Strona główna O Autorce Bloga Paznokcie Kontakt/Współpraca

niedziela, 4 listopada 2012

Przygotowywanie rozdania - weź udział w ankiecie

Ankieta się sama zeruje, zostaje usunięta. Wystąpił jakiś błąd. Proszę o odpowiedzi na pytania w komentarzach, jeśli zaznaczyłyście ankietę, to proszę, napiszcie swoje odpowiedzi w komentarzu pod postem.


Witajcie! Dzisiaj jakoś czuję, że aura nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Za oknem pogoda szału nie robi, ot zwyczajna polska jesień, której do złotej niestety bardzo daleko. Zaczynam przygotowywać dla Was Świąteczne rozdanie u Hinaty - włosowy worek Świętego Mikołaja. Dziś chciałabym zadać Wam kilka pytań. Zachęcam do odpowiedzi w komentarzach.

Pierwsze : dotyczące wyboru olejku łopianowego do rozdania. Możliwości są trzy:
- olejek łopianowy z papryką - stymulujący wzrost włosów
- olejek łopianowy z olejkim drzewa herbacianego - przeciwłupieżowy, hamuje przetłuszczanie
- olejek łopianowy ze skrzypem polnym - redukuje wypadanie włosów

Drugie : jaką formę nagród wolicie? Dwa troszkę mniejsze zestawy, czy może jeden większy?

Trzecie : wolałybyście dostać np. 1 nowe opakowanie produktu (np. maski czy odżywki) do włosów, czy też kilka odlewek różnych produktów o zbliżonej pojemności?

Będę starała się wyszukać dla Was choć część produktów słabo dostępnych stacjonarnie. Jeśli macie jakieś typy nagród, jakie byście chciały otrzymać, to oczywiście możecie wpisywać "swoje listy do Świętego Mikołaja :)" w komentarzach pod tym postem. W miarę możliwości postaram się spełnić Wasze życzenia :)

Pozdrawiam niekoniecznie świątecznie :)

piątek, 2 listopada 2012

Plan pielęgnacyjny na listopad + akcja "Pij siemienie z Kręconowłosą"


Minął październik, w którym spełniłam większą część postanowień. Teraz przyszedł czas na postanowienia listopadowe, które mam nadzieję realizować bardziej skrupulatnie niż w minionym miesiącu. W listopadzie skupię się przede wszystkim na realizowaniu planu wspomagania przyrostu włosów w związku z "Akcją Zapuszczania", postaram się lepiej wyłapywać potrzeby moich włosów i poprawię moją systematyczność, z którą nie jest źle, ale wiadomo - zawsze może być lepiej :)


1.Suplementacja:                                                                                                                       
- skrzypokrzywa - moja kuracja trwa do 12 grudnia, więc cały listopad będę piła, tym razem po 1 kubku tego naparu, za to postaram się częściej gotować zioła zamiast pić te z torebek.
- drożdże - koniec mojej kuracji przypada na 13 listopada, więc czekają mnie jeszcze prawie 2 tygodnie picia po1/2 kostki
- tran- biorę codziennie po 1 kapsułce raczej w celu uodpornienia organizmu
- fin Evocaps - niezmiennie po 1 tabletce dziennie
- od 12 listopada zaczynam picie siemienia lnianego w ramach akcji "Pij siemienie z Kręconowłosą"

2.Olejowanie:                                                                                                                              
Minimum 2 razy w tygodniu, choć strać się będę przed każdym myciem. Na skalp w ramach stymulacji porostu nakładam olejek GP z papryką aż do końca opakowania, potem olej rycynowy. Na długość wykorzystuję m.in. olej kokosowy Efavit, Vatikę, Alterrę i Amlę Dabur.

3.Mycie szamponem z SLS:                                                                                                        
W październiku nie myłam tak regularnie jak założyłam  (raz na tydzień) bo moje włosy tego aż tak bardzo nie potrzebują, są świeże po szamponach bez SLS. Jednak w ramach stymulacji wzrostu założyłam co drugie mycie Alterrą Kofeina i Biotyna ( zawiera odpowiednik SLS - Sodium Coco Sulfate), więc nie będę miała potrzeby raczej dodatkowo oczyszczać.

4.Peeling skóry głowy:                                                                                                               
Przyznaję się, nie robiłam w październiku ani razu, teraz zakładam, że w listopadzie zrobię choć jeden.

5.Mycie OMO:                                                                                                                           
Przymierzałam się do niego i będę próbować tej metody dalej, by ochronić włosy na długość.

6.Unikanie prostownicy i suszarki:                                                                                             
Jestem z siebie dumna! Ani razu nie prostowałam, a suszyłam suszarką dosłownie ze 3 razy i tylko przez chwilkę łagodnym nawiewem. Tego będę się trzymać i w tym miesiącu.

7.Maski:                                                                                                                                    
Stosowałam regularnie około 3 razy w tygodniu i mam zamiar stosować je dalej po każdym myciu włosów.

8.Wcierki:                                                                                                                                  
Przez listopad będzie towarzyszył mi Jantar - moja druga kuracja tym produktem. Liczę na moją systematyczność!




Biorę udział w grupowym piciu siemienia. Akcja rozpoczyna się 12 listopada i trwa równy miesiąc, możliwe wszystkie metody przyjmowania siemienia wewnętrznie. Zapraszam Was do przyłączenia się do akcji, klikajcie w baner, tam znajdziecie dalsze wytyczne. Wystarczy przesłać swój nick i długość pasemka kontrolnego na maila Kręconowłosej oraz oczywiście przez miesiąc przyjmować siemię lniane :)

Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję, że ze mną jesteście :)

czwartek, 1 listopada 2012

Akcja denko - październikowe zużycia i plan na listopad

W mojej kolekcji cały czas pojawiają się nowości, oczywiście jak można się domyślać zużycia nie są proporcjonalne do ilości nowych nabytków ;) Dlatego od października postanowiłam wprowadzić "Akcję denko", która zmobilizuje mnie do wykończenia produktów, których już część zużyłam zamiast odstawienia ich na półkę i testowania nowych.



W planach na październik (tutaj) zobowiązałam się do wydenkowania Odżywki d/s Mrs. Potter's ginkgo biloba oraz Maski Beauty Formulas Avocado Treatment Wax. Oznajmiam, że postanowienie udało mi się zrealizować. W październiku wykończyłam te dwa produkty oraz dodatkowo butelkę wcierki Jantar. Przedstawiam w ramch dowodów rzeczowych puste opakowania:


Recenzje odżywki Mrs. Potter's i Maski Avocado Treatment Wax można przeczytać na moim blogu: odżywka i maska. Recenzja Jantaru ukaże się na początku grudnia po zakończeniu dwóch kuracji.


- Odżywka b/s Joanna Naturia miód i cytryna (zostało ok. 1/3 opakowania)
- Jedwab Marion -recenzja (zostało ok. 1/3 opakowania)
- 2 x Jantar (2 całe opakowania - na jedną kurację schodzi mi ok. 1,5 opakowania)
- Olejek łopianowy z papryką Green Pharmacy (zostało mniej niż 1/2 opakowania)





Jest też kilka produktów, których pewnie nie zużyję w listopadzie, ale zobowiązuję się do ich intensywnego używania:
- Szampon Babydream (zostało ok. 1/2 opakowania)
- Mgiełka-Eliksir Green Pharmacy na skalp po myciu (zostało ok. 3/4 opakowania)
- Szampon Johnson's Baby (zostało ok. 1/2 opakowania)
- Odżywka d/s z pokrzywą Green Pharmacy (użyte dopiero ze 3 razy)
- Maska Venita Hair Mask z masłem Shea (zostalo ok. 2/3 opakowania)


I produkty do wydenkowania "niewłosowe", które zalegają i nijak nie mogę się ich pozbyć:


Kosmetyki kolorowe:
-Podkład Maybelline Affinitone - mam juz jakiś czas, kiedy powoli zaczął się kończyć kupowałam co rusz nowy i o nim zapominałam.
-Krem nawilżająco-brązujący Rival de Loop Hydro - wynalazek Rossmanna, efekt raczej taki jak po BB z tym, że powinien brązować - na codzień staram się nie traktować twarzy mocno kryjącym podkładem
- Pomadka Nivea Dragon Fruit - kończyła się, kupiłam inną a ta poszła w odstawkę
- Tusz Rimmel Lash Accelerator - taki sobie, mam już inny, ale tego jeszcze trochę jest, zużyję ile się da i z czystym sumieniem wyrzucę
- Miniaturowy błyszczyk Miss Sporty - jest go malutko, powinno pójść szybko

Do paznokci:
- Kompleks regenerujący z wibo - została jakaś 1/3

Do ciała:
- Krem do depilacji Eveline Bio Depil - na 1-2 użycia
- Krem nawilżająco-brązujący Yves Rocher
- Balsam brązujący Sopot Ziaja - zostało na jakieś jedno użycie, a od jakiegoś miesiąca stoi na półce na nakrętce i czeka :P
- Dezodorant w kulce Fa - wielki niewypał, a szkoda mi wyrzucić
- Balsam do ciała natural moods różany - kiedyś dostałam w zestawie, trzeba w końcu zużyć (zostało może maks. 40 ml)
- Balsam do ciała Sutton&Foster miniaturka - jakieś 40 ml, powinno pójść szybko
- Balsam do ciała French Vanilla z Douglas'a - zostało jakieś 20 ml



Dodatkowo przyłączam się do akcji "Przeżyć za 50 zł" i tą kwotę ustanawiam jako limit listopadowych zakupów kosmetycznych ( włosowych i niewłosowych). Może w ten sposób uda mi się co nie co zaoszczędzić i ograniczę natłok kosmetyków.


środa, 31 października 2012

Podsumowanie październikowej pielęgnacji

Październik był całkiem niezłym miesiącem dla moich włosów. Przede wszystkim ograniczyło się ich wypadanie i łamanie, co dla mnie jest nie lada osiągnięciem. Na początek podsumowania przedstawię produkty, które towarzyszyły mi w walce o piękne i zdrowe włosy w październiku.

Szampony:
Bez SLS: Babydream ( 9 razy), Olejek Isana Med ( 3 razy)
Z SLS: Johnson's Baby ( 2 razy), Alterra Kofeina i biotyna (1 raz), Barwa Brzozowa (1 raz)
 


Odżywki d/s:
Używałam głównie Mrs. Potter's z ginkgo biloba aż do końca opakowania ( 13 razy, brak na zdjęciu), potem postanowiłam wypróbować inne: Balsam Pokrzywowy GP (1 raz), The Body Shop Bananową (2 razy) i Isanę Oil Care (1 raz)


Odżywki b/s:
Tutaj nadal króluje Joanna Naturia miód i cytryna uzywana praktycznie codziennie ( po myciu jak i do odświeżenia fryzury), poza tym użyłam ok. 3 razy The Body Shop Bananowej jako odżywki b/s ze względu na zapach


Maski:
Tutaj spora różnorodność. Avocado Treatment Wax (4 razy do wykończenia opakowania, brak na zdjęciu), Natur Vital Sensitive ( 3 razy), Amla w proszku (3 razy), Kallos Latte ( 2 razy), BingoSpa 5 alg (2 razy), i po razie na próbę: Kallos Placenta, Kompres miodowy Joanny, Venita Hair Mask, BingoSpa elastyna, Stapiz Sleek Line



Mgiełki:
Jedynie mojej własnej roboty mgiełka aloesowa.

Oleje:
Na skalp: łopianowy przeciwłupieżowy (2 razy), łopianowy z papryką (7 razy)
Na całość: Amla ( 2 razy)
Na długość: Alterra z dodatkami (6 razy), Vatika (4 razy), kokosowy Efavit (1 raz)


Wcierki:
koniec kuracji wodą brzozową Isany (8 razy), a od 10 października niestety z drobnymi przerwami Jantar


Suplementy:
skrzypokrzywa, drożdże, fin Evocaps, tran

Inne:
Kąpiel Malinowa Marion (2 razy), Jedwab Marion i Serum Joanny na końcówki, farbowanie henną Eld


Płukanki:
rzadko, raczej nawilżające i zakwaszające z octu, soku z cytryny i soku aloesowego

Wnioski:

- Delikatne szampony wszystkie mi pasują, nie zauważyłam przeciwwskazań do stosowania żadnego z nich.
- Pod koniec miesiąca postanowiłam zmienić mój szampon Johnsona na silniej oczyszczający, bo z uwagi na pogodę częściej stosuję silikony. Jestem pozytywnie zaskoczona Barwą - spodziewałam się skołtunionych i tępych włosów, a okazało się, że komfort mycia jest lepszy niż przy BD
- Jestem z siebie dumna z powodu wydenkowania Mrs. Potter's i Maski Wax Treatment!
- Odżywka TBS Bananowa może być stosowana zarówno jako odżywka b/s jak i d/s.
- Z masek na mioch włosach najlepiej sprawdziły się Natur Vital (genialnie nawilżyła), Kallos Latte (bardzo miłe i mięciutkie włosy) i wyróżnię też Venitę za dobrze zrównoważony skład, dzięki któremu włosy za każdym razem są tak samo dobrze odżywione. Za to najsłabiej wypadł Wax Treatment.
- Moje włosy po hennowaniu szczególnie polubiły się z Vatiką, wcześniej raczej nie lubiły oleju kokosowego
- Jestem zachwycona Jantarem - znacznie ograniczył wypadanie już po 1,5 tygodni wcierania! Sukces ten przypisuję również suplementacji Evocapsem.
- Pokochałam Serum Joanny na końcówki - ma siwetną konsystencję i końce moich włosów lepiej po nim wyglądają, niż po jedwabiach, niestety mam wrażenie, że trzeba je nakładać częściej.
- Henna lekko wysuszyła włosy, ale nie był to bardzo mocny i trudny do zniwelowania przesusz. Z henny jestem zadowolona, mimo, że szybko się z moich włosów wypłukuje - po 1,5 tygodnia kolor mocno osłabł, niedługo pokażę Wam zdjęcia po 2 tygodniach od farbowania.
- Włosy się dużo mniej łamią. Nie jestem w stanie przypisać tego żadnemu konkretnemu kosmetykowi, raczej mam wrażenie, że jest to wynik zbiorczej pielęgnacji.

Najlepszy kosmetyk października:
Pierwsze miejsce przyznaję dwóm kosmetykom: Masce Natur Vital Sensitive za nawilżenie oraz Serum Joanny na końcówki za całokształt :)

Najgorszy kosmetyk października:
Maska Avocado Wax Treatment - za marny efekt na włosach

I na koniec moje dodatkowe spostrzeżenie: spanie w rozpuszczonych włosach faktycznie ma zły wpływ na włosy, a zwłaszcza na ich końce! To nie mit! Raz zdarzyło mi się spać w rozpuszczonych włosach i gdy zobaczyłam końcówki powiedziałam sobie nigdy więcej!

A jakie były Wasze ulubione/najgorsze kosmetyki października? Czy październik był udanym miesiącem Waszej pielęgnacji?

wtorek, 30 października 2012

Naturalne metody ożywienia koloru - włosy rude


Dziś postanowiłam napisać dla Was kilka słów o naturalnych metodach ożywiania i pogłębiania koloru włosów o rudych odcieniach. Niektóre mogą być również przydatne przy dodaniu złotawych refleksów np. do brązów lub blondów. Jednak musimy pamiętać, że jeśli chcemy osiągnąć trwały i w miarę wyraźny efekt tutaj szczególnie ważna jest systematyczność.


1. Płukanka z łupin cebuli - pewnie wszystkie kojarzymy barwienie jajek na Wielkanoc w odwarze z łupin cebuli. Płukankę przygotowuje się w ten sam sposób. Należy uzbierać około 2 garści łupin z cebuli, zalać około 1/2 litra wody i gotować około 10-15 minut. Przestudzonym wywarem płuczemy włosy, pozostawiamy płukankę na włosach na kilka minut, po czym spłukujemy chłodną wodą. Kolor po tej płukance z łupin zwykłej cebuli powinien wpadać w miedź bądź mahoń. Dla uzyskania koloru wpadającego w bordo proponuję wypróbować łupiny cebuli czerwonej.

2. Płukanka z suszonego hibiskusa - herbatka z suszonego hibiskusa dostępna jest w większości aptek. Płukankę przygotowujemy robiąc mocny napar z suszonego hibiskusa np. z dwóch łyżek suszu w 1/2 litra wody. Polewamy nią włosy po przestudzeniu. Płukanka z hibiskusa będzie nadawała odcień raczej wpadający w czerwień.
3. Płukanka z nagietka - nadaje włosom złotego połysku, uwaga, może lekko rozjaśniać. Przygotowanie tak jak w przypadku zwykłej ziołowej płukanki.


4. Sok z buraków - wystarczy wziąć sok z buraków kupny lub wycisnąć go samodzielnie z tych warzyw. Można dodawać go do masek lub płukanek. Nada odcień raczej bordowy, różowawy. Uwaga! Lubi silnie barwić ręce!


5. Płukanka z mięty lub szałwii - przy regularnym stosowaniu pomaga przyciemnić odcień włosów. Nadaje się do włosów rudych, których kolor wydaje nam się zbyt jasny. Należy zaparzyć dość mocny napar i płukać nim włosy po przestudzeniu.


6. Płukanka z owoców dzikiej róży i goździków - dzika róża pogłębia kolor, a goździki podobno przedłużają jego trwałość. Dziką różę kupujemy w aptece w formie suszu lub od biedy w postaci herbatki w torebkach, goździki w sklepie spożywczym. Należy zaparzyć mocny napar z dzikiej róży i łyżeczki goździków. Płuczemy włosy standardowo przestudzonym naparem.


7. Maseczka ze słodkiej papryki - gotową suszoną i mieloną słodką paprykę kupioną w sklepie spożywczym możemy dodawać do masek, ewentualnie płukanek. Można dodawać ją również do henny. Nadaje złotawego połysku, który przepięknie mieni się w słońcu. Sposób bardzo mi się spodobał :)

8. Marchew - można zrobić maskę na bazie startej marchwewki, dodawać sok z marchewki do gotowych masek lub skusić się na płukanie włosów sokiem. Kolor powinien się ożywić i nabrać typowo rudego odcienia.

A Wy jak ożywiacie swój kolor włosów? Macie swoje ulubione metody?

poniedziałek, 29 października 2012

Akcja zapuszczanie - mój plan na najbliższy czas

Ufff po powrocie z weekendu u mojego faceta. Teraz troszkę spraw muszę nadgonić i wymienić oponki, bo zima w październiku, to bynajmniej nie było coś, czego się spodziewałam ;) Ale wracam do regularnego blogowania. Jak wiecie biorę udział w akcji zapuszczanie :


Kto jest chętny i jeszcze się nie przyłączył niech szybko klika i się zgłasza!
Postanowiłam napisać plan na pierwszą część akcji, czyli usystematyzować kosmetyki, które będą mi pomagać w zapuszczaniu.

Mój plan wspomagania porostu:                                                                                                              

1. Wcierka: Jantar                                                                                                                                    
Wszystkim dobrze znana. W sobotę (03.11) kończę pierwszą kurację, więc druga kuracja potrwa od 10.11 do 30.11, czyli do końca pierwszego miesiąca akcji. Potem w kolejce będą czekać Kuracja Joanna Rzepa i Seboravit.

2. Szampon: Alterra Kofeina i Biotyna                                                                                                    
Podobno pobudza cebulki włosowe, mam ochotę go sprawdzić. Mimo zawartości SLS będę nim myła głowę co drugie mycie do wydenkowania opakowania.

3. Olej: Łopianowy z papryczką Green Pharmacy                                                                                  
Ostatni hit - do wykończenia opakowania będę wcierać go w skalp przy każdym olejowaniu, czyli ok. 3 razy w tygodniu (mam około połowy opakowania, więc wydaje mi się, że starczy go jeszcze na góra 8-9 użyć). Później jeszcze chciałabym spróbować wcierać olejek rycynowy i marzy mi się Khadi przyspieszający wzrost, ale zobaczę, jak tam z finansami będzie ;)

4. Suplementacja:                                                                                                                                     
Jestem w trakcie kuracji fin Evocaps - podobno powinnam skończyć ze 3 opakowania po 56 kapsułek, więc pewnie będę brała go jeszcze po zakończeniu akcji ( póki co włosy bardzo się wzmocniły i mniej wypadają, biorę go od niecałego miesiąca). Piję skrzypokrzywę teraz w dawce mniejszej - 1 szklanka dziennie do 12.12. Drożdże piję z przerwami niestety ostatnio, kurację kończę 13.11, także niedługo. No i łykam tran, ale raczej dla ogólnego wzmocnienia organizmu.

Na razie to by było na tyle z rzeczy, które przychodzą mi do głowy. Pewnie na bieżąco będę wymyślała nowe metody przyspieszania wzrostu i oczywiście będę się nimi dzielić na łamach bloga :)

Trzymajcie się cieplutko :)

czwartek, 25 października 2012

Moja włosowa kosmetyczka wyjazdowa (I) + Tag

Jutro wyjeżdżam na przedłużony weekend do mojego K. Z tej okazji postanowiłam zrobić wpis o tym, co spakowałam dla moich włosów. Zaznaczam, że nie muszę się specjalnie ograniczać, bo jadę samochodem. Tyle, żeby zmieściło się do auta i żebym sama dała radę donieść bagaż na parking ;) Przewiduję minimum dwa mycia włosów i minimum jedną imprezę. Więc tak będzie wyglądał mój ekwipunek:



Zabieram:
- Jantar - jestem w trakcie kuracji
- Serum Joanny do zabezpieczania końcówek - mój ulubiony zabezpieczacz, w razie co można przejechać nawet całe włosy
- Szampon Altterry do mycia i oczyszczenia po imprezie
- Mgiełkę aloesową własnej produkcji - jeździ ze mną zawsze, nawilża i pomaga mi odświeżyć i ułożyć włosy
- Odżywkę Joanny Naturia b/s miód i cytryna - po myciu i do odświeżania skrętu
- Balsam Green Pharmacy d/s po myciu włosów szamponem
- Maskę Sleek Line Repair  z silikonami - przed imprezą powinna fajnie wygładzić włosy
- Marion Kąpiel odbudowującą - pięknie nabłyszcza
- papiloty
- piankę Isany

Jak widać nie ograniczam się zbytnio. Moje włosy będą miały swój oddzielny kuferek :D Jeśli musiałabym jechać PKS-em to z pewnością zabrałabym o połowę mniej kosmetyków.

A teraz pora na Tag Bzeltynkowe Lusterko.

Zostałam otagowana przez Alinę Zajdel, której bardzo dziękuję :)

Zasady Tagu:
Wymień trzy ulubione składniki z Twojej kuchni, których używasz także w pielęgnacji i opisz sposób ich wykorzystania. Podaj nicki dowolnej ilości osób, które nominujesz do wypełnienia tego TAGu.

Moje ulubione kuchenne składniki:
1. Oliwa z oliwek - dodaję czasme do masek lub mieszanek olejów do włosów. Moje włosy ją lubią :)
2. Olej kokosowy - u mnie mieszka już na stałe w kosmetyczce, moje włosy się z nim polubiły.
3. Miód - dobry humektant, fajny dodatek do masek nawilżających

Taguję:
Nell
patrycjaa wardrobe
marikę
Lagoenę

Chętnie dowiem się, czego najchętniej używacie :)

środa, 24 października 2012

Szampon Johnson's Baby (wersja żółta) - recenzja


Dziś recenzja mojego szamponu do mycia włosów z SLeS.
Dostępność i cena:
Dostępny w większości sklepów i marketów w cenie ok. 7 zł/200 ml.

Skład:


Składnik
Opis
Aqua
Woda
Coco-Glucoside, Sodium Lauroamphoacetate
Łagodne substancje myjące
Sodium Laureth Sulfate
SLeS, substancja oczyszczająca, surfaktant siarczanowy
Citric acid
Kwas cytrynowy – regulator kwasowości
Polysorbate 20
Surfaktant niejonowy, emulgator
PEG-80 Sorbitan Laurate
Emulgator, składnik konsystencjotwórczy
PEG-150 Distearate
Poprawia jakość piany, solubilizator, modyfikator konsystencji
Sodium Chloride
Sól, działa antystatycznie
Polyquaternium-10
Nawilża i działa antystatycznie, może się nadbudowywać!
Sodium Benzoate
Konserwant
Parfum
Zapach
CI 15985, CI 47005
Barwniki

Zawiera SLeS dość daleko w składzie. Na początku łagodne substancje myjące. Niestety zawiera także pq, pod koniec, ale zawsze. Plus za praktyczny brak substancji uczulających i podrażniających oraz parabenów.

Opakowanie:
Wygodna, plastikowa butelka, miła dla oka kolorystyka. Butelka przezroczysta dzięki czemu widać ile jeszcze zostało kosmetyku. Opakowanie jak najbardziej na plus.

Konsystencja i wydajność:
Konsystencja dosyć rzadka, ładnie się pieni. Postać żółtego żelu. Wydajność bardzo dobra. Używam ok. raz na tydzień - maks. dwa, do tego mój TŻ od paru tygodni w weekendy (ok. 3 razy na weekend) od 2 miesięcy i jeszcze mam ponad pół butelki Nie ma się do czego przyczepić :)

Moje wrażenia:

Plusy:
+ wydajność
+opakowanie
+ przyjemny i delikatny zapach
+ niewygórowana cena
+ dostępność
+ ogranicza plątanie włosów
+ mi do oczyszczenia wystarcza, mam wrażenie świeżych i oczyszczonych włosów po nim 
+ brak parabenów

Minusy:
- pq w składzie, które może się nadbudowywać

Podsumowując:
Szampon jest dobry. Jestem z niego zadowolona, bo takiego efektu oczekuję od szamponu z SLS/SLeS. Niestety kupowałam go jeszcze nie wiedząc zbyt wiele o składach i nie wiedziałam o właściwościach pq. Pomyślałam, że szampon dla niemowląt będzie na pewno ok. Kupiłabym ponownie, ale chcę wypróbować mnóstwo szamponów bardziej oczyszczających o jeszcze prostszym składzie np. Barwy lub BingoSpa, a także ze względu na pq raczej nie kupię. Mimo tego nie jest to zły produkt.

Jakie są Wasze ulubione szampony oczyszczające? Ja będę dalej poszukiwać swojej perełki :)


wtorek, 23 października 2012

Kok skarpetowy inaczej - sprytny wypełniacz do koka


Witajcie! Dzisiaj mam propozycję fryzury. Osobiście bardzo ją lubię, a niestety średnio mi wychodzi taki rodzaj koczka zrobiony na skarpetkę. Chyba moje włosy są jeszcze za krótkie i zbyt rzadkie do tej metody. W zamian za to znalazłam fajny gadżet, który umożliwia zrobienie takiego koka w jeszcze prostszy sposób.
To zaczynamy!
Będą nam potrzebne:
- zwykła dość cienka gumka do włosów
- wypełniacz do koka

Tak wygląda obrazkowa instrukcja obsługi wypełniacza:


1. Związujemy włosy w kucyk gumką do włosów. Na kucyk nakładamy wypełniacz.
2. Rozkładamy włosy tak, by zakryć nimi wypełniacz.
3. Końcówki włosów okręcamy wokół wypełniacza i chowamy pod nim. Ja to robię pasemko po pasemku.
4. Kok gotowy!

A tak wygląda mój kok:



Babyhairy są wszędzie i sterczą :D Nie wygładzałam ich, choć mnie już irytują. Zdjęcia niestety idealnie kadrowane nie są, bo robiłam je sama :)
Opcja w szczególności przydatna dla osób z niezbyt długimi i niezbyt gęstymi włosami. Można dostać wypełniacze w różnych kolorach i wielkościach. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja swój kupiłam w Colloseum za jakieś 7-8 zł.

Znacie ten wypełniacz? Lubicie?

poniedziałek, 22 października 2012

Tag: Moje włosy w pigułce + wyróżnienie + akcja zapuszczanie

Sprawa pierwsza. Dziś nadrabiam zaległości tagowe. Na pierwszy rzut idzie tag "Moje włosy w pigułce".
Zostałam otagowana przez wiggę - bardzo dziękuję :)
 
Zasady: odpowiedzieć na 13 pytań, otagować 5 osób (oczywiście je o tym poinformować), podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu.
 
1. Twój naturalny kolor włosów:
Ciemny blond - szarawy, mysi.Od dzieciństwa zmieniał się z jasnego blondu przez lekką rudość i pozostał szary.

2. Twój obecny kolor włosów:
Rudy :) Farbowany henną Eld w kolorze tycjan.

3. Aktualna długość Twoich włosów:
 Hmmm... sięgają mniej więcej do połowy łopatek gdy są skręcone. Długość od czubka głowy to trochę mniej niż 50 cm.

4. Długość na jaką chciałabyś zapuścić włosy:
Marzą mi się włosy co najmniej do talii :)

5. Jak często podcinasz końcówki?
Podcinałam w połowie października, teraz kolejne podcinanie pewnie najwcześniej w lutym, czyli za 4 miesiące.

6. Twoje włosy są proste falowane czy kręcone?
 Falowane/ kręcone. Typ skrętu to najprawdopodobniej 2B - skręcone w S.

7. Jaką porowatość mają Twoje włosy?
Hmmm... jestem w trakcie ustalania porowatości. Będzie raczej wysoka, jednak tolerancja olejów zmienia się. Do niedawna kokos mi nie służył - po hennie okazuje się, że daje lepszy rezultat niż inne oleje. Kapryśne te moje włosy.


 8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itd.) ?
Suche. Od dawna z przetłuszczaniem nie mam problemów, po przejściu na świadomą pielęgnację jeszcze się zmniejszyło. Bez łupieżu, skalp mało wrażliwy, bez skłonności do podrażnień i uczuleń.

9. Jak wygląda Twój codzienny rytuał pielęgnacyjny?
Jeśli nie myję włosów to rano psikam je mgiełką aloesową, nakładam odżywkę b/s i wygniatam. Codziennie wieczorem wcierka. Jeśli myję ( co dwa dni, choć nie są tłuste) to nakładam olej na wilgotne włosy, zmywam odżywką i delikatnym szamponem, potem maska. Schną same. Nakładam odżywkę b/s i serum na końcówki.

10. Czego nie lubią Twoje włosy (np. wiatru, silikonów itp. - wszystko co przyjdzie Ci do głowy) ?
Moje włosy nie lubią wysokich temperatur - zwłaszcza prostownicy i bardzo wilgotnej aury - wtedy się puszą.

11. Co lubią Twoje włosy (np. olejowanie, długie spacery przy blasku księżyca itp. - wszystko co Ci przyjdzie do głowy) ?
Moje włosy lubią zmiany w pielęgnacji - używanie produktów na zmianę, oleje ( ostatnio Vatikę), maski mocno nawilżające i wygładzające, czesanie na mokro, wygniatanie i zdaje mi się, że pokochały Jantar :)

12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura?
Niestety nie mam talentu do czesania. Podobają mi się bardzo wszelkie upięcia z warkoczami, waterfall braid, kokardki itp. ale niestety na razie idzie mi to marnie. Może z czasem się nauczę i będę robić fantazyjne fryzury, na razie noszę najczęściej rozpuszczone.

13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić, co by powiedziały?
No, wreszcie się nami zajęłaś! Dziękujemy :)

+ od kiedy stosujesz świadomą pielęgnację włosów? (pytanie opcjonalne)
od 10 września 2012
 
Taguję:

Oraz wszystkie blogerki, które chciałyby odpowiedzieć na tego Taga, a nie miały okazji.  

 
Druga sprawa. Zostałam wyróżniona przez Marikę. Serdecznie dziękuję, jest mi bardzo miło i czuję się doceniona. Jest to dla mnie naprawdę wielki zaszczyt :) 
Mam nadzieję, że blog będzie się dalej rozwijał, ja będę się wciąż dokształcać merytorycznie i praktycznie w zakresie pielęgnacji włosów, a Wy będziecie miały coraz więcej przyjemności z czytania mojego bloga :)

Sprawa trzecia. Wygrałam ostatnio w konkursie u meds tubkę błyszczyku firmy Carmex :) Chciałam bardzo podziękować autorce konkursu. Jak tylko odbiorę nagrodę, to zacznę testowanie tego kosmetyku i dam znać jak efekty.

Sprawa czwarta. Biorę udział w AKCJI ZAPUSZCZANIE WŁOSÓW na blogu frombodytohair. Zapraszam Was do przyłączenia się do akcji. Wystarczy zgłosić się w komentarzu pod postem o akcji na blogu dziewczyn i do 1 listopada przesłać zdjęcie włosów na maila FROMBODYTOHAIR@GMAIL.COM

To by było na tyle spraw na dzisiejszy dzień. Ufff... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!