niedziela, 15 grudnia 2013

Bubel wszechczasów: Revlon Beyond Natural Cienie w kremie

Witam :)
Dziś przedstawię Wam cienie do powiek, które strasznie mnie zawiodły. Mowa tutaj o poczwórnych cieniach w kremie od Revlon - Beyond Natural Cream to Powder Eye Shadow.

Ja posiadam nr 500 Buff Chamois:

Revlon Beyond Natural Creme to Powder Eye Shadow

Revlon Beyond Natural Creme to Powder Eye Shadow

Revlon Beyond Natural Creme to Powder Eye Shadow

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się super, piękne neutralne kolory, dobra, znana i nie najtańsza marka... taaa...
Kupiłam dawno temu i z wielkim entuzjazmem otworzyłam paletkę, pomalowałam powieki... sama aplikacja jest ok, typowa dla kremowych cieni - ja nie przepadam, ale są i tacy, co lubią. Cienie nakładać można palcem według zaleceń producenta lub pędzelkiem (tą opcję jednak wolę ze względu na precyzję). Dodam, że nie nakładałam grubej warstwy, raczej delikatną. Cienie nie są bardzo mocno napigmentowane, makijaż wychodzi raczej lekki i naturalny.

Wszystko szło ładnie, pięknie do upływu około 30 minut po zakończeniu makijażu... Cienie zmigrowały praktycznie z całej powieki ruchomej osadzając się w załamaniu i pozostawiając powiekę błyszczącą i tłustą. Masakra! Nie pomaga pudrowanie przed, pudrowanie po malowaniu, wszelkie bazy.
Ostatnio postanowiłam jeszcze raz spróbować i możecie same zobaczyć. Uwaga,  :

Revlon Beyond Natural Creme to Powder Eye Shadow

Wygląda to strasznie!

Jako cienie do powiek te mazidła wcale się nie nadają. Będę próbować wykorzystać je w jakiś inny sposób... najciemniejszy brąz może sprawdzi się w podkreślaniu brwi, a najjaśniejszy jako rozświetlacz. Na kolory pośrednie nie mam żadnego pomysłu...

Miałyście nieprzyjemność z tym bublem? Może znacie inne bublowe cienie w kremie lub sposoby na ich wykorzystanie? Podzielcie się :)

P.S.: Niebawem mój blog zmieni nazwę. Po długich namysłach zdecydowałam się na "Hinata Beauty Blog" - krótko i prosto :) Dlatego już podpisuję zdjęcia nową nazwą. Mam już prototyp nagłówka... oczywiście mój K. stwierdził, że jest lipny, wiadomo, facet, ale pomyślałam, że spytam Was o zdanie, bo myślę, że nie jest najgorzej :)


Co sądzicie? :) Tylko szczerze...

P.S. 2:  Przypominam o rozdaniu! Papiloty czekają na Was! Klikajcie w banner.

http://hinata29295.blogspot.com/2013/12/rozdanie-u-hinaty-wygraj-1-z-2-zestawow.html


Buziaki,
Hinata

30 komentarzy:

  1. Kurcze lipnie ze cienie nie naleza do najtanszych a tak sie zachowuja... To kolejny dowod, ze drogie nie znaczy lepsze ;/ Ja neistety nie pomoge z pomyslami na wykorzystanie ;/ nie mialam nigdy kremowych cieni ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja, tanie nie są, a jakość jak najgorszego bazarkowego badziewia :/

      Usuń
    2. byłabym nawet sklonna powiedziec ze te bazarkowe się tak nie roluja ;/ tylko szkoda ze nie wiedzialo sie wczesniej, ze tak bedzie sie dziac to bys sie chociaz nie pakowala w to ;/

      Usuń
  2. no to dobrze, że nie znam i chyba już nie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam jeden z Maybelline (Color tattoo), jeden z Essence (juz wycofany) i ostatnio kupiłam jeden z Catrice - każdy jest inny, ale ja akurat je lubię
    szkoda, że coś takiego się dzieje - zwłaszcza że Revlon to dosyć droga marka :/
    a "nagłówek" (prototyp) dosyć prosty, ale niektórzy lubią taka prostotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no, zdecydowanie do najlepszych nie należą, ja używam na zmianę z Rimmela i Avonu i póki co jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusiły mnie kiedyś, ładne kolory, ale na powiece rzeczywiście wyglądają tragicznie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że jest masakra, a najgorzej, że od razu po umalowaniu jest fajnie, nic nieświadoma idziesz do ludzi a tu psikus! Dobrze, że się nie skusiłaś :)

      Usuń
  6. P.S Nagłówek jest ładny, prosty i przejrzysty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dobrze, że ich nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. faktycznie poracha ! Ale z tego co widzę, każda z bloggerek tak na nie spogląda...

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie kiepsko wyglądają... A może to jakaś podróbka? Nie zrozum mnie źle, po prostu w stacjonarnych sklepach nie widziałam tych cieni a w internecie można trafić na nieoryginalne kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko ;) Wiesz co ja je kupowałam dawno ale stacjonarnie, więc wątpię. Sprawdzałam na wizażu i tez mnóstwo niezadowolonych osób było. Może szybko je wycofali z oferty, bo seria była felerna, ja wiem... I dodam, że efekt nie ma nic wspólnego z brakiem świeżości bo teraz dają ten sam efekt co od razu po otwarciu :/

      Usuń
  10. A wydawałoby się, że jak revlon to będzie super :/

    Mi nagłówek nie do końca pasuje, bo mnie "Hinata" trochę w oczy boli, ale może to ze względu, że nie mam teraz okularów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś paletę brązów z Revlona i były tak twarde i słabo napigmentowane, że od razu poszły do kosza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masakra! Szkoda pieniędzy... Ja po tych cieniach zraziłam się na jakiś czas, potem kupiłam jeszcze lakier pachnący, ale nie ważne co bym zrobiła, jaką bazę czy top nałożyła po niecałej dobie już się ściera a na drugi dzień odpryskuje...

      Usuń
  12. Po takiej znanej i cenionej firmie spodziewałam się czegoś lepszego...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten jasny złotawy może dać fajny efekt nałożony na policzki:) Kolory super, szkoda, że trwałość (a właściwie jej brak) kiepska.
    A nagłówek - napisy ładne, prostota na plus, ale ten kwadracik zdecydowanie nie. Postawiłabym na coś delikatniejszego lub pozmieniała kolory, żeby było przyjemniejsze dla oka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w sumie masz rację, wypróbuję ;) Co do nagłówka to dzięki za rady, muszę pozmieniać jeszcze trochę... powoli uczę się programów graficznych i jeszcze szału nie ma ;) Złagodzę na pewno kolory, pomyślę, może zamiast wypełnienia ramka... sama już nie wiem :)

      Usuń
  14. Ładne kolory ale szkoda, że taka jakość ;/ Dobrze wiedzieć czego nie kupować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolorki fajne :) szkoda że z trwałością tak kiepsko, co to jest 30 minut ...
    A nagłówek fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, to nawet nie są cienie, które wymagają poprawki, bo takowej zrobić się nie da - breja na powiece i tyle. 30 minut to jakaś kpina!

      Usuń
  16. No proszę,a ja się spodziewałam cudów...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja pierdziele, ale lipa :))) Tragedia, zrobiły wszystko co najgorsze te cienie ;) Nie ładnie, taka renomowana droga firma, bbrrrr......
    Co do nowego nagłówka to bardzo mi się podoba :))) Jest bardzo elegancki, estetyczny, po prostu z klasą jak Ty Kochana :-*** Już się nie mogę doczekać nowej odsłony :)
    Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń
  18. Całe szczęście, że się na nie nie skusiłam. A takie ładne kolorki :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam do Ciebie pytanie, próbowałaś te cienie nakładać na czystą powieke? bez czegokolwiek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, też się ważą :/ Na szczęście ciemny brąz sprawdza się dobrze na brwiach, więc chociaż ten cień zuzyję :)

      Usuń
    2. Kurcze, a juz myslalam, ze znalazlam jakies mozliwe rozwiazanie ;D
      no to chociaz tyle, zawsze to zostaje 3/4 której trzeba szukac zastosowania ;/ moze zmienisz kolor brwi na jasniejszy? :D zawsze to jakis patent ;D

      Usuń
    3. Hahaha no jasne, zrobię sobie najlepiej perłowo-białe z różowym refleksem :D Nie no te cienie chyba przejdą do historii jako bubel stulecia, bo w żaden sposób nie da się ich aplikować na powiekę, żeby tam jeszcze jakiś czas pozostały :P

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie i rzeczowy komentarz, każdy jest dla mnie cenny i istotny. Nie mniej jednak uszanuj moją pracę i nie komentuj nie czytając treści posta i nie nakłaniaj mnie do obserwowania lub odwiedzin Twojego bloga - to nie jest tablica ogłoszeń, poza tym jeśli będę chciała, to sama tam trafię ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!