piątek, 15 listopada 2013

Zamówienie z Yves Rocher - haul

Hej :)
Wczoraj przyszło do mnie długo wyczekiwane zamówienie z Yves Rocher :)
Skusiłam się na zakupy w ich internetowym sklepie, bo trafiłam na kod zniżkowy -50% na wszystkie produkty prócz tych oznaczonych zielonym punktem. Prócz tego zamówiłam za kwotę przekraczającą 100 zł, więc załapałam się na darmową wysyłkę kurierem i prócz tego dostałam dwa atrakcyjne prezenty :D No po prostu żyć, nie umierać! Bardzo lubię tą firmę, parę lat temu kupowałam od nich kosmetyki i szanuję za dobrą jakość i wielką dbałość o klienta. Zakupy przez internet opłacają się u nich dużo bardziej niż stacjonarnie, choć mają jedną wadę... dosyć długo trzeba czekać na przesyłkę. Zamówienie złożyłam 30 października, a kurier zapukał do mych drzwi dopiero 14 listopada. Choć mimo to uważam, że było warto!

Zapraszam na haul :)

Tak wyglądało wnętrze paczki :) Już zdążyłam pogrzebać tam łapkami.



W paczce znalazłam:



Żele pod prysznic:

Z serii Culture Bio aloesowy i z olejkiem arganowym.

I oczywiście nie zabrakło żelu dla Krzysia męskiego do mycia ciała i włosów miętowego - ostatnio ma fazę na chłodzące, więc chciałam zrobić mu przyjemną niespodziankę :)
 


Produkty do pielęgnacji twarzy:

Dwie maseczki: chłodząca z wyciągiem z żurawiny i nawilżająca z sokiem z winogron. Wczoraj wypróbowałam tą drugą i powiem Wam, że jestem zadowolona - nawilża, ale bez typowego po większości maseczek obklejenia i tłustego filmu na twarzy, po zmyciu skora jest świeża i wyraźnie nawilżona.

Tonik i żel do mycia twarzy z serii Pure Camille - pamiętam, że kiedyś, dawno temu miałam krem i jakiś produkt do demakijażu z tej serii i byłam zadowolona, jestem ciekawa, czy teraz też będę :)




Do włosów:

Mam olbrzymie zapasy kosmetyków, więc nie szalałam. Zamówiłam jedynie olejek do włosów, który ostatnio cieszy się dużą popularnością. Mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie równie dobrze, jak u innych blogerek.



Do ust:

Skusiłam się na dwa balsamy do ust z myślą o zbliżających się mrozach. Wtedy pomadki ochronne zużywam masowo :)
Zamówiłam wersję z olejkiem migdałowym - typowo bezbarwny sztyft, ale powiem Wam, że jestem miło zaskoczona jakością i komfortem użycia a także działaniem na usta, świetnie wygładził moje usta i rozprawił się od wczoraj z suchymi skórkami.
 Wzięłam również wersję malinową - sztyft ma lekki różowy kolor ledwo zauważalny na ustach. No i pachnie świetnie!

Źródło: pinger.pl
Z kolorówki też wzięłam coś na próbę :) Trafiło na pomadkę nabłyszczającą o kolorze liczi. Trochę się wystraszyłam, jak ją rozpakowałam, bo w opakowaniu okazała się jasna i jakby perłowa. Bałam się efektu modnej za moich czasów gimnazjalnych, jasnej perłowej pomadki w stylu Pameli Anderson albo Joli Rutowicz:


Ale na szczęście nie jest typowo perłowa, ma różowy shimmer i nie jest do końca kryjąca. Przypomina błyszczyk i wydaje się być trwała. Daje bardzo delikatny efekt. Jak chcecie, to niedługo Wam ją przedstawię :)



No i na koniec prezenty :)

Otrzymałam gratis maseczkę do włosów i twarzy z glinką marokańską oraz "pięćdziesiątkę" wody perfumowanej Moment de Bonheur. Prezenty trafiły idealnie w moje gusta! Perfumy ślicznie pachną (elegancki i głęboki zapach róży podbity nutą zieloną i kwiatową), a maseczki byłam strasznie ciekawa.


I na koniec fotografia grupowa :)
Jestem bardzo zadowolona z zakupów. Mam nadzieję, że wszystkie produkty sprawdzą się u mnie dobrze i będę chętnie składać kolejne zamówienia.

Miałyście któryś z tych produktów? Jak wrażenia?

Buziaki i przytulaski ;)
Hinata

20 komentarzy:

  1. zabiłaś mnie zdjęciem Joli Rutowicz:P toż to moja idolka była kiedyś;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz ochotę na niespodziewaną paczuszkę to zapraszam do mnie;)

      Usuń
  2. No trochę popłynęłaś z tymi zakupami ;) Sama skusiłabym się na ten olejek ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie fajne prezenty ;) i fajne zaku[py ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezenty mnie powaliły, a szczególnie perfumy, bo są przeboskie :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie za mało produktów do włosów! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze odżywkę z tej samej serii co olejek :) Myślę, że w następnym zamówieniu będzie więcej ;)

      Usuń
  5. Tonik i maseczka winogronowa ślicznie pachną i nawilżają. Niestety ja już do nich nie wrócę, bo zawierają parabeny. Przynajmniej tonik na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zapachy są obłędne :) Mi parabeny szczególnie nie przeszkadzają, nie unikam ich. Maseczka też je zawiera.

      Usuń
  6. Wow sporo i mówisz ze nie szalałaś, co? hehe
    Udanego zużywania, podziel się recenzjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielę się na pewno :) Dziękuję :* A i tak wstrzymywałam się, żeby więcej nie kupić i wziąć tylko to, czego nie mam w nadmiarze :P

      Usuń
  7. Zaszalałaś. Czekam na recenzje bo nie znam tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. No no, całkiem nieźle :D Ja się zbieram na zakupy u nich juz od paru miesięcy, ale wiecznie mi nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. spore zamówienie :) ja miałam tylko ten żel Pure Camille, ale u mnie się niestety nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa tego olejku do włosów i żeli pod prysznic, podobno bardzo ładnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O hoho poszalałaś :) już dawno nie kupowałam w YR

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam Yves za te prezenty. większośc produktów znam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. YR mam pod nosem więc czasem chodze :) Uwielbiam odzywke odbudowującą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie i rzeczowy komentarz, każdy jest dla mnie cenny i istotny. Nie mniej jednak uszanuj moją pracę i nie komentuj nie czytając treści posta i nie nakłaniaj mnie do obserwowania lub odwiedzin Twojego bloga - to nie jest tablica ogłoszeń, poza tym jeśli będę chciała, to sama tam trafię ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nie zgadzam się na kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie treści mojego bloga oraz zdjęć bez mojej wiedzy i zgody. Stanowią one moją własność, a kradzież własności intelektualnej jest karalna!