wtorek, 27 listopada 2012

Włosomaniactwo wcale nie musi być drogie - vademecum włosozakupowiczki i tanie produkty warte wypróbowania.

Ostatnio dopadły mnie myśli o tym, ile pieniędzy przepuszczam na kosmetyki do włosów. Jest to bardzo duża kwota. Uwielbiam testować nowości, stąd u mnie tyle kosmetyków. Jednak z czasem doszłam do wniosku, że włosomaniactwo nie jest drogie, jeśli podejdzie się do niego rozważnie.

Zapraszam do lektury mojego "Vademecum" :) niby rzeczy oczywiste, ale może się przydadzą.


Żeby ograniczyć ilość wydawanych pieniędzy najlepiej:

- w miarę możliwości kupować produkty, które mamy możliwość przetestować: kupić najpierw próbkę, lub opakowanie o mniejszej pojemności, bądź otrzymać od kogoś odlewkę - w ten sposób minimalizujemy prawdopodobieństwo zakupu bubla, który będzie stał na półce i się kurzył, albo w końcu zostanie oddany w dobre ręce

- przeliczać koszt produktu na jego pojemność, często kupując jakiś produkt łapę się na tym, że jest niby tani, ale opakowanie jest mniejsze niż przeciętnie, albo odwrotnie - niby drogi, ale za to opakowanie ma dużą pojemność i sumarycznie wychodzi taniej

- jeśli nie możemy przetestować produktu, to radzę sprawdzić o nim opinie innych dziewczyn, najlepiej z podobnym rodzajem włosów, tutaj pomocne są blogi włosowe albo kwc na wizażu

- przed wyjściem na zakupy przejrzeć swoje zapasy i ocenić, czego kategorycznie nie kupujemy, bo mamy zapasy, co się kończy, a co w ramach niesamowitej okazji możemy ostatecznie kupić

- przeprowadzić projekt denko - obiecujemy sobie, że np. zanim nie zużyjemy do końca szamponu nie zakupimy kolejnego

W co powinna się zaopatrzyć początkująca włosomaniaczka?
- 2 szampony - jeden delikatny bez SLS/SLES, jeden silny do oczyszczania z SLS/SLES
- odżywkę bez spłukiwania
- odżywkę do spłukiwania
- maskę proteinową
- maskę nawilżającą
- jedwab lub inny produkt do ochrony końcówek


Przedstawię Wam parę produktów, które są niedrogie i warte wypróbowania.

Szampony łagodne do częstego mycia włosów:

- szampon Babydream - cena 3,99 zł/ 250 ml (czyli 1,60zł za 100 ml), trafiają się promocje i można go dostać nawet za 2,49 zł, a jest to całkiem fajny szampon, dobrze zmywa oleje, przyzwoicie się pieni, nie zawiera konserwantów. Dostępny tylko w drogeriach Rossmann.

- płyn do kąpieli dla Mam Babydream - cena 9,99zł/ 500 ml (2 zł za 100 ml) - duże opakowanie, mimo rzadkiej konsystencji wydajny, radzi sobie podobnie jak szampon BD, można wykorzystać też jako płyn do kąpieli lub żel do mycia ciała, ma świetny skład. Dostępny tylko w Rossmannie.

 - płyn do higieny intymnej Facelle - cena 6,99zł/300 ml (2,33 zł za 100ml) - ja jeszcze nie próbowałam, ale wiele dziewczyn używa i sobie bardzo chwali, tez wypróbuję, to tylko kwestia czasu

Szampony z SLS/SLES:

- Barwa ziołowa lub naturalna - cena od 2 do 4 zł/ 250ml ( od 0,8zł do 1,60 zł za 100 ml) - mam Barwę ziołową brzozową, szampon bardzo fajny, dobry skład do typowego oczyszczania, właściwie nic więcej nie potrzeba

- Szampony BingoSpa z marketów, np. z zieloną herbatą, jajeczny, z żeń-szeniem - cena od 2,20 do 4,99 zł / 500ml ( od 0,44 do 1 zł za 100 ml) szampony całkiem fajne, o dobrych składach i bardzo niskich cenach, dostępne w Tesco

Odżywki i maski:

- Odżywki Joanna Naturia - cena ok 4-5 zł / 200 g ( 2-2,50 zł za 100g), odżywki bardzo chwalone, wielofunkcyjne - nadają się do używania b/s, d/s, do odświeżania loków, nie obciążają

- Odżywki Joanna z apteczki babuni - ok. 6 zł/ 300g (2zł za 100g) dobre odżywki w dobrej cenie, podobne do odżywek linii Naturia swoją konsystencją i skladami

- Balsamy Mrs. Potters - cena ok. 8-9zł / 500ml (1,60 - 1,80 zł / 100 ml) bardzo dobre odżywki, próbowałam odżywki z tej serii i bardzo dobrze się u mnie sprawdziła, nadają się do mycia odżywką, OMO, po myciu szamponem, zatem wielofunkcyjne.

- Maski BingoSpa 5 alg albo proteiny kaszmiru - cena 7,50 zł / 500 ml (1,50 zł za 100ml)całkiem fajne maski, można je mieszać z domowymi wyrobami lub półproduktami, proste składy, dostępne w Tesco

- Maski BingoSpa pozostałe - cena ok. 12 zł / 500 ml (2,4 zł za 100 ml) można znaleźć wśród nich bardzo dobre maski, ja pokochałam elastynową i z glinką ghassoul, ciężko dostępne, raczej w sprzedaży internetowej


 Znacie jeszcze jakieś tanie produkty godne polecenia? Macie swoje zasady zakupów?

Buziaki, Hinata

sobota, 24 listopada 2012

Zmiany w pielęgnacji i upodobanich włosów na przełomie 3 miesięcy

Dziewczyny! Dziś będzie mocno ogólnikowo, trochę o tym co dała mi naturalna pielęgnacja i jak moje włosy się zmieniały przez okres naturalnej pielęgnacji.

Moje włosy na początku pielęgnacji
Zaczynając przygodę ze świadomą pielęgnacją moje włosy były w strasznym stanie. Łamały się tak, że po przeczesaniu byłam cała obsypana ich szczątkami, po odstawieniu prostownicy były straszliwie sianowate i spuszone. Żadna maska i odżywka sobie z nimi nie radziła. Jednak nie poddawałam się i nie widząc rezultatów nakładałam na nie różne specyfiki.
Zauważyłam, że włosy źle reagują na większość ziół - są po nich przesuszone i jeszcze bardziej się łamią. Na początku nie przypadł im do gustu też olej kokosowy, po którym były spuszone. Byłam zmuszona odstawić te produkty. I zawiedziona, bo pokładałam w nich nadzieję na poprawę stanu włosów.









Włosy po miesiącu pielęgnacji - zbawienny wpływ maski NaturVital


Przełomem w pielęgnacji moich włosów okazał się zakup maski NaturVital Sensitive, która bajecznie nawilżyła moje suche włosy i po kilku użyciach wyglądały dużo lepiej. Do tej pory używałam do olejowania długości właściwie tylko olejku Alterry czasem w mieszankach z oliwą z oliwek.
Postanowiłam dać szansę olejowi kokosowemu, kupiłam Vatikę i o dziwo zadziałała lepiej niż Alterra. Po tym odkryciu postanowiłam dać kolejną szansę zwykłemu olejowi kokosowemu, który zaczął pozytywnie wpływać na włosy. Mam wrażenie, że moje włosy zaczęły się regenerować, co skutkowało również odrobinkę obniżeniem porowatości, choć może się mylę.

Włosy świeżo po hennie

Moje włosy przeszły jedno hennowanie, lecz kolor szybko się wypłukał. Po hennie o dziwo nie miałam zbytniego przesuszu, ale też wielkiego blasku nie zaobserwowałam. Nadszedł czas, kiedy włączyłam do mojej pielęgnacji również proteiny, których nadmiernej ilości się bałam. Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem była maska BingoSpa z mleczną elastyną - stosowana na zmianę z maską nawilżającą pozostawia mięciutkie, gładkie i odżywione włosy. Odkryłam też maskę Bingo z Glinką Ghassoul, o składzie mineralnym, która daje również bardzo miły efekt.

Cały czas staram się określić odpowiednie proporcje różnych składników w mojej pielęgnacji. Jak do tej pory staram się stosować nawilżacze i proteiny w proporcjach 1:1 i co kilka maskowań użyć również innych składników, jak np. minerały czy wyciągi ziołowe. Póki co taka metoda daje najlepsze efekty.


A co jest najnowszą zmianą?

Moje włosy od początku pielęgnacji nie przetłuszczały się wcale. Były strasznie suche i nawet u nasady świeże nawet kilka dni po myciu. Żadna wcierka, odżywka itp. nie była w stanie ich przetłuścić. Myłam co 2-3 dni, żeby je odżywiać, lecz miałam wrażenie, że równie dobrze mogłabym je myć 1-2 razy w tygodniu. Ostatnio przeżyłam wielki szok, gdy zauważyłam, że po ok. 2-3 dniach u nasady nie są zbyt świeże i ogólnie przyklapnięte. Tłumaczę to sobie na plus, że wreszcie moja skóra głowy przypomniała sobie o produkowaniu łoju, który pełni funkcję ochronną.

Czeka mnie walka o lepszy skręt, którą niedługo rozpocznę. Mam parę pomysłów, jak pomóc moim biednym, kręconym włosom po przejściach. Dziś spróbuję wygnieść je na odżywkę b/s w inny sposób niż zawsze.

Czy Wasze włosy miały podobne przejścia?

Pozdrawiam,
Hinata

P.S.
Dziewczyny przypominam o rozdaniu. Zapraszam Was do wiżęcia udziału, kto się jeszcze nie zapisał klika w banner:

czwartek, 22 listopada 2012

Świąteczne rozdanie - "Włosowy worek Świętego Mikołaja"


Witam Was! Udało mi się wreszcie przygotować dla Was moje pierwsze i za razem świąteczne rozdanie "Włosowy worek Świętego Mikołaja". Dzięki temu, że jakiś czas temu przeprowadziłam wśród Was sondę, mam nadzieję trafić w Wasze życzenia.

Mam dla Was kilka całych opakowań oraz w większości odlewki. Ogólnie takie kosmetyki można wygrać w rozdaniu:


Są to:
- jedwab Biosilk
- olejek łopianowy GP z papryką
- olejek łopianowy GP ze skrzypem
- Maska BingoSpa z elastyną mleczną
- Maska BingoSpa z glinką Ghassoul
- Serum do końcówek Joanny mleko i miód
- Maska Kallos Placenta
- Maska Kallos Latte
- Maska Stapiz Sleek Line Repair
- Szampon BingoSpa z żeń-szeniem, bawełną i elastyną
- olej musztardowy
- olejek Alterra Granat i awokado

Zgodnie z Waszymi głosami nagrody będą dwie i będą składały się w większości z próbek produktów.
Wybrane przez Was olejki GP to olejek z czerwoną papryką i ze skrzypem polnym.

Zestaw I:




- nowe opakowanie olejku łopianowego Green Pharmacy z czerwoną papryką
- nowe opakowanie jedwabiu firmy Biosilk
- maska Kallos Midollo & Placenta - odlewka o pojemności ok. 120 ml
- olejek Alterra granat i awokado - odlewka o pojemności ok. 25 ml
- szampon BingoSpa z bawełną, żeń-szeniem i elastyną - odlewka o pojemności ok. 100 ml
- serum wygładzająco-regenerujące do końcówek włosów Joanna z apteczki babuni - odlewka ok. 10 ml
-maska BingoSpa z Glinką Ghassoul - odlewka o pojemności ok. 120ml
- maska Kallos Latte - odlewka o pojemności ok. 100 ml


Zestaw II:

- nowe opakowanie olejku łopianowego Green Pharmacy ze skrzypem polnym
- nowe opakowanie jedwabiu firmy Biosilk
- maska Kallos Midollo & Placenta - odlewka o pojemności ok. 120 ml
- olej musztardowy - odlewka o pojemności ok. 25 ml
- szampon BingoSpa z bawełną, żeń-szeniem i elastyną - odlewka o pojemności ok. 100 ml
- serum wygładzająco-regenerujące do końcówek włosów Joanna z apteczki babuni - odlewka ok. 10 ml
- maska BingoSpa z elastyną mleczną - odlewka o pojemności ok. 120 ml
- maska Stapiz Sleek Line Repair - odlewka o pojemności ok. 100 ml


Wszystkie odleweczki są już poodmierzane i Wasze nagrody czekają sobie grzecznie w szafce na zwyciężczynie konkursu:


REGULAMIN KONKURSU:
 
1. Organizatorem konkursu i fundatorem nagród jestem tylko i wyłącznie ja.

2.Konkurs kierowany jest do osób pełnoletnich. W przypadku osób poniżej 18 roku życia wymagam zgody rodzica lub opiekuna prawnego.

3.Rozdanie trwa od 22.11.2012 do 15.12.2012 do godziny 23:59:59

4. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.) 

5. Aby wziąć udział w rozdaniu:

 Trzeba być publicznym obserwatorem bloga + 1 los

Oraz zgłosić się do udziału w rozdaniu w komentarzach pod tym postem według formularza:

obserwuję jako:
e-mail:
banner: Tak/Nie (link do bloga)
notka: Tak/Nie (link do notki)
blogroll: Tak/Nie (link do bloga)
Dodatkowo:

moje top komentatorki z dnia 22.11.2012 otrzymują dodatkowo po 1 losie, jeśli zgłoszą się  do udziału w rozdaniu, a są to:

Ruda Henna, Kulka, Alina Zajdel, Lagoena, loveyouamy, wigga, kosodrzewina 79, Ciasteczko, meds, Cleo





Dziękuję Wam bardzo dziewczyny za obecność i wkład w rozwój bloga :)

umieszczenie bannera rozdania wraz z linkiem do tego postu o rozdaniu na swoim blogu + 1 los
umieszczenie notki o rozdaniu + 1 los
dodanie mojego bloga do blogrolla  + 1 los

Łącznie można zdobyć maksimum 5 losów

6. Wyniki konkursu zostaną opublikowane najpóźniej 3 dni po jego zakończeniu, postaram się zrobić to jak najszybciej, wyślę informację do zwycięzcy na podany adres e-mail. Jeśli osoba nie odpowie na maila w przeciągu 4 dni ponowię losowanie.

7. Wysyłka tylko na terenie Polski.

8. Zwycięzców wybiorę w formie losowania.


9. Wzór zgłoszenia:

obserwuję jako:
e-mail:
banner: Tak/Nie (link do bloga)
notka: Tak/Nie (link do notki)
blogroll: Tak/Nie (link do bloga)

10. Zgłoszenie się do wzięcia udziału w rozdaniu jest równoznaczne z zaakceptowaniem regulaminu.
Życzę wszystkim powodzenia i mam nadzieję, że udało mi się trafić w Wasz gust. Starałam się wśród swoich zbiorów powybierać kosmetyki, które mogą być dla Was trudno dostępne, lub takie, które uważam za warte wypróbowania.
Pozdrawiam i całuję już Świątecznie :)
Hinata

wtorek, 20 listopada 2012

Balsam do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych pokrzywa zwyczajna Green Pharmacy - recenzja


Witajcie! Dziś kolejna recenzja. Tym razem kończę opakowanie odżywki GP pokrzywowej. Wybaczcie brak własnego zdjęcia, ale po prostu nie mam siły już biegać z aparatem, a i oświetlenie już nie sprzyja robieniu zdjęć.

Dostępność i cena:
Dostępność dobra, do kupienia w każdym Rossmannie oraz w Drogeriach Natura i mniejszych sklepach. Cena to około 6,99zł / 300ml.

Opis producenta:
Balsam do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych POKRZYWA ZWYCZAJNA. Skrzyp polny, pokrzywa, dziurawiec, owoce kasztanowca, żurawina. Szybko regeneruje uszkodzone włosy. Wzmacnia osłabione części włosa zabezpieczając je przed łamliwością i dostarcza im niezbędne odżywcze składniki zawarte w balsamie. Osłabione włosy wymagające szczególnej troski otrzymują niezbędne odżywienie oraz nawilżenie. Balsam odżywia i wzmacnia włosy zapewniając im siłę niezbędną do intensywnego wzrostu. Już pierwsze zastosowanie balsamu zapewnia włosom ochronę przed uszkodzeniami i ułatwia rozczesywanie nadając im piękny połysk i wygląd.

Skład:
Water, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Ceteareth-20, Paraffinum Liquidum, Behentrimonium Chloride, Cyclomethicone, Dimethiconol, Parfum, Citric Acid, Methylisothiazolinone, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Equisetum Arvense Extract, Urtica Dioica (Nettle) Extract, Hypericum perforatum (St.-John`s wort) Extract, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract.


ekstrakty - na zielono
konserwanty - na różowo
oblepiacze (silikony, parafina)- na czerwono 
substancje myjące - na pomarańczowo
humektanty - na niebiesko 
Reszta to woda, alkohol-kondycjoner (nie trzeba się go bać), zapach, modyfikator kwasowości.

Jak widać skład niby całkiem fajny, gdyby nie proporcje. Na samym początku oblepiacze i substancje myjące. Po zapachu już konserwanty, humektanty i na szarym końcu substancje najlepsze - ekstrakty. Co prawda jest ich sporo, no ale co po tym komu ja się pytam, jeśli są w ilościach śladowych? Skład moim zdaniem kiepski, wolałabym jeden ekstrakt, ale na początku. No i parafina i silikon, do którego zmycia trzeba szamponu z SLS.

Opakowanie:
Butelka przypadła mi do gustu, jest wykonana tak jakby w stylu retro. Etykieta plastikowa, nie uległa zniszczeniu. Dobrze widać ile odżywki zostało, bo butelka jest przezroczysta. Zamknięcie wygodne, jednak nie da rady postawić odżywki "do góry nogami", żeby wydobyć resztkę. Trzeba butelkę opierać o coś, co nie jest wygodne.

Konsystencja i wydajność:

Konsystencja moim zdaniem jest ok, raczej gęsta. Kolor odżywki biały. Ma bardzo fajny zapach, przyjemny, delikatny, ale wyczuwalny - od razu mi się spodobał. Wydajność średnia, nie ma tragedii, starczyła mi na ok. 12 użyć jako pierwsze O w OMO - tak jej używałam.

Moje wrażenia:

Plusy: 
+ zapach, który bardzo mi się spodobał
+ ładne opakowanie
+ dobrze chroni włosy w OMO, mam wrażenie, że są nią porządnie otulone
+ niska cena i dobra dostępność
+ ułatwia rozczesywanie i pozostawia włosy dość miłe i przyjemne w dotyku

Minusy:
- słaby skład, niby dużo dobrego, ale wszystko po zapachu no i parafina
- nie miała wpływu na łamliwość itp. 

Podsumowując:
Raczej nie kupię ponownie ze względu na parafinę, silikony i małe stężenia pozytywnych składników. Zbyt dużo minusów w składzie. Odżywka całkiem fajnie spełniała swoją rolę, uważam, że można ją wypróbować, lecz nie ma co pokładać w niej wielkiej nadziei. Ja poszukam czegoś o choć trochę lepszym składzie. Wielka szkoda, że firma, która kreuje się na naturalną, promującą naturalne kosmetyki według starych receptur w rzeczywistości wprowadza do składu tyle substancji, które z naturą nie mają zbyt wiele wspólnego, a ekstrakty wprowadza w ilościach śladowych.

Miałyście tą odżywkę? Jak się u Was sprawdziła?

Buziaki,
Hinata

niedziela, 18 listopada 2012

Najnowsze zdobycze ze sklepu z orientalną żywnością

Witam!
W piątek miałam odebrać TŻ-a z dworca, a udało mi się wyjść troszkę wcześniej z laboratorium, więc pomyślałam sobie, że zajrzę do centrum handlowego. Zwiedziłam Rossmanna, SuperPharm i Reala w poszukiwaniu fajnych promocji i niestety nie trafiłam nic ciekawego. Wtedy uwagę moją przyciągnął sklep z orientalną żywnością. Pomyślałam "a co mi tam, wejdę i sobie pooglądam". I w ten sposób trafiłam na:



Olej musztardowy w cenie 10 zł/ 250 ml, który kupiłam z myślą głównie o olejowaniu skalpu
oraz wodę różaną w cenie 7,50 zł/250 ml, która pięknie pachnie i przyda mi się zarówno jako dodatek do mgiełek i płukanek jak i dodatek do ciast.

Tym sposobem wydałam 17,50 zł z mojej listopadowej puli. Do końca miesiąca na zakupy kosmetyczne zostało mi 20,02zł. Jak można zauważyć kupuję ostatnio tylko produkty do włosów. Mam zapas innych kosmetyków i staram się je zużyć. Niestety z zakupami włosowymi nie jestem już taka rozważna, no ale cóż, włosomaniactwo rządzi się swoimi prawami ;)

Miałyście może te produkty? Jak się u Was spisały? Też macie takiego bzika na punkcie włosowych zakupów?

Pozdrawiam Was ciepło
Hinata

sobota, 17 listopada 2012

Moje zbiory cz. II łagodne szampony

Ostatnio mam mało czasu na blogowanie, rozpoczęłam badania do pracy magisterskiej i całe dnie spędzam w laboratorium. Praca jest niestety czasochłonna i żmudna, jednak będę starać się nie zaniedbywać bloga.
Dziś mam dla Was kolejny post z cyklu "Moje zbiory". Przyszła kolej na delikatne szampony do codziennego mycia włosów. Tutaj moja kolekcja jest spora jak na moje zużycie.


1. Dulgon Kids szampon morelowy - użyty kilka razy, całkiem fajny zapach i ładne, oryginalne opakowanie, wrażenia pozytywne, dobrze zmywa oleje, minus za pq w składzie. Jeszcze nie mam wyrobionej do końca o nim opinii, lecz raczej go już nie kupię ze względu na pq.

2. Dulgon Kids malinowy żel pod prysznic - jeszcze nieużywany, zapach malinowej mamby, skład fajniejszy niż szamponu, nie zawiera pq.

3. Płyn do kąpieli dla mam Babydream - do mycia włosów użyłam ze dwa razy i sprawdził się całkiem dobrze, poradził sobie z olejem, używam też do kąpieli i powiem, że jest naprawdę fajny - skóra jest nawilżona i gładziutka, ma delikatny zapach. Wydajny, bardzo dobry produkt o świetnym składzie, kupię ponownie jak się skończy.

4. Johnson's Baby łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1 - mam próbkę zamówioną razem z innymi tej firmy przez internet. Użyłam 1 raz, 50 ml starczy mi na jakieś 4 razy. Zapach delikatny i miły, myje dobrze, chyba mniej plącze niż BD, skład nie powala, zawiera substancję filmotwórczą, jednak nie wiem, czy jest łatwo zmywalna. Cena całego opakowania jest dosyć wysoka w porównaniu z innymi produktami, nie jestem pewna, ale raczej nie kupię całego opakowania.

5. Szampon Babydream - pełna recenzja tutaj - kończę opakowanie, dobry szampon, radzi sobie z olejami, niedrogi, łatwo dostępny, wydajny, niestety mocno plącze włosy, choć ja i tak zawsze po nim stosuję odzywkę lub maskę. Myślę, że jeszcze nie raz się na niego skuszę.

6. Olejek pod prysznic Isana Med - zawiera MIPA-Laureth Sulfate, delikatniejszy od SLS. Całkiem fajny wybór, pachnie typowo olejowo, jednak mi zapach pasuje. Dobrze myje, zmywa oleje i świetnie nadaje się do mycia ciała, fajnie nawilża skórę. Włosy po nim są wbrew pozorom oczyszczone. Mimo płynnej konsystencji bardzo wydajny. Kupię na pewno jako olejek do mycia ciała i przy okazji włosów.

Legenda:
na zielono - produkty, które kupię ponownie
na niebiesko - te, nad którymi się zastanowię
na czerwono - produkty, których nie kupię ponownie


Pozdrawiam :)
Hinata

czwartek, 15 listopada 2012

Listopadowa aktualizacja włosowa

Witam! Dzisiaj nadchodzi czas na kolejną aktualizację moich włosów. Jestem całkiem zadowolona ze stanu moich włosów w listopadzie. Zauważyłam dużą poprawę, coraz rzadziej zdarzają im się gorsze dni (dzisiejszy nie należy do najlepszych), powoli zauważam co lubią, uczę się ich języka. To, co mnie najbardziej cieszy to zahamowanie łamania - teraz mogę spokojnie powiedzieć, że moje włosy się już nie łamią. Zauważyłam też ograniczenie wypadania i przyrost (około 1,5 cm).

Taki jest stan moich włosów obecnie:




Jak można zauważyć większość henny się już wypłukała. Na razie nie zamierzam farbować przez jakiś czas, zastanawiam się ciągle jaki kolor chciałabym mieć docelowo.

A tutaj porównanie z zeszłymi miesiącami:



Patrząc na nie staję się niesamowicie zmotywowana do dalszej pielęgnacji :) Nawet mój TŻ ostatnio dotyka moich włosów i mówi, że naprawdę się poprawiły.

Jak oceniacie stan moich włosów? :)

środa, 14 listopada 2012

Moje zbiory cz. I szampony z SLS/SLES

Witam! Dzisiaj pierwszy post z cyklu "Moje zbiory", w którym krótko opiszę moje włosowe kosmetyki. Sama bardzo lubię czytać tego typu posty, często znajduję tam wiele fajnych produktów, które chciałabym wypróbować. Mam nadzieję, że ten cykl u mnie również się Wam spodoba.

Dziś w telegraficznym skrócie o moich szamponach z SLS/SLES do gruntownego oczyszczania.


1. Szampon BingoSpa do włosów farbowanych i pasemek z bawełną, żeń-szeniem i elastyną - jeszcze nie używany, jedyne co mogę napisać, to, że ma ciekawy zapach, taki jak guma balonowa, albo jakieś cukierki o kwaśnym posmaku, miła odmiana po szamponach dla niemowląt, w składzie dość prostym, jak to Bingo, ma kilka fajnych składników ( kolagen, elastyna, ekstrakty z bawełny i żeń szenia) no i cena, bardzo przyjazna dla portfela.

2. Szampon Alterra Kofeina i Biotyna - całkiem fajny szampon o ekologicznym składzie. Mimo alkoholu nie przesusza, u mnie raczej nie zauważyłam, żeby potęgował wypadanie. Ciekawy, cytrusowy zapach z ziemistą nutką. Zawiera Sodium Coco Sulfate, który jest identyczny z SLS. Fajny produkt, mam ochotę wypróbować również inne wersje.

3. Szampon Johnson's Baby - pełna recenzja tutaj,  dosyć delikatny szampon, SLES na 4 miejscu, pachnie delikatnie, troszkę rumiankiem. Włosy po nim są trochę mniej splątane niż po sławnym BD, pewnie ze względu na pq. Nie zachwycił mnie, teraz służy przede wszystkim moim szczotkom i do prania gumek i turbanu.

4. Barwa ziołowa szampon brzozowy do włosów normalnych i suchych - chciałam szampon bez jakichkolwiek oblepiaczy i byłam jej ciekawa. Nie wiem czemu miałam wrażenie, że włosy po niej będą tępe i poplątane oraz wysuszone. Zostałam mile zaskoczona, plącze u mnie mniej niż BD, stosowana raz w tygodniu na pewno nie przesuszy, pachnie ziołowo, ale ta wersja nawet nieźle, tak słodkawo. Fajny szampon do oczyszczania za grosze.

Legenda:
na zielono - produkty, które kupię ponownie
na niebiesko - te, nad którymi się zastanowię
na czerwono - produkty, których nie kupię ponownie

Zbiór duży nie jest, a i tak starczy na długo przy moim  użyciu raz na tydzień. Na razie staram się nie dokupywać więcej.

Miałyście te szampony? Jaka jest Wasza opinia o nich? Jaki jest Wasz ulubiony szampon do oczyszczania?

poniedziałek, 12 listopada 2012

Bardzo ograniczone zakupy listopadowe + drobiazgi na rozdanie

Jak wiecie zobowiązałam się "przeżyć listopad za 50 zł", czyli moje zakupy kosmetyczne w listopadzie nie mogą przekroczyć tej kwoty.
Dzisiaj byłam zrobić mały rekonesans w sklepach również ze względu na zbliżające się rozdanie ;) Kupiłam trzy olejki GP dla mamy mojego TŻ - jak o nich usłyszała, to stwierdziła, że za takie pieniądze chce mieć je wszystkie i poprosiła mnie o ich zakup. Razem z nimi udało mi się kupić także jeden olejek dla Was na rozdanko. Po kolejne pojadę za parę dni, bo ogołociłam sklepik ;)
Poza tym jeszcze odwiedziłam Rossmanna i Cosmedicę. Na całe szczęście pohamowałam się i w Cosmedice skończyło się na oglądaniu i podziwianiu kosmetycznych cudeniek.

Ale dość gadania. Pokażę Wam zawartość mojej dzisiejszej reklamówki zakupowej.

Na pierwszy rzut kosmetyki kupione dla mamy mojego TŻ i dla Was na Rozdanie Gwiazdkowe:

Jak widać kupiłam trzy różne olejki GP dla mamy TŻ, olejek ze skrzypem na rozdanie i dwa jedwabie Biosilk także dla Was :)

Teraz co kupiłam dla siebie:

Są to ampułki wzmacniające Marion - tak z ciekawości oraz jedwab Biosilk, bo mój Marion już się powoli kończy.

Podliczam tylko kosmetyki kupione dla siebie. Tak więc wydałam dzisiaj 12,48 zł. Na zakupy listopadowe zostało mi 37,52zł - budżet niezbyt obfity, no ale musi starczyć :)

Ciekawa jestem jak sprawdzą się ampułki. Dzisiaj nakładam pierwszą. Będę je stosować po myciu włosów, tak jak poleca producent:



Co prawda zawierają silikon, ale skład jest bardzo ciekawy, a i silikon nie zaszkodzi włosom o tej porze roku. Z tego co widziałam w sklepiku, to jest jeszcze wersja rozświetlająca, ochronna do włosów farbowanych i nawilżająca. Więcej możecie zobaczyć tutaj.

Miałyście może te ampułki? Co o nich sądzicie?

niedziela, 11 listopada 2012

Tag Liebsterblog

Dzisiaj Tagowo :) Oznaczyło mnie aż 6 osób, za co Wam dziewczyny bardzo dziękuję, czuję się wyróżniona.



Pytania od Aliny Zajdel:


1) Jaki prowadzisz tryb życia? Siedzący/aktywny?
Niestety raczej siedzący. Ale myślę, co by tu zrobić, żeby wprowadzić w swoje życie odrobinę więcej ruchu.
2) Największy grzech "urodowy"?
Chyba będzie to niezmywanie makijażu na noc - wiem, że to niezdrowe, ale często moje lenistwo bierze górę.
3) Czy w łazience w ramach pielęgnacji królują kuchenne dodatki, czy raczej sklepowe cudeńka?
Raczej sklepowe cudeńka, choć mam parę produktów kuchennych, jak choćby olej kokosowy, które towarzyszą mi stale w pielęgnacyjnych rytuałach.
4) Postanowienie noworoczne, którego nie dotrzymałaś?
Rzadko robię postanowienia noworoczne, więc takiego nie mam.
5) Co lubisz w swoim charakterze, a czego nie znosisz?
Lubię w sobie indywidualność i potrzebę niezależności oraz rozwiniętą empatię, nie lubię mojej rozrzutności, staram się z nią ostatnio walczyć.
6) Kiedy przestałaś wierzyć w Św. Mikołaja?
Jeju.... dawno temu jak miałam coś koło 6 lat i mój tata przebrał się za Mikołaja. Poznałam go :/
7) Najmilszy prezent, jaki dostałaś?
 Hmmm... ciężko powiedzieć, ale chyba ostatnio tabletki na włosy od mojego chłopaka. To był niesamowicie miły gest, którego się nie spodziewałam.
8) Czy masz domowego zwierzaka?
Mam  - 15 letniego jamnika, który jest członkiem rodziny :)
9) Co Ci się kojarzy z czerwonym kolorem?
Pierwsze skojarzenie - korrida :D
10) Wymarzona długość włosów i cięcie?
Cięcie w półkole z delikatnym cieniowaniem. Długość do bioder - jak marzyć, to na całego.
11) Jakie dwie rzeczy zabrałabyś na bezludną wyspę?
Z rzeczy... może mp3 z ulubioną muzyką i dobrą książkę.

Pytania od O.:



1. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Lato, jestem raczej ciepłolubna i nie znoszę ubierać się 'na bałwana'.
2. Ulubione zapachy (może to być cokolwiek - zapach cynamonu, świeżo skoszonej trawy albo nawet maski do włosów ;) )
Uwielbiam zapach kwiatów ( np. różnany lub bzowy), zapach pieczonego ciasta, ostatnio maski Bingo z elastyną i perfum mojego chłopaka :)
3. Od jak dawna jesteś włosomaniaczką?
Obrałam sobie datę 10.09.2012 za przełom w mojej włosowej pielęgnacji.
4. Zdradź jakąś dziwną ciekawostkę o Tobie.
Hmmm... bardzo lubię robić listy i odznaczać na nich punkty. Taka mała mania. Czuję się bezpieczniej, jeśli mam wszystko uporządkowane.
5. Jakie gatunki filmów oglądasz najchętniej?
Filmy fantasy, komedie, stare thillery
6. Ulubiony smak lodów?
Zależy od humoru - czasem cytrynowy sorbet, a czasem słodkie toffi
7. Ostatnio przeczytana książka, która bardzo Ci się spodobała.
Maja Lidia Kossakowska, Czerń i właściwie cała reszta z cyklu Upiór Południa. 
8. Piosenka, która kojarzy Ci się z dzieciństwem, to...?
 Nie przypominam sobie jednej konkretnej.
9. Co najbardziej lubisz w sobie z charakteru?
j.w.
10. Twoja szklanka jest w połowie pełna czy pusta?
W połowie pełna :)
11. Ulubiony kolor(y).
Jejku, lubię wszystkie, może nie wszystkie np. na sobie albo w pomieszczeniu. Np. nie lubię nosić pomarańczowych lub bladoniebieskich ubrań, nie przepadam za pomieszczeniami z żółtymi ścianami.

Pytania od Lachrymose:
1. Który z Twoich ulubionych kosmetyków wypada najsłabiej na tle innych i dlaczego?
Balsam do ciała po opalaniu Rossmannowy - skład nie powala, ale lubię i już.
2. Wolisz długie, proste czy kręcone do ramion włosy?
Jakbym mogła zdecydować, to chętnie stałabym się posiadaczką włosów baardzo długich i prostych. No ale mam co mam i staram się z tego cieszyć.
3. Jaki jest Twój ulubiony napój w chłodne/zimne dni?
Zielona herbatka, albo pyszne korzenne latte.
4. Czy Twoi znajomi/ Twoja rodzina wiedzą, że prowadzisz bloga?
Wie mój TŻ, rodzina się domyśla, wie, że coś publikuje w internecie. Znajomi nie wiedzą.
5. Czy kiedykolwiek stosowałaś drastyczne diety dla poprawienia sylwetki i wyglądu?
Nigdy, bo nigdy nie miałam problemów z figurą.
6. Podoba Ci się Twoje imię? (Jak nie to napisz jakie byś chciała mieć)
Jak miałam 6 lat to zdecydowanie mi się nie podobało i bardzo chciałam mieć na imię  Jessica albo Zuzanna. Teraz nie przywiązuję do tego specjalnej wagi.
7. Wolisz Święta Wielkanocne czy Bożego Narodzenia?
Bożego Narodzenia! Lubię ten klimat, przygotowania, zapach świąt... mmm... to już niedługo!
8. Co najbardziej lubisz w jesiennej porze?
Chyba kolory liści za oknem - ogólnie nie przepadam za jesienią.
9. Jak świat wirtualny (blog) zmienił Twoje życie?
Nie mam kiedy się nudzić. Nauczyłam się systematyczności i mam wsparcie w trwaniu w pielęgnacji włosów.
10. Jakie było Twoje największe marzenie w dzieciństwie?
Zostać policjantką i łapać przestępców. Nie spełniło się, zostałam chemikiem :)
11. Jakiej muzyki nie tolerujesz i dlaczego?
Disco  polo - cały czas się zastanawiam jak można tego słuchać.

Pytania od odnowawłosa


1. Masz jakąś pasję(oprócz prowadzenia bloga)? Jaką?
Lubię szydełkować, bawić się w  robienie różnych przedmiotów użytkowych z gazet, czytać, gotować... - wiele rzeczy sprawia mi przyjemność. To co w danym momencie mnie najbardziej pociąga zmienia się regularnie, ale często wracam do swoich hobby.
2.Jedna książka i film do których trzeba wracać.
Nie jestem nadmiernym kinomaniakiem, lubię stare thillery dla mnie to filmy Hitchcocka. Z ksiązek szczególnie lubię Sapkowskiego i Łukjanienkę.
3. Twoje popisowe danie to?
Ostatnio to chyba zwykłe spagetti, które zwykle bardzo smakuje moim najbliższym. Lubię gotować i często robię różne potrawy.
4.Piękne miejsce w Polsce, które polecasz.
Parę lat temu podczas rejsu po Wiśle urzekł mnie Płock - miasto ma taki specyficzny klimat, a plaża nad Wisłą jest cudna.
5.Trzy sposoby na poprawę humoru.
Przytulenie się do mojego TŻ, kubek latte z lodami i bitą śmietaną, małe włosowe SPA.
6. Smak herbaty do którego namiętnie wracasz.
Zielona z pigwą :)

7.Kosmetyk, który ciągle stoi na Twojej półce na widocznym miejscu to?
Mały zbiorek moich perfum, ale nie by się chwalić, a żebym zawsze mogła przed wyjściem się nimi poperfumować.
8.Czy wykonujesz domowe SPA? Jeśli tak to na czym polega.
Nie wiem, czy to można nazwać SPA...
Latem mam tzw. "Dzień malowania paznokcia" min. raz w tygodniu - moczę stópki w wodzie z solą do stóp, robię im peeling, pumeksuję, odpycham skórki i  maluję paznokcie u dłoni i stóp.
Teraz głównie mam SPA włosowe - nakładam olej, potem myję i nakładam maskę. 
9.Pielęgnujesz bardziej włosy czy ciało?
Ostatnimi czasy włosy. Choć dzięki akcji denko nie zapominam o balsamowaniu ciała, co jest u mnie nie lada postępem.
10.Cytat, który Cię inspiruje do działania.
"Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.
"Walkę kończy śmierć, każda inna rzecz walkę jedynie przerywa."
"Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. "
"(...)jedno, co można zrobić, to podejść do rzeczy filozoficznie, czyli powiedzieć sobie: "Srał to pies". To jest handel, raz się zyska, raz się straci." -  jak widać ubóstwiam specyfikę humoru Sapkowskiego.

11.Trzy kosmetyki, które planujesz zakupić to?
Olej Khadi na porost włosów, maskę NaturVital Hair Loss, odżywkę z zielonej serii Natur Vital

Pytania od Joanny:

1. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk do pielęgnacji twarzy? (może być zarówno krem, ale także tonik, płyn do demakijażu etc.)
Bardzo lubię dwufazowy płyn do demakijażu Ziaji - super zmywa makijaż i jest w fajnej cenie. Nawet już nie jestem w stanie policzyć, które opakowanie z koleji mam teraz.
2. Ile miałaś lat, gdy zaczęłaś się malować i od używania jakiego kosmetyku zaczęłaś?
Pierwszy raz pamiętem, że umalowałam się cieniem do powiek, jak wychodziłam z koleżanką na dwór jak miałam jakieś 11 lat - cień był jasny i prawie niewidoczny, ale i tak byłam dumna z siebie :)
3. Czy uważasz, że kobieta bez makijażu to kobieta nieatrakcyjna?
Ujmę to tak: ja siebie nie za bardzo lubię oglądać bez makijażu, choć bez przesady, nie maluje się, jak idę na zakupy spożywcze, z psem czy ze śmieciami. Jednak np. na uczelnię czy na wyjście ze znajomymi nieumalowana nie pójdę. Jeśli dziewczyna bez makijażu wygląda atrakcyjnie i się sobie podoba, to bardzo fajnie.
4. Co w Twoim wyglądzie uważasz za swój największy atut?
Uważam, że mam dość dobrą figurę.
5. Czy zwracasz uwagę na skład kosmetyku? Do jakiego stopnia?
Na skład kosmetyku do włosów zwracam dużą uwagę, na resztę kosmetyków często przymykam oko. Nie czytam składów kolorówki, mydła, żelu pod prysznic itp. czytam zaś kremy, balsamy do ciała, oliwki itp.
6. Gdy musisz się pomalować w 5 minut, po jaki kosmetyk sięgasz?
W 5 minut szybciorem zdążę nałożyć lekki podkład, umalować rzęsy, podkreślić brwi i policzki. Jeśli mam użyć jednego produktu, to będzie tusz.
7. Oglądasz seriale? Który jest Twoim ulubionym?
Raczej nie oglądam.
8. Gdybyś miała nieograniczony zasób pieniędzy do wydania na wakacyjny wyjazd - jakie miejsce byś odwiedziła?
Chciałabym zobaczyć Nepal.
9. Co jest dla Ciebie najbardziej odprężające?
Samotne spacery po lesie.
10. Jakiej czynności domowej nienawidzisz ze szczerego serca? (prasowanie, odkurzanie itp.)
Nie znoszę ścierać kurzy! Pasjami!
11. Której cechy swojego charakteru nie lubisz najbardziej?
j.w.

Pytania od NattSyll:
1.Spódnica czy spodnie ? 
Raczej spodnie, tak ze względu na wygodę. Ale spódnice też lubię. 
 
 2.Najładniejszy kolor oczu ?
Żaden konkretny, ważne, żeby były wyraziste i miały to coś, w czym można się zakochać ;)
  3.Podobają ci się tatuaże ? Jak tak to w jakim miejscu ?
Niezbyt, chociaż mam jeden :)
4.Ulubione imię męskie ?
No pewnie, że Krzyś <3
 
 5.Koturny czy obcasy?
Koturny - z wygody, obcasy - bo często bardziej mi się podobają.
6.Włosy blond , brązowe , rude ?
Nie ważne jakie, ważne, że zadbane :) A poważnie, coraz bardziej mam ochotę sprawić sobie średni blond, ale csiii...
 
7.Eyeliner w pisaku czy w pędzelku
I takim i takim sobie radzę, choć chyba wolę w pisaku.
 
8.Makijaż smoke eyes czy naturalny?
Zależy od okazji. Naturalny w trakcie dnia, smokey na wyjście.
 
9.Najsłodszy zwierzak ?
Lotopałanka 
 
10.Jakbyś miała okazję jechać na wymianę między-krajową i zamienić się rodzinami na tydzień z obcokrajowcem , to jaki to byłby kraj ? 
Może Portugalia?
 
11.Chciałabyś zobaczyć kosmos z bliska ? ;d
Taaak, a najbardziej ufoludka.
 
Wszystkim dziewczynom bardzo dziękuję. Większość przeze mnie czytanych bloggerek odpowiedziała już na ten tag, a przyznam szczerze, że nie mam już dziś siły przeglądać wszystkich blogów i szukać tych, które jeszcze się nie bawiły. Dlatego nie taguję kolejnych osób, jeśli któraś z Was ma chęć przyłączyć się do zabawy, to zapraszam.Wybierzcie sobie 11 pytań z powyższych i do dzieła :)

sobota, 10 listopada 2012

Co zrobić z bublem? cz. I odżywka/maska

Hej! Zastanawiacie się czasem, co zrobić z kosmetykiem, który nie przypadł Wam do gustu, lub się po prostu znudził? Mnie się to ostatnio zdarza coraz częściej. Dlatego zdecydowałam się podzielić się z Wami sposobami wykorzystania kosmetyków włosowych na różne sposoby w formie mini cyklu.



Dziś pierwsza część cyklu "Co zrobić z bublem kosmetycznym?" - opowiem o moich sposobach zużycia odżywek lub masek do włosów, które się z różnych powodów u nas nie sprawdziły.

1. Odżywka b/s zbyt mocno obciąża włosy

- spróbuj z niej zrobić płukankę. Najwygodniej trochę odżywki wprowadzić do umtej 1,5 litrowej butelki, nalać trochę wody, wymieszać potrząsając, dopełnić wodą do 1-1,5 litra i zastosować do płukania. Taką płukankę można oczywiście dodatkowo wzbogacić półproduktami.

- użyj jej jako odżywki d/s

2. Odżywka jest za słaba dla naszych włosów

- można użyć jej jako bazę pod maskę wzbogacaną półproduktami lub produktami z kuchni - najlepiej jeśli ma prosty i krótki skład, powinna połączyć ładnie składniki, zemulgować oleje w fazie wodnej i nadać naszej miksturze lepszy zapach

- można jej użyć jako pierwsze O w OMO - ja w tej roli lubię odżywki dość gęste, ten punkt sprawdzi się również w przypadku odżywek obciążających

3.Nie lubimy odżywki i już, chcemy się jej pozbyć i nie nakładać na włosy

 - golenie nóg odżywką - tutaj niechciana odżywka sprawdzi się całkiem fajnie, nada poślizgu maszynce

- użycie odżywki jako płynu do płukania - można dolać jej do prania w pralce lub użyć do ostatniego płukania przy praniu ręcznym

- zrób sobie kąpiel - chyba mój ulubiony sposób. Ja robię tak: biorę półlitrową butelkę, wlewam porcję odżywki, dodaję różnych olejków np. oliwy z oliwek, olejku rycynowego, można dodać też olejku zapachowego, półproduktów, mleka, miodu jogurtu i co tylko wymyślimy. Dolewamy wody do około 1/2 objętości butelki i energicznie wstrząsamy. Dolewamy do kąpieli.

-nałóż odżywkę na szczotkę z naturalnego włosia - warto po myciu szczotki z naturalnego włosia nałożyć na nią odrobinę odżywki d/s. Dlaczego nie mamy wykorzystać tej, która naszym włosom nie służy?

- odżywkę w sprayu/ wcierkę wykorzystaj do mycia lusterek lub szyb - najlepsza będzie taka z alkoholem - z powodzeniem zastąpi płyn do mycia szyb.

A jakie są Wasze metody na zużycie niechcianej odżywki bądź maski?

czwartek, 8 listopada 2012

Olej kokosowy Efavit - recenzja

Witam Was! Dzisiaj mam dla Was recenzję oleju kokosowego firmy Efavit, który ostatnio jest przeze mnie często używany.


Cena i dostępność:
Dostępny w sklepach zielarskich, ze zdrową żywnością i na stronie producenta. Cena ok. 15 zł za 200 ml produktu.

Skład:
100% zimnotłoczony, nierafinowany olej kokosowy.

Opakowanie:
Typowy, płaski, szklany słoik z metalową zakrętką. Etykietka papierowa, w miarę odporna. Słoiczek wygodny, można łatwo wydobyć olej palcami ze względu na to, że jest niski. Mały minusik za nakrętkę - ciężko ją odkręcić tłustymi rękami, mogłaby mieć jakieś wypustki albo inne ułatwienie.

Konsystencja i wydajność:
Konsystencja typowa jak dla oleju kokosowego - w temperaturze pokojowej stały, by stał się płynny wystarczy lekko podgrzać lub rozetrzeć porcję w rękach. Wydajność bardzo dobra - starcza naprawdę na długo. Poza tym posiada bardzo ładny zapach.

Moje sposoby użycia:
Stosuję głównie do olejowania włosów na długość, czasem też do natłuszczania suchej skóry. Nie podgrzewam słoiczka, niewielką ilość oleju wydobywam jak porcję kremu - palcem i rozcieram w dłoniach. Wtedy staje się płynny i możliwy do nałożenia.

Moje wrażenia:
  •  Nie zauważyłam różnicy w działaniu między nim, a olejem Dabur Vatika (droższym, 150 ml kupiłam za 17 zł, by sprawdzić czym się będzie różnił od Efavitu). Dla mnie jest chyba nawet lepszy- wygodniejszy w użyciu, bo nie muszę podgrzewać i lepiej pachnie.
  • Na początku mojej włosowej przygody nie byłam z niego zadowolona, powodował na moich włosach efekt miotły. Na jakiś czas zaprzestałam jego używania. Po pewnym czasie postanowiłam dać mu drugą szansę i efekt mnie zaskoczył. Włosy gładkie i miłe, acz sypkie, ładnie błyszczą. Moim włosom przypuszczalnie wysokoporowatym o dziwo zaczął dobrze służyć. Obecnie należy do moich faworytów.
  • Zachwyca mnie też jego dosyć niska cena i spora pojemność.

Olej jest bardzo dobry i chętnie kupię go drugi raz. Mogę go spokojnie polecić.

Miałyście ten olej? Jakie są Wasze wrażenia?

środa, 7 listopada 2012

Moje przybory do czesania

Witajcie! Dziś postanowiłam pokazać Wam czym czeszę moje włosy. Są falowane, więc czasem stosuję się do zaleceń CG i czeszę tylko mokre z odżywką - wtedy mam mocniejsze loki, a czasem nie stosuję się do CG i czeszę suche włosy - wtedy mam delikatniejsze fale.

A więc zaczynam prezentować moje przybory:





1. Grzebień z szeroko rozstawionymi zębami - spadek sprzed włosomaniactwa, dostałam go jako gratis do farby do włosów Garniera już dość dawno temu. Dłuższy czas był noszony w torebce i w wyniku nieszczęśliwego wypadku stracił jeden ząb :D Ten jak widać jest plastikowy, wiem powinnam mieć drewniany, ale zwyczajnie szkoda mi 20 zł na maleństwo z TBS, szukam czegoś trochę tańszego.
Bardzo go lubię - dobrze rozczesuje włosy, wygodny w myciu i można go bez problemu wziąć ze sobą w podróż. Być może wymienię go niebawem na nowy ze względu na wątpliwe walory estetyczne :P



2. Mały grzebień z szeroko rozstawionymi zębami do torebki - kupiony w Rossmannie za coś koło 4 zł, zwykły, mały grzebień mieszczący się do każdej mojej torebki. Pozwala odpocząć dużemu i chyba jest bardziej odporny na uszkodzenia, bo ma jeszcze wszystkie zęby.


3. Szczotka z włosiem z dzika - właściwie to nie wiem, czy "z włosiem" czy "z włosia", bo nie było napisane na opakowaniu, ale zakładam wersję mniej optymistyczną. Kupiona w Drogerii Naturze za ok. 16 zł, wybrałam najbardziej miękką i  taką, która wydawała się mieć najwięcej włosia dzika z dostępnych w sklepie. Szczotka pięknie wygładza mi włosy, sprawia, że są mięciutkie w dotyku, sypkie, ale nie spuszone. Ogólnie bardzo się polubiłyśmy. Była moim włosowym No. 1 dopóki nie pojawił się...


4. Tangle Teezer - miłość od pierwszego uczesania. Zamówiony na allegro za 39 zł + wysyłka, razem 47 zł. Świetnie radzi sobie zarówno z mokrymi jak i suchymi włosami, rozczesuje bez ciągnięcia, gładko sunie po włosach. Efekt podobny jak po szczotce z dzika, a nawet chyba lepszy - włosy gładziutkie, miłe i ładnie błyszczą. Nie łamie włosów, za co plus. Na początku byłam sceptycznie nastawiona ze względu na cenę i dostępność. Często nie ufam w pełni nowościom. Ale tym razem na prawdę było warto wydać dość sporą sumkę na szczotkę.



Na rynku jest wiele różnych alternatyw. Wybór naprawdę jest duży.  
Osobiście chciałabym kiedyś zaopatrzyć się w:

- szczotkę z jonizacją - marzę o tym nabłyszczeniu i eliminacji puchu

- TT w wersji kompaktowej - troszkę szkoda mi mojej do torebki, wozić będę w oryginalnym pudełku, ale byłoby wygodniej mieć drugą podróżną

- szczotka Magic Brush z Tesco - nie wiem, czy o niej słyszałyście lub czy miałyście, a nie mogę znaleźć zdjęcia w sieci. Wygląda jak zwykła szczotka z gumową poduszką i kolcami zakończonymi kulkami, tylko że kolce są bardzo giętkie i cienkie - przypuszczam, że świetnie sobie poradzi z kołtunami, a cena w normie, ok. 15 zł

- nowy grzebień z szeroko rozstawionymi zębami - mój to już weteran i chyba należy mu się emerytura.

A Wy? Jakie są Wasze ulubione czesadła? Macie może któreś z mojej wish listy? Jak się u Was sprawdzają?

poniedziałek, 5 listopada 2012

Joanna Naturia, odżywka z miodem i cytryną b/s do włosów suchych i zniszczonych - recenzja



Kończę opakowanie tej dobrze znanej włosomaniaczkom odżywki, więc nadeszła pora na jej recenzję.



 Dostępność i cena:
W mojej okolicy nie ma raczej problemów z kupieniem odżywek Joanny. Są w małych sklepikach i marketach typu Tesco czy Real. Cena ok. 4-5 zł/200g.

Opis producenta:
 Odżywka Naturia powstała w oparciu o starannie dobrane składniki, które pielęgnują włosy suche i zniszczone. Sprawdzona receptura zapewnia włosom zdrowy i piękny wygląd. 
Miód - aktywne cząsteczki miodu wnikają we włosy, odżywiają i nawilżają ich włókna.
Cytryna - zawiera cenne witaminy i kwasy owocowe, które działają wygładzająco na łuski włosów.
Wspaniałe rezultaty:
* Włosy lepiej nawilżone i odżywione
* Lśniące i przyjemne w dotyku
* Łatwiejsze do rozczesywania i układania
Sposób użycia: niewielką ilość odżywki nanieść na włosy i delikatnie wmasować. Pozostawić bez spłukiwania.

Skład:

Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Panthenol, Hydroxypropyltrimonium Honey, Citrus Medica Limonum, Propylene Glycol, Citric Acid, Parfum, Hydroxyisohexyl  3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphelyn Methylpropional, Limonene, Linalool, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

Odżywka składem co prawda nie powala. Tytułowe substancje aktywne: miód i mleko niedaleko przed zapachem,  substancje zapachowe również z tych mogących podrażniać. Plus za pantenol, brak pq, q i silikonów. Skład nie jest tragiczny, ale można znaleźć lepsze w tego typu produktach. Na plus zgodność składu z CG.

Legenda:
Na zielono zaznaczyłam emulgatory, pomarańczowo - składniki aktywne i humektanty, na niebiesko konserwanty i zapachy mogące drażnić, na różowo łagodne środki myjące.

Opakowanie:
Biała nieprzezroczysta butelka z ładną plastikową etykietką, która nie odkleja się. Zamknięcie wygodne, nie psuje się, można postawić na nakrętce. Bardzo trudno sprawdzić, ile produktu zostało. Ja zdejmuję całą nakrętkę, podświetlam opakowanie i zaglądam przez wylot butelki :D

Konsystencja i wydajność:
Konsystencja bardzo rzadka, przez co nie ma trudności z wydobyciem jej z butelki, nawet gdy mamy już niewiele. Odżywka bardzo wydajna stosowana jako b/s, mniej stosowana d/s.

Moje sposoby użycia:
Bez spłukiwania - najlepszy, zarówno po myciu jak i do odświeżenia fryzury
Jako pierwsze O w OMO - może być, ale dla mnie zbyt słabo 'oblepia' włosy, mam wrażanie, że zbyt słabo je chroni
Do mycia odżywką - nie polecam osobą o przetłuszczających się włosach, mało się pieni i jest zbyt mało treściwa, surfaktant zbyt daleko w składzie

Moje wrażenia:

Plusy:
+ cena bardzo niska
+ dobra dostępność
+bardzo ładny zapach, moim zdaniem najładniejszy z serii, który na jakiś czas pozostaje na moich włosach
+ wydajność - zastosowana zgodnie z wskazaniem producenta starczya na ok. 3 miesiące praktycznie codziennego używania!
+ nieźle ułatwia rozczesywanie
+ wygodne opakowanie
+ nie obciąża
+ włosy przyjemne w dotyku
+ fajnie odświeża skręt na drugi dzień

Minusy:
- słaby skład
- znacząco nie wpływa na kondycję włosów

Podsumowując:
Warto spróbować na początek. Ja dalej będę szukać swojego ideału pośród odżywek o bogatszym składzie. Liczyłam na lepsze odżywienie i nawilżenie - ta odżywka mi tego nie zapewniła. Być może kiedyś do niej wrócę ze względu na zapach, cenę, dostępność i ogólnie dobre wrażenie. Wiem jednak, że bardzo dużo osób ją chwali i bardzo lubi. Mnie aż tak niestety nie zachwyciła.

A Wy? Znalazłyście już swój ideał wśród odżywek bez spłukiwania?

P.S.
Dotychczas wyniki ankiety z poprzedniego posta mają się tak:

1) Olejki GP:
z papryką 4 głosy
z olejkiem drzewa herbacianego 1 głos
ze skrzypem 3 głosy

2) Forma nagrody:
1 duży zestaw 2 głosy
2 mniejsze zestawy 6 głosów

3)  Forma produktów:
całe opakowanie 1 głos
odpowiadająca ilość odlewek 7 głosów

Zachęcam do dalszego głosowania. W ten sposób możecie mieć wpływ na to, jak będzie wyglądało moje Świąteczne Rozdanie, aby jak najbardziej się Wam spodobało :)
Link do posta z glosowaniem: klik!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!