czwartek, 31 października 2013

Włosowy plan na listopad '13

Hej :)
Przepraszam Was bardzo, że tak długo mnie nie było. Dopiero we wtorek wieczorem wróciłam od K., w środę czekała mnie kupa prania i gotowania, a dziś rano dowiedziałam się, że mój dziadek znowu trafia do szpitala i pojechałam z nim na izbę przyjęć. Pewnie wiecie jak długo czeka się w szpitalu na przyjęcie i wstępne badania... no więc niedawno wróciłam do domu. Jeszcze wisi nade mną pranie i sprzątanie, ale postanowiłam, że dla odmiany najpierw przyjemności, potem obowiązki :P

Zdjęcie pochodzi z www.tapeciarnia.pl
Dzisiaj przedstawię Wam plan pielęgnacji na listopad. Nie rozpisuję każdego dnia czy konkretnych schematów, a jedynie ogólne założenia. Więc...

W listopadzie postawię na minimalizm (o ile jest on w ogóle możliwy w moim przypadku). Pewnie moje stałe bywalczynie wiedzą, że zwykle stosuję złożone kombinacje kosmetyków. Tym razem zamierzam trochę to zmienić.

1. Olejowanie! W październiku jakoś szczególnie się do niego nie przykładałam, na moich włosach gościły głównie maski. Teraz chciałabym systematycznie nakładać olej na włosy. Nie typuję żadnej konkretnej metody, postawię na freestyle :)

2. Mniej masek! Nie znaczy to oczywiście, że z nich zrezygnuję. Chciałabym trzymać maski krócej (zwykle około 1h, teraz maksymalnie 30-40 minut) i zrezygnować z nakładania kilku masek po sobie. Od czasu do czasu chciałabym postawić jedynie na lekką odżywkę.

3. Mycie! Regularne raz na tydzień szamponem oczyszczającym, pozostałe raczej OMO. Zamierzam częściej myć skalp szamponem, a rzadziej sama odżywką.

4. Siemię lniane! Kiedyś mi pomogło, może sprawdzi się i tym razem. Chcę zmobilizować się do regularnego gotowania glutka i wykorzystywania go na różne sposoby.

5. Walka z wypadaniem! Mam zamiar wcierać w listopadzie aktywne serum babuszki Agafii, minimum raz na dwa dni. Niestety dopadło mnie wzmożone wypadanie, nie wiem czy to kwestia farby czy jesieni... zresztą nieważne, trzeba wytoczyć działo i walczyć :D

6. Peeling skalpu! Nie ma chyba dla mnie lepszej metody na masaż skóry głowy. Ja najbardziej polubiłam się z peelingiem kawowym. Chcę stosować raz w tygodniu i połączyć go z oczyszczaniem mocniejszym szamponem. Może również pomoże w walce z wypadaniem...

7. Pokrzywa! Chcę wrócić do picia naparu. Kubek mocnej pokrzywy dziennie powinien pomóc na wypadanie i może nawet przyspieszy porost.

Dlaczego właśnie tak?
W mojej pielęgnacji od dawna prym wiodą maski. Chcę zobaczyć, jak moje włosy zareagują na wprowadzenie częstego olejowania przy mniejszym udziale masek. Liczę na dobre nawilżenie, wygładzenie i koniec z łamaniem (tak, moje włosy się chyba obraziły i łamią się, choć nie na wielką skalę).

P.S. A zgadniecie co umila mi dzisiejszy wieczór?


Oczywiście kominek z Yankee Candle. Dzisiaj wybrałam wosk Camomile Tea, przecudowny, magiczny i ciepły zapach idealny na jesienne dni. Ostatnio i ja zachwyciłam się woskami i olejkami zapachowymi. Mam nawet w planach specjalną serię postów o zapachach w różnym ujęciu, niekoniecznie tylko kominkowym i pokojowym... ;)
Biegnę po gorącą herbatkę i życzę miłego wieczora :*
Buziaki,
Hinata

15 komentarzy:

  1. ja właśnie zamierzam sobie trochę odpuścić z olejowaniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zamierzam zachować równowagę między olejowaniem i maskowaniem:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zaczęłam niedawno olejować swoje włosy, zobaczę za czas jakiś co z tego wyniknie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. że tak zapytam, o co chodzi z tym siemieniem lnianym w myciu?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Złapałaś mnie na błędzie, zaraz wezmę do edycji. Nie dokończyłam myśli :)

      Usuń
  5. Boże,ale wam zazdroszczę tych zapachowych wieczorków;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post *-* I porady ;)
    Zapraszam http://abyssmodal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedyś robiłam płukanki z pokrzywy i okazały się bardzo pomocne na wypadanie włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też za każdym razem powtarzam ze wracam do systematycznego olejowania niestety po jakiś trzech razach już zapominam:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z olejowaniem dam radę, gorzej u mnie z wcieraniem wcierek. Do tego to ja się nigdy zebrać nie mogę :)

      Usuń
  9. Ja jakoś nie mogę się odzwyczaić od masek, w mojej kolekcji kosmetyków nie ma ani jednej odżywki, a jak już jakaś się przypałęta to i tak trzymam ją dłużej na włosach :P
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo, mam mało odżywek d/s i i tak używam ich jak masek :)

      Usuń
  10. Mam podobny plan :) Olejowac oejowac olejowac a masek troche mniej. :) Musze tez pic pokrzywę - po to ją suszyłam. Z wypadaniem walczę juz i idzie nieźle. OBy tak dalej. Trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, to Ty trzymaj za mnie, a ja za Ciebie :) Oj to Ty masz pokrzywę wersja pro! Ja piję tą w torebkach ale i tak efekty są :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie i rzeczowy komentarz, każdy jest dla mnie cenny i istotny. Nie mniej jednak uszanuj moją pracę i nie komentuj nie czytając treści posta i nie nakłaniaj mnie do obserwowania lub odwiedzin Twojego bloga - to nie jest tablica ogłoszeń, poza tym jeśli będę chciała, to sama tam trafię ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!