam pastelowym fioletem nr 103, który w tej roli sprawdza się bardzo dobrze. 

Stemplowa pepitka pochodzi z płytki MoYou Pro XL 07. Wzór można powiedzieć klasyczny :) Stemplował się rewelacyjnie, jak z resztą wszystkie wzory od MoYou.



Co myślicie o takiej wiosennej wersji pepitki? Spodobała Wam się, czy raczej pozostajecie przy klasycznej czarno-białej wersji?

Buziaki,
Hinata

czwartek, 1 maja 2014

Płytka QA27 z Born Pretty Store

Hej :)
Jak niedawno widziałyście przyszła do mnie kolejna paczka z bornprettystore.com i dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami wrażeniami na temat płytki, którą wybrałam.





Płytka zawiera 4 wzory całopaznokciowe oraz 5 drobnych elementów. Wszystkie wzorki odbijają się bardzo dobrze. Nie miałam z nimi żadnych problemów.

Wzory całopaznokciowe na tej płytce są różnej wielkości. Mamy tutaj winorośl z listkami (1,4x1,6 mm), kropki (1,6x1,6 mm) oraz dwa wzory kwiatowe (większy 1,4x1,8 mm i mniejszy 1,5x1,5 mm).
Wzór kropkowy jest trochę za mały na mój kciuk, ale będę próbowała stemplować po przekątnej. Wydaje mi się, że wtedy powinien wyjść ok i tak czy inaczej dam Wam znać, co mi z tego wyjdzie.
Moim faworytem z tej płytki są wzory kwiatowe, które wykorzystałam jako pierwsze. Efekty możecie zobaczyć poniżej :)




Podsumowując jestem zadowolona z tej płytki. wzory są oryginalne i ciekawe, a stanowczym plusem jest to, że płytki z serii "kanciatych są niezawodnie dobrej jakości. Wszystko ładnie się odbija i nie ma z nimi problemów.

Płytkę możecie kupić tutaj: <klik> Obecnie kosztuje 1,99$ czyli około 6 zł.

Warto rozejrzeć się też w dziale z najnowszymi produktami <klik> oraz z tymi najczęściej kupowanymi <klik>. W ofercie sklepu można wypatrzeć mnóstwo fajnych i niedrogich rzeczy :)

Nie zapomnijcie skorzystać z mojego kuponu rabatowego, należy wpisać kod D2X31 w podsumowaniu koszyka by otrzymać rabat 10% na wszystkie przedmioty.

bornprettystore.com

Warto spróbować tych płytek, ponieważ cena jest niska, a wysyłka niezależnie od kraju zawsze za darmo.

I jak oceniacie tą płytkę? Spodobała się Wam?

Buziaki,
Hinata


P.S. W swoich zbiorach posiadam jeszcze inną płytkę z bornprettystore.com z wzorami kwiatowymi. Jeśli jeszcze jej nie widziałyście, to zapraszam do przeczytania postu. Klik w obrazek przenosi do posta:

http://hinata29295.blogspot.com/2014/03/floral-pattern-nail-stamp-and-plate.html




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!